EMDR

Poczucie wartości

25 marca 2019

Co daje zdrowe poczucie wartości?

Jak zacząć żyć w zgodzie z sobą?

Jak siebie odzyskać?

Kim naprawdę jestem?

Gdzie jest moje miejsce?

Im bardziej lubisz siebie, tym mniej czepiasz się innych 😉

Tyle się dziś mówi o poczuciu wartości. Powstają kolejne książki, kursy, metody, szkoły, które mają nam dać do ręki coś, co nas uleczy.

Rodzice pytają, jak budować wysokie poczucie wartości w dzieciach. I spodziewając się czasem rady, by wysłać dziecko na kolejne zajęcia pozalekcyjne, na kolejny wakacyjny kurs językowy lub do najlepszej szkoły. I wielu również powie, że dziecku należy powtarzać nieustannie, że jest najlepsze, że jest mistrzem, że jest cudowne. Te szkoły opisywane szeroko w poradnikach swego czasu, dziś odchodzą do lamusa.

Nie przeczę, że te rzeczy są ważne i wartościowe.

Ale czy to na pewno tak zadziała, jak oczekujemy?

I czy prawda nie jest taka, że nie możemy dać drugiemu czegoś, czego sami nie posiadamy?

Zaniżone poczucie wartości

Niektórzy klienci, zapisujący się sesję, podają jako główny cel podniesienie własnej samooceny. Często upatrujemy najistotniejszy powód swoich niepowodzeń w zaniżonym poczuciu wartości. Zrzucamy winę na coś na zewnątrz: dzieciństwo, kompleks wobec siostry, którą kochali bardziej, zły mąż, zła żona, zła matka, zły ojciec. Lub też szukamy powierzchownej przyczyny z czubka góry lodowej: nadwaga, brak znajomości języka, nieposiadanie dyplomu, brak jeszcze jakiegoś certyfikatu. To tematy zastępcze, z którymi trudno nam sobie dać radę, dopóki nie weźmiemy na wokandę najważniejszego.

Czym jest nasze poczucie wartości?

Zauważyłam, że im więcej się o tym mówi i pisze, tym bardziej mgliste pojęcie mamy, jako społeczeństwo. Pojęcie o tym, czym jest poczucie wartości, jak je budować i na jakich podstawach opierać.

Na każdym kroku wyrastają przed nami kolejne hasła:

Pokochaj siebie!
Bądź sobą!
Możesz kochać innych tylko tak, jak kochasz siebie!
Inni mogą Cię kochać tylko tak, jak Ty siebie!

Wybacz sobie!

 

Myślimy też, błędnie, że kto raz zbudował wysokie poczucie swojej wartości, ten może już spać spokojnie, ponieważ jest to dane raz na zawsze. Moim zdaniem jednak jest to zasób, który buduje się długo, a brak dbałości o niego może również w dłuższym czasie, w sposób niezauważalny czasem, zaowocować stopnieniem i zanikiem.

W jakiego siebie wierzysz?

Poczucie własnej wartości to jeden z najważniejszych wyznaczników szczęścia.

To, jak o sobie myślisz ma wpływ na Twoje życie, działanie, odnoszone sukcesy, osiągnięcia, budowanie relacji z innymi, jakość bycia w związkach i ogólnie pojmowane szczęście. Ale jak w praktyce rozumiemy swoją wartość?

Potoczne rozumienie wypaczone jest obecnie tak bardzo, że zaczęliśmy utożsamiać poczucie wartości z tym, jakie szczyty osiągamy, jaką posiadamy charyzmę, czy potrafimy być liderami, zdobywać cele, ile mamy pieniędzy, ilu mamy przyjaciół, jaka jest nasza popularność itd.

Poczucie wartości a samoocena

Te wszystkie rzeczy mogą mieć związek z wysoką samooceną i czerpać z niej energię i siłę, ale jakże łatwo nam pomylić własną arogancję z prawdziwym poczuciem, że jesteśmy dla siebie ważni?

A przecież na każdym kroku docierają do nas informacje o osobach, zwłaszcza tych sławnych, których biografie czytamy pośmiertnie, które osiągnęły w swoich dziedzinach najwyższe laury, nagrody, stanowiska, grały na wielkich scenach, zdobyły ogromne majątki i… umarły nie doceniając siebie. (Kilka lat temu czytałam obszerną biografię Shirley Temple, aktorce, która w wieku sześciu lat zdobyła Oscara, zarabiała krocie i była uwielbiania, i… bardzo cierpiała z powodu niskiej samooceny).

Iluzja

Jestem świetny!

Pewnie spotkałeś ludzi proponujących metody polegające na wmawianiu sobie poczucia wysokiej wartości, np. poprzez afirmacje:

  • jestem świetny
  • mogę wszystko
  • zasługuję na najlepsze

Zastanów się przez chwilę i zrób to. Czy patrząc na siebie w lustrze naprawdę wierzysz w to, co mówisz?

A może liczysz na to, że jeśli powtórzysz to tysiąć razy, to magicznym sposobem stanie się to prawdą?

Otóż może się tak stać, ale nie jest to tak proste. Jeśli mówiąc to sobie odczuwasz wątpliwość, lęk, nieszczerość, może to odnieść odwrotny efekt.

Afirmacje

Afirmacje mają prawo zadziałać, ale tylko przy zachowaniu pewnych ścisłych zasad w ich stosowaniu.

Jedną z tych zasad, może najważniejszą, jest umiejętność odczuwania w ciele (niektórzy mówią – w sercu) prawdziwości i autentyczności wypowiadanych słów. Umiejętność przywołania w sobie takiego stanu, w którym wierzysz w sposób absolutny, że jesteś wartościowy, dajesz sobie prawo, by istnieć i odczuwać czystą radość życia i satysfakcję z realizacji swoich marzeń, ma prawo utrwalić się w tobie i zaczniesz wtedy działać zgodnie z nim.

Jednak zanim to nastąpi, musimy natknąć się na cały szereg naszych wewnętrznych zadań i wyzwań, którym musimy stawić czoła, by wykonać swoje zadanie dobrze.

Co w Tobie wpływa na poczucie wartości

Jak miałoby to być możliwe, jeśli w głębi siebie nosimy ukryte emocje. Takie jak wstyd, brak przynależności, poczucie winy, brak akceptacji dla siebie, nieodpowiedzialność, folgowanie uzależnieniom. Lub też niechęć do stawienia czoła swoim lękom, obwinianie innych i szukanie źródła naszych problemów w innych. Albo okłamywanie ludzi, nieuczciwość. Tak jak wobec męża, którego już dawno nie kochasz, ale jesteś z nim, bo nie widzisz innego wyjścia. I nieuczciwość wobec siebie, gdy pracujesz w miejscu, w którym robisz rzeczy niezgodne z sobą, z którymi się nie identyfikujesz?

To tylko garstka tego, co możemy nosić w głębi siebie. Nierozwiązane konflikty dosłownie rujnują poczucie wartości.

Dać komuś do ręki afirmacje to tak, jakby powiedzieć osobie cierpiącej na zaburzenia kompulsywne w odżywianiu: mów sobie „jestem szczupły”. To samo nie sprawi raczej, że tak osoba przestanie się objadać. I nie zwolni jej z odpowiedzialności za siebie.

Pomyśl o takiej sytuacji, gdy odniosłaś sukces w tym, co robiłaś. Czy potrafiłaś się tym cieszyć i mieć świadomość, że zapracowałaś sobie na to, czy też z tyłu głowy kołatała się myśl, że nie należało Ei się to? A może wypunktowywałaś całymi dniami to, co Ci nie wyszło i co należałoby zrobić lepiej? A może też, co robi wiele osób, zaraz po odniesionym sukcesie doświadczałaś złego samopoczucia, nie nadając temu znaczenia?

Czy zdarza Ci się odczuwać lęk, że nie jesteś dość dobry?

Zdarzają się ludzie, którzy mylą poczucie własnej wartości z „napompowaną” pewnością siebie.
Ale tacy, w głębi serca sami czują, że bycie tym przebojowym, śmiałym, pewnym siebie, nie zaspokaja ich potrzeby miłości i samoakceptacji.

I to prawdopodobnie fakt, że prawdziwie zdrowe poczucie wartości buduje się w każdym człowieku w pierwszych latach życia. Choć równie często spotykam osoby, których poczucie wartości obniżone zostało już w dorosłym życiu.

 

NAJLEPSZA WERSJA CIEBIE JEST W GŁĘBI CIEBIE

Ale to nie znaczy, że ją już teraz dostrzegasz i że potrafisz pozwolić jej zaistnieć.

Jednym z etapów tej pracy jest zrobienie porządku z przeszłością. Czasem bez tego nie można ruszyć do przodu, gdyż nie ma możliwości, by spojrzeć na siebie jasno i trzeźwym okiem. Możesz to zrobić poprzez autoanalizę, korzystając z pomocy terapeuty lub podczas proponowanego przeze mnie szkolenia Praktyk Neurocoaching,

Na tym szkoleniu  dostaniesz między innymi narzędzia, dzięki którym:

  • Odkryjesz przekonania, te wdrukowane w dzieciństwie, jak i te dziedziczone z rodu i sprawdzisz, które z nich należy zmienić, by zacząć budować swój osobisty potencjał. Dostaniesz narzędzia, by je zmienić.
  • Nauczysz się przestać wierzyć w ciążące na nas słowa krytyki, te brzmiące Ci w głowie od tak dawna, że już nawet nie masz świadomości, że to nie są Twoje własne myśli, ale ktoś Ci je włożył do głowy.
  • Otrzymasz praktyczne technologie do zmiany obrazu siebie
  • Poradzisz sobie z lękiem, cierpieniem z przeszłości, brakiem motywacji.

To ułatwia.

Ale oparcie na realnych podstawach swojego poczucia wartości wymaga kontynuacji, wymaga czegoś więcej – otóż wymaga wzięcia i brania odpowiedzialności za siebie DZISIAJ.

Po zrobieniu więc porządku z przeszłością i nabyciu umiejęstności wyznaczania kierunku ważne, by pracować na bieżąco i nad tym, co jest dzisiaj. Nawet najcudowniejszy obraz siebie, który uzyskasz na Praktyk Neurocoaching i najwspanialsza motywacja szybko się rozmyją, jeśli za tym nie pójdą osobiste działania twórcze.

Poczucie wartości opiera się na… wartościach

Cóż za niesamowicie odkrywcza rzecz! Prawda?

Ile razy ktoś Ci powiedział, że masz wierzyć w siebie, w to, że Ci się należy, że masz prawo, że masz kochać siebie itd. Ale czy ktoś Ci powiedział, że aby mieć poczucie wysoką samoocenę, należy zwłaszcza

  • poznać swoje kluczowe wartości
  • zacząć żyć w zgodzie z nimi
  • umieć rozpoznać kiedy im uchybiamy?

To przecież właśnie o to chodzi!

POCZUCIE WARTOŚCI!

W-A-R-T-O-Ś-C-I-!!!

Trzeba poznać siebie, a często łatwiejsze jest to wtedy, gdy potrafimy dobrze odczytywać i przyjmować autentyczne komunikaty zwrotne. Bez poczucia krzywdy i bez użalania się nad sobą. A niekiedy nie jest to łatwe. Ba, nawet może być bardzo trudne, gdy decydujemy się stanąć w prawdzie i zobaczyć, co w nas naprawdę siedzi.

Czy masz ochotę przyjrzec się sobie?

Poniżej wpisuję niektóre z wartości, z którymi możesz pracować na Praktyku NLP Neurocoaching. W całej liście kilkudziesięciu wartości odnajdziesz te, które są dla Ciebie niezbywalne. Sprawdzisz, na ile jesteś z nimi zgodny. I ruszysz do pracy.

  • autentyczność
  • prawość
  • wrażliwość
  • spójność
  • bycie godnym zaufania
  • spolegliwość
  • rzetelność
  • uczciwość
  • prawda
  • odwaga
  • asertywność, by umieć powiedzieć TAK i by umieć powiedzieć NIE
  • szacunek do siebie i innych
  • dobra wola
  • dostrzeganie siebie, jako części całości

Jestem świetny, tylko coś mnie blokuje

Spotkałam ludzi, którzy mieli piękne wizje i plany, zasoby i talenty, ale przychodząc do mnie mówili:

„Mam jakąś blokadę. Coś mnie hamuje. Nie mogę przeskoczyć czegoś, co mi zagradza drogę, choć wiem, że mam to już w zasięgu ręki. Nie wiem, w jakim kierunku podążać, jestem jak we mgle.”

Raz jest to wspaniała matka, bizneswoman, idealna żona, która ukrywa latami, że wieczorami wypija w łazience zbyt dużo drinków. Innym razem znakomity terapeuta, który przed samym sobą nie przyznaje się, że od lat nie rozmawia z ojcem  i nosi w sercu urazę. Jeszcze innym razem piękna elegancka kobieta, która skrzętnie zamiata pod dywan temat zdrady i podwójnego życia.

I zawsze dalecy powinniśmy być od oceniania. To, co większe od nas, nie ocenia, więc i my bądźmy wolni od wydawania jakiegokolwiek sądu. Ważne jednak jest jedynie to, co czuje dany człowiek, który przeżywa taki konflikt i jak on sobie z nim radzi. Dopóki bowiem coś jest w sprzeczności z jego systemem wartości, każdego dnia ulega on cichej korozji, która zniszczy nawet najtwardszą skałę.

Kiedy istnieje blokada

Zatem, blokada taka jest charakterystyczne dla sytuacji, w której człowiek na głębokim poziomie wie i czuje. Czuje, że dopóki nie zrobi porządku z jakąś rzeczą w swoim wnętrzu, nie będzie mógł ruszyć naprzód.

A kiedy ty otrzymasz swoją odpowiedź, swoją własną wskazówkę, wtedy będziesz wiedzieć, że to teraz i że czas zabrać się do roboty. A wtedy znajdziesz swoją szczęśliwą busolę.

© Mira Chlebowska, Szkolenia, Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska

A jeśli przyda Ci się pomoc w zmianie i zgudowanie zdrowego poczucia wartości, zapraszam na szkolenie tutaj.

 

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Co daje zdrowe poczucie wartości?

Jak zacząć żyć w zgodzie z sobą?

Jak siebie odzyskać?

Kim naprawdę jestem?

Gdzie jest moje miejsce?

Im bardziej lubisz siebie, tym mniej czepiasz się innych 😉

Tyle się dziś mówi o poczuciu wartości. Powstają kolejne książki, kursy, metody, szkoły, które mają nam dać do ręki coś, co nas uleczy.

Rodzice pytają, jak budować wysokie poczucie wartości w dzieciach. I spodziewając się czasem rady, by wysłać dziecko na kolejne zajęcia pozalekcyjne, na kolejny wakacyjny kurs językowy lub do najlepszej szkoły. I wielu również powie, że dziecku należy powtarzać nieustannie, że jest najlepsze, że jest mistrzem, że jest cudowne. Te szkoły opisywane szeroko w poradnikach swego czasu, dziś odchodzą do lamusa.

Nie przeczę, że te rzeczy są ważne i wartościowe.

Ale czy to na pewno tak zadziała, jak oczekujemy?

I czy prawda nie jest taka, że nie możemy dać drugiemu czegoś, czego sami nie posiadamy?

Zaniżone poczucie wartości

Niektórzy klienci, zapisujący się sesję, podają jako główny cel podniesienie własnej samooceny. Często upatrujemy najistotniejszy powód swoich niepowodzeń w zaniżonym poczuciu wartości. Zrzucamy winę na coś na zewnątrz: dzieciństwo, kompleks wobec siostry, którą kochali bardziej, zły mąż, zła żona, zła matka, zły ojciec. Lub też szukamy powierzchownej przyczyny z czubka góry lodowej: nadwaga, brak znajomości języka, nieposiadanie dyplomu, brak jeszcze jakiegoś certyfikatu. To tematy zastępcze, z którymi trudno nam sobie dać radę, dopóki nie weźmiemy na wokandę najważniejszego.

Czym jest nasze poczucie wartości?

Zauważyłam, że im więcej się o tym mówi i pisze, tym bardziej mgliste pojęcie mamy, jako społeczeństwo. Pojęcie o tym, czym jest poczucie wartości, jak je budować i na jakich podstawach opierać.

Na każdym kroku wyrastają przed nami kolejne hasła:

Pokochaj siebie!
Bądź sobą!
Możesz kochać innych tylko tak, jak kochasz siebie!
Inni mogą Cię kochać tylko tak, jak Ty siebie!

Wybacz sobie!

 

Myślimy też, błędnie, że kto raz zbudował wysokie poczucie swojej wartości, ten może już spać spokojnie, ponieważ jest to dane raz na zawsze. Moim zdaniem jednak jest to zasób, który buduje się długo, a brak dbałości o niego może również w dłuższym czasie, w sposób niezauważalny czasem, zaowocować stopnieniem i zanikiem.

W jakiego siebie wierzysz?

Poczucie własnej wartości to jeden z najważniejszych wyznaczników szczęścia.

To, jak o sobie myślisz ma wpływ na Twoje życie, działanie, odnoszone sukcesy, osiągnięcia, budowanie relacji z innymi, jakość bycia w związkach i ogólnie pojmowane szczęście. Ale jak w praktyce rozumiemy swoją wartość?

Potoczne rozumienie wypaczone jest obecnie tak bardzo, że zaczęliśmy utożsamiać poczucie wartości z tym, jakie szczyty osiągamy, jaką posiadamy charyzmę, czy potrafimy być liderami, zdobywać cele, ile mamy pieniędzy, ilu mamy przyjaciół, jaka jest nasza popularność itd.

Poczucie wartości a samoocena

Te wszystkie rzeczy mogą mieć związek z wysoką samooceną i czerpać z niej energię i siłę, ale jakże łatwo nam pomylić własną arogancję z prawdziwym poczuciem, że jesteśmy dla siebie ważni?

A przecież na każdym kroku docierają do nas informacje o osobach, zwłaszcza tych sławnych, których biografie czytamy pośmiertnie, które osiągnęły w swoich dziedzinach najwyższe laury, nagrody, stanowiska, grały na wielkich scenach, zdobyły ogromne majątki i… umarły nie doceniając siebie. (Kilka lat temu czytałam obszerną biografię Shirley Temple, aktorce, która w wieku sześciu lat zdobyła Oscara, zarabiała krocie i była uwielbiania, i… bardzo cierpiała z powodu niskiej samooceny).

Iluzja

Jestem świetny!

Pewnie spotkałeś ludzi proponujących metody polegające na wmawianiu sobie poczucia wysokiej wartości, np. poprzez afirmacje:

  • jestem świetny
  • mogę wszystko
  • zasługuję na najlepsze

Zastanów się przez chwilę i zrób to. Czy patrząc na siebie w lustrze naprawdę wierzysz w to, co mówisz?

A może liczysz na to, że jeśli powtórzysz to tysiąć razy, to magicznym sposobem stanie się to prawdą?

Otóż może się tak stać, ale nie jest to tak proste. Jeśli mówiąc to sobie odczuwasz wątpliwość, lęk, nieszczerość, może to odnieść odwrotny efekt.

Afirmacje

Afirmacje mają prawo zadziałać, ale tylko przy zachowaniu pewnych ścisłych zasad w ich stosowaniu.

Jedną z tych zasad, może najważniejszą, jest umiejętność odczuwania w ciele (niektórzy mówią – w sercu) prawdziwości i autentyczności wypowiadanych słów. Umiejętność przywołania w sobie takiego stanu, w którym wierzysz w sposób absolutny, że jesteś wartościowy, dajesz sobie prawo, by istnieć i odczuwać czystą radość życia i satysfakcję z realizacji swoich marzeń, ma prawo utrwalić się w tobie i zaczniesz wtedy działać zgodnie z nim.

Jednak zanim to nastąpi, musimy natknąć się na cały szereg naszych wewnętrznych zadań i wyzwań, którym musimy stawić czoła, by wykonać swoje zadanie dobrze.

Co w Tobie wpływa na poczucie wartości

Jak miałoby to być możliwe, jeśli w głębi siebie nosimy ukryte emocje. Takie jak wstyd, brak przynależności, poczucie winy, brak akceptacji dla siebie, nieodpowiedzialność, folgowanie uzależnieniom. Lub też niechęć do stawienia czoła swoim lękom, obwinianie innych i szukanie źródła naszych problemów w innych. Albo okłamywanie ludzi, nieuczciwość. Tak jak wobec męża, którego już dawno nie kochasz, ale jesteś z nim, bo nie widzisz innego wyjścia. I nieuczciwość wobec siebie, gdy pracujesz w miejscu, w którym robisz rzeczy niezgodne z sobą, z którymi się nie identyfikujesz?

To tylko garstka tego, co możemy nosić w głębi siebie. Nierozwiązane konflikty dosłownie rujnują poczucie wartości.

Dać komuś do ręki afirmacje to tak, jakby powiedzieć osobie cierpiącej na zaburzenia kompulsywne w odżywianiu: mów sobie „jestem szczupły”. To samo nie sprawi raczej, że tak osoba przestanie się objadać. I nie zwolni jej z odpowiedzialności za siebie.

Pomyśl o takiej sytuacji, gdy odniosłaś sukces w tym, co robiłaś. Czy potrafiłaś się tym cieszyć i mieć świadomość, że zapracowałaś sobie na to, czy też z tyłu głowy kołatała się myśl, że nie należało Ei się to? A może wypunktowywałaś całymi dniami to, co Ci nie wyszło i co należałoby zrobić lepiej? A może też, co robi wiele osób, zaraz po odniesionym sukcesie doświadczałaś złego samopoczucia, nie nadając temu znaczenia?

Czy zdarza Ci się odczuwać lęk, że nie jesteś dość dobry?

Zdarzają się ludzie, którzy mylą poczucie własnej wartości z „napompowaną” pewnością siebie.
Ale tacy, w głębi serca sami czują, że bycie tym przebojowym, śmiałym, pewnym siebie, nie zaspokaja ich potrzeby miłości i samoakceptacji.

I to prawdopodobnie fakt, że prawdziwie zdrowe poczucie wartości buduje się w każdym człowieku w pierwszych latach życia. Choć równie często spotykam osoby, których poczucie wartości obniżone zostało już w dorosłym życiu.

 

NAJLEPSZA WERSJA CIEBIE JEST W GŁĘBI CIEBIE

Ale to nie znaczy, że ją już teraz dostrzegasz i że potrafisz pozwolić jej zaistnieć.

Jednym z etapów tej pracy jest zrobienie porządku z przeszłością. Czasem bez tego nie można ruszyć do przodu, gdyż nie ma możliwości, by spojrzeć na siebie jasno i trzeźwym okiem. Możesz to zrobić poprzez autoanalizę, korzystając z pomocy terapeuty lub podczas proponowanego przeze mnie szkolenia Praktyk Neurocoaching,

Na tym szkoleniu  dostaniesz między innymi narzędzia, dzięki którym:

  • Odkryjesz przekonania, te wdrukowane w dzieciństwie, jak i te dziedziczone z rodu i sprawdzisz, które z nich należy zmienić, by zacząć budować swój osobisty potencjał. Dostaniesz narzędzia, by je zmienić.
  • Nauczysz się przestać wierzyć w ciążące na nas słowa krytyki, te brzmiące Ci w głowie od tak dawna, że już nawet nie masz świadomości, że to nie są Twoje własne myśli, ale ktoś Ci je włożył do głowy.
  • Otrzymasz praktyczne technologie do zmiany obrazu siebie
  • Poradzisz sobie z lękiem, cierpieniem z przeszłości, brakiem motywacji.

To ułatwia.

Ale oparcie na realnych podstawach swojego poczucia wartości wymaga kontynuacji, wymaga czegoś więcej – otóż wymaga wzięcia i brania odpowiedzialności za siebie DZISIAJ.

Po zrobieniu więc porządku z przeszłością i nabyciu umiejęstności wyznaczania kierunku ważne, by pracować na bieżąco i nad tym, co jest dzisiaj. Nawet najcudowniejszy obraz siebie, który uzyskasz na Praktyk Neurocoaching i najwspanialsza motywacja szybko się rozmyją, jeśli za tym nie pójdą osobiste działania twórcze.

Poczucie wartości opiera się na… wartościach

Cóż za niesamowicie odkrywcza rzecz! Prawda?

Ile razy ktoś Ci powiedział, że masz wierzyć w siebie, w to, że Ci się należy, że masz prawo, że masz kochać siebie itd. Ale czy ktoś Ci powiedział, że aby mieć poczucie wysoką samoocenę, należy zwłaszcza

  • poznać swoje kluczowe wartości
  • zacząć żyć w zgodzie z nimi
  • umieć rozpoznać kiedy im uchybiamy?

To przecież właśnie o to chodzi!

POCZUCIE WARTOŚCI!

W-A-R-T-O-Ś-C-I-!!!

Trzeba poznać siebie, a często łatwiejsze jest to wtedy, gdy potrafimy dobrze odczytywać i przyjmować autentyczne komunikaty zwrotne. Bez poczucia krzywdy i bez użalania się nad sobą. A niekiedy nie jest to łatwe. Ba, nawet może być bardzo trudne, gdy decydujemy się stanąć w prawdzie i zobaczyć, co w nas naprawdę siedzi.

Czy masz ochotę przyjrzec się sobie?

Poniżej wpisuję niektóre z wartości, z którymi możesz pracować na Praktyku NLP Neurocoaching. W całej liście kilkudziesięciu wartości odnajdziesz te, które są dla Ciebie niezbywalne. Sprawdzisz, na ile jesteś z nimi zgodny. I ruszysz do pracy.

  • autentyczność
  • prawość
  • wrażliwość
  • spójność
  • bycie godnym zaufania
  • spolegliwość
  • rzetelność
  • uczciwość
  • prawda
  • odwaga
  • asertywność, by umieć powiedzieć TAK i by umieć powiedzieć NIE
  • szacunek do siebie i innych
  • dobra wola
  • dostrzeganie siebie, jako części całości

Jestem świetny, tylko coś mnie blokuje

Spotkałam ludzi, którzy mieli piękne wizje i plany, zasoby i talenty, ale przychodząc do mnie mówili:

„Mam jakąś blokadę. Coś mnie hamuje. Nie mogę przeskoczyć czegoś, co mi zagradza drogę, choć wiem, że mam to już w zasięgu ręki. Nie wiem, w jakim kierunku podążać, jestem jak we mgle.”

Raz jest to wspaniała matka, bizneswoman, idealna żona, która ukrywa latami, że wieczorami wypija w łazience zbyt dużo drinków. Innym razem znakomity terapeuta, który przed samym sobą nie przyznaje się, że od lat nie rozmawia z ojcem  i nosi w sercu urazę. Jeszcze innym razem piękna elegancka kobieta, która skrzętnie zamiata pod dywan temat zdrady i podwójnego życia.

I zawsze dalecy powinniśmy być od oceniania. To, co większe od nas, nie ocenia, więc i my bądźmy wolni od wydawania jakiegokolwiek sądu. Ważne jednak jest jedynie to, co czuje dany człowiek, który przeżywa taki konflikt i jak on sobie z nim radzi. Dopóki bowiem coś jest w sprzeczności z jego systemem wartości, każdego dnia ulega on cichej korozji, która zniszczy nawet najtwardszą skałę.

Kiedy istnieje blokada

Zatem, blokada taka jest charakterystyczne dla sytuacji, w której człowiek na głębokim poziomie wie i czuje. Czuje, że dopóki nie zrobi porządku z jakąś rzeczą w swoim wnętrzu, nie będzie mógł ruszyć naprzód.

A kiedy ty otrzymasz swoją odpowiedź, swoją własną wskazówkę, wtedy będziesz wiedzieć, że to teraz i że czas zabrać się do roboty. A wtedy znajdziesz swoją szczęśliwą busolę.

© Mira Chlebowska, Szkolenia, Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska

A jeśli przyda Ci się pomoc w zmianie i zgudowanie zdrowego poczucia wartości, zapraszam na szkolenie tutaj.

 

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *