EMDR

Medytacja jedzeniem

6 kwietnia 2019

Usłyszałam kilka lat temu o najzabawniejszej (wg niektórych moich klientek) i naprostszej, a jednocześnie dla niektórych dosyć trudnej, praktyce odchudzania.

Jest dostępna każdemu. Nie trzeba mieć żadnej wiedzy na temat produktów, nie trzeba przygotować, stroju do ćwiczeń, butów do biegania, nie trzeba gotować, ani odważać produktów.

Czego robić nie musisz? Nie musisz

  • niczego liczyć, ważyć, przestrzegać.
  • ćwiczyć, spedzać godzin na siłowni, biegać.
  • robić nic, oprócz jednej prostej rzeczy.

W historii, którą usłyszałam, mowa była o kobiecie, która schudła… ile?

30 kg!

Jakby to było mieć

30 kg mniej?

 

 

Co takiego robiła ta szczęściara?

Tylko posłuchaj.

Czy wiesz, że kiedy jesz, istnieje taki moment, gdy twoje ciało jest już w pełni zaspokojone, ale twój mózg jeszcze nie otrzymał o tym informacji? Ludzki żołądek posiada w swojej ściance receptory, które w momencie najedzenia zaczynają wysyłać sygnał do mózgu, który ma zatrzymać chęć dalszego spożywania posiłku. Ale ta informacja, zanim dotrze, wymaga czasu.

12 minut!

Tyle potrzeba, by informacja dotarła do mózgu. Informacja – JESTEM SYTY.

A ile potrafisz „połknąć” jedzenia w te 12 minut?!

Trawienie zaczyna się w ustach!

Pewnie wiesz, że jedząc powoli, pozwalasz enzymom trawiennym już w ustach rozpocząć proces, który usprawni przebieg informacji o sytości. Jeśli łykasz pokarm, organizm nie wchłania go od razu. Musi upłynąć dużo czasu, zanim mózg otrzyma pierwszy sygnał o najedzeniu. A w skrajnych przypadkach człowiek tak bardzo utracił kontakt z sobą, że zupełnie nie potrafi dostrzec stanu sytości. Nieustająco odczuwa to, co nazywa głodem. Taka osoba czasem mówi, że właściwie nigdy nie dopuszcza do tego, by czuć głód i nawet już nie wie, jak to jest.

Taka osoba może odzyskać tę umiejętność, ćwicząć świadomą medytację jedzeniem.

Dawne tradycje

Znamy, z literatury lub filmów, czasy (bo nie wiem kto jeszcze zna to z dzieciństwa), gdy stosowano rytuały przy stole.

Nie było w jadalni telewizora, bo nie było go często w ogóle. Nie było radia. Nie prowadzono przy stole stresujących rozmów, a dziś wiadomo nam, że podniesienie poziomu stresu podczas jedzenia przyspiesza tycie. Wiadomo też, że odwrócenie uwagi od jedzenia przez telewizor, komputer, a nawet książkę, również sprzyja nadwadze i otyłości.

W niektórych rodzinach jedzono w ciszy lub prowadząc przyjemne rozmowy.

I ideałem jest jedzenie powoli.

Zatraciliśmy to wszystko, niestety. I nie raz byłam świadkiem, gdy matka popędzała swoje dziecko „Jedz szybciej, przestań tak memłać!”

Wszędzie i zawsze się spieszymy. I… tyjemy…

 A co takiego robiła ta szczęściara, o której wyżej?

Otóż:

Każdy kęs przeżuwała 40 razy!

Praktyka hipnodietetyczna

Ma prawo skojarzyć ci się z technikami mindfulness, bo przecież praktykowanie uważności to dosłownie żywcem wyjęty fragment z hipnozy ericksonowskiej, ten fragment, który oparty jest na doświadczaniu zmysłowym, sygnałach docierających do nas przez zmysł wzroku, słuchu, dotyku, smaku i zapachu.

Możesz zastosować ją sama, jednorazowo lub przez szereg dni, aby nauczyć swój umysł i swoje ciało nowych zachować. Oraz po to, by otrzymując, jak skutek uboczny,

schudnięcie

Możesz potraktować to jako jednorazową zabawę.

Lub też całkiem spore wyzwanie.

Dla niektórych może to być nie lada próba 😀

Sprawdź siebie.

Sprawdź jeden raz czy potrafisz być tak świadomy, świadoma tego, czym jest jedzenie.

Medytacja jedzeniem

Wielokrotnie słyszałam „wszystko można medytować”.

Niekótrzy medytują pływając, nurkując, inni chodząc (udowodniono, że chodzenie rozwija korę przedczołową tak samo dobrze, jak długotrwałe medytacje), biegając, pieląc ogródek. Każdy z tych rodzajów medytacji jest piękny i jego korzyści są wspaniałe.

Jak medytować jedząc?

Weź coś do jedzenia w palce. To może być jabłko, kawałek chleba, orzech. Wybór dowolny.

Dotykaj.

Poczuj ciężar…

Połóż na dłoni…

Zważ …

Poczuj nierówności, gładkości… fakturę w dotyku, naciśnij delikatnie.

A teraz zbliż to do nosa…

I chłoń wrażenia zapachowe…

Oddychaj tym zapachem…

Czuj to…

Świadomy uwagi, jaką temu czemuś poświęcasz. Bądź z tym dotykaniem, z tym wąchaniem, najgłębiej, jak potrafisz, z chwili na chwilę… w tej chwili…

Zbliż to do ucha… i posłuchaj czy wydaje jakiś dźwięk. Postukaj, naciśnij…

I stopniowo unoś to do ust i zauważ, że twoja ręka wie dokładnie, jak to zrobić.

Gdy miałeś rok, nie wiedziałeś jak to robić, a dziś wiesz… i robisz to na autopilocie… bez zastanawiania się…

Zanim dotknie twoich warg, trzymaj przez chwilę i poczuj, co się dzieje w twoich ustach.

Obserwuj, w jakim tempie napływa ślina…

Zauważ, że chociaż to jeszcze nie dotarło do ust, ale umysł już oczekuje…

Ciało jest mądre… syntetyzuje i wytwarza enzymy i ślinę, by przygotować się do trawienia.

A teraz w wielkim skupieniu dotknij do warg, wysuń język i dotknij.

Poczuj smak, posmakuj… ale nie wkładaj do ust jeszcze przez chwilę.

Chłoń znów oczyma… Zdaj sobie sprawę z tego, że nigdy wcześniej nie widziałeś tego identycznie w taki sposób.

Obracaj w palcach i zwróć uwagę na kształt, kolor, niuanse i wszystkie cechy szczególne.

A teraz włóż to do ust. Chwyć zębami… I zauważ co czujesz…

Utrzymuj to uczucie w świadomości.

Nie rozgryzaj, tylko dostrzeż niezwykłe działanie języka, zębów, podniebienia oraz umysłu.

Zauważ piękne zsynchronizowanie twojego ciała w akcie jedzenia…

I przegryź to 3-4 razy, z wyraźną świadomością.

Otwórz się zmysłowo na te wrażenia, doświadczaj, smakuj, chwila po chwili.

Zauważ pierwszy impuls skłaniający cię do połknięcia…

Obserwuj, co się dzieje przed połknięciem.

Gryź wielokrotnie, przeżuwaj długo… wiele razy, nawet wtedy, gdy masz wrażenie, że już nie ma nic do przeżuwania…

I zwróć uwagę jak połykasz i co się dzieje zaraz potem.

Niech twoja świadomość rozszerzy się tak, by mogła objąć odczucia z całego ciała. z uwagą otwartą na to doznanie teraz.

Co czujesz w przełyku… co czujesz w żołądku… Jakie odczucia ma całe ciało…

Jak zmienia się postrzeganie w miarę jedzenia… gdy kolejny kęs przyjmowany jest przez twoje ciało…

Trwaj tak poza czasem, w chwili teraźniejszej, bez myślenia…


Jeśli nauczysz się dzięki temu wolno jeść, zaczniesz każdego dnia doświadczać niezwykłych wrażeń zmysłowych podczas jedzenie. Spożywanie posiłku może i powinno dawać nam ogromną przyjemność i dostarczać wielu informacji, niemal jak kontemplacja piękna przyrody, sztuki, radości życia.

Gdy z czasem zacznynamy czerpać z tego aktu spokój i satysfakcję, zaspokajamy w ten sposób zapomniane potrzeby. Szybko zauważysz w sobie zmiany i sposób, w jaki twoje ciało ci się odwdzięczy.

&nbs;

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Usłyszałam kilka lat temu o najzabawniejszej (wg niektórych moich klientek) i naprostszej, a jednocześnie dla niektórych dosyć trudnej, praktyce odchudzania.

Jest dostępna każdemu. Nie trzeba mieć żadnej wiedzy na temat produktów, nie trzeba przygotować, stroju do ćwiczeń, butów do biegania, nie trzeba gotować, ani odważać produktów.

Czego robić nie musisz? Nie musisz

  • niczego liczyć, ważyć, przestrzegać.
  • ćwiczyć, spedzać godzin na siłowni, biegać.
  • robić nic, oprócz jednej prostej rzeczy.

W historii, którą usłyszałam, mowa była o kobiecie, która schudła… ile?

30 kg!

Jakby to było mieć

30 kg mniej?

 

 

Co takiego robiła ta szczęściara?

Tylko posłuchaj.

Czy wiesz, że kiedy jesz, istnieje taki moment, gdy twoje ciało jest już w pełni zaspokojone, ale twój mózg jeszcze nie otrzymał o tym informacji? Ludzki żołądek posiada w swojej ściance receptory, które w momencie najedzenia zaczynają wysyłać sygnał do mózgu, który ma zatrzymać chęć dalszego spożywania posiłku. Ale ta informacja, zanim dotrze, wymaga czasu.

12 minut!

Tyle potrzeba, by informacja dotarła do mózgu. Informacja – JESTEM SYTY.

A ile potrafisz „połknąć” jedzenia w te 12 minut?!

Trawienie zaczyna się w ustach!

Pewnie wiesz, że jedząc powoli, pozwalasz enzymom trawiennym już w ustach rozpocząć proces, który usprawni przebieg informacji o sytości. Jeśli łykasz pokarm, organizm nie wchłania go od razu. Musi upłynąć dużo czasu, zanim mózg otrzyma pierwszy sygnał o najedzeniu. A w skrajnych przypadkach człowiek tak bardzo utracił kontakt z sobą, że zupełnie nie potrafi dostrzec stanu sytości. Nieustająco odczuwa to, co nazywa głodem. Taka osoba czasem mówi, że właściwie nigdy nie dopuszcza do tego, by czuć głód i nawet już nie wie, jak to jest.

Taka osoba może odzyskać tę umiejętność, ćwicząć świadomą medytację jedzeniem.

Dawne tradycje

Znamy, z literatury lub filmów, czasy (bo nie wiem kto jeszcze zna to z dzieciństwa), gdy stosowano rytuały przy stole.

Nie było w jadalni telewizora, bo nie było go często w ogóle. Nie było radia. Nie prowadzono przy stole stresujących rozmów, a dziś wiadomo nam, że podniesienie poziomu stresu podczas jedzenia przyspiesza tycie. Wiadomo też, że odwrócenie uwagi od jedzenia przez telewizor, komputer, a nawet książkę, również sprzyja nadwadze i otyłości.

W niektórych rodzinach jedzono w ciszy lub prowadząc przyjemne rozmowy.

I ideałem jest jedzenie powoli.

Zatraciliśmy to wszystko, niestety. I nie raz byłam świadkiem, gdy matka popędzała swoje dziecko „Jedz szybciej, przestań tak memłać!”

Wszędzie i zawsze się spieszymy. I… tyjemy…

 A co takiego robiła ta szczęściara, o której wyżej?

Otóż:

Każdy kęs przeżuwała 40 razy!

Praktyka hipnodietetyczna

Ma prawo skojarzyć ci się z technikami mindfulness, bo przecież praktykowanie uważności to dosłownie żywcem wyjęty fragment z hipnozy ericksonowskiej, ten fragment, który oparty jest na doświadczaniu zmysłowym, sygnałach docierających do nas przez zmysł wzroku, słuchu, dotyku, smaku i zapachu.

Możesz zastosować ją sama, jednorazowo lub przez szereg dni, aby nauczyć swój umysł i swoje ciało nowych zachować. Oraz po to, by otrzymując, jak skutek uboczny,

schudnięcie

Możesz potraktować to jako jednorazową zabawę.

Lub też całkiem spore wyzwanie.

Dla niektórych może to być nie lada próba 😀

Sprawdź siebie.

Sprawdź jeden raz czy potrafisz być tak świadomy, świadoma tego, czym jest jedzenie.

Medytacja jedzeniem

Wielokrotnie słyszałam „wszystko można medytować”.

Niekótrzy medytują pływając, nurkując, inni chodząc (udowodniono, że chodzenie rozwija korę przedczołową tak samo dobrze, jak długotrwałe medytacje), biegając, pieląc ogródek. Każdy z tych rodzajów medytacji jest piękny i jego korzyści są wspaniałe.

Jak medytować jedząc?

Weź coś do jedzenia w palce. To może być jabłko, kawałek chleba, orzech. Wybór dowolny.

Dotykaj.

Poczuj ciężar…

Połóż na dłoni…

Zważ …

Poczuj nierówności, gładkości… fakturę w dotyku, naciśnij delikatnie.

A teraz zbliż to do nosa…

I chłoń wrażenia zapachowe…

Oddychaj tym zapachem…

Czuj to…

Świadomy uwagi, jaką temu czemuś poświęcasz. Bądź z tym dotykaniem, z tym wąchaniem, najgłębiej, jak potrafisz, z chwili na chwilę… w tej chwili…

Zbliż to do ucha… i posłuchaj czy wydaje jakiś dźwięk. Postukaj, naciśnij…

I stopniowo unoś to do ust i zauważ, że twoja ręka wie dokładnie, jak to zrobić.

Gdy miałeś rok, nie wiedziałeś jak to robić, a dziś wiesz… i robisz to na autopilocie… bez zastanawiania się…

Zanim dotknie twoich warg, trzymaj przez chwilę i poczuj, co się dzieje w twoich ustach.

Obserwuj, w jakim tempie napływa ślina…

Zauważ, że chociaż to jeszcze nie dotarło do ust, ale umysł już oczekuje…

Ciało jest mądre… syntetyzuje i wytwarza enzymy i ślinę, by przygotować się do trawienia.

A teraz w wielkim skupieniu dotknij do warg, wysuń język i dotknij.

Poczuj smak, posmakuj… ale nie wkładaj do ust jeszcze przez chwilę.

Chłoń znów oczyma… Zdaj sobie sprawę z tego, że nigdy wcześniej nie widziałeś tego identycznie w taki sposób.

Obracaj w palcach i zwróć uwagę na kształt, kolor, niuanse i wszystkie cechy szczególne.

A teraz włóż to do ust. Chwyć zębami… I zauważ co czujesz…

Utrzymuj to uczucie w świadomości.

Nie rozgryzaj, tylko dostrzeż niezwykłe działanie języka, zębów, podniebienia oraz umysłu.

Zauważ piękne zsynchronizowanie twojego ciała w akcie jedzenia…

I przegryź to 3-4 razy, z wyraźną świadomością.

Otwórz się zmysłowo na te wrażenia, doświadczaj, smakuj, chwila po chwili.

Zauważ pierwszy impuls skłaniający cię do połknięcia…

Obserwuj, co się dzieje przed połknięciem.

Gryź wielokrotnie, przeżuwaj długo… wiele razy, nawet wtedy, gdy masz wrażenie, że już nie ma nic do przeżuwania…

I zwróć uwagę jak połykasz i co się dzieje zaraz potem.

Niech twoja świadomość rozszerzy się tak, by mogła objąć odczucia z całego ciała. z uwagą otwartą na to doznanie teraz.

Co czujesz w przełyku… co czujesz w żołądku… Jakie odczucia ma całe ciało…

Jak zmienia się postrzeganie w miarę jedzenia… gdy kolejny kęs przyjmowany jest przez twoje ciało…

Trwaj tak poza czasem, w chwili teraźniejszej, bez myślenia…


Jeśli nauczysz się dzięki temu wolno jeść, zaczniesz każdego dnia doświadczać niezwykłych wrażeń zmysłowych podczas jedzenie. Spożywanie posiłku może i powinno dawać nam ogromną przyjemność i dostarczać wielu informacji, niemal jak kontemplacja piękna przyrody, sztuki, radości życia.

Gdy z czasem zacznynamy czerpać z tego aktu spokój i satysfakcję, zaspokajamy w ten sposób zapomniane potrzeby. Szybko zauważysz w sobie zmiany i sposób, w jaki twoje ciało ci się odwdzięczy.

&nbs;

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *