EMDR

Dlaczego mózg udaje głód?

9 lutego 2019

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, dlaczego mózg udaje głód i jak temu zapobiec?

Potrafi udawać coś, czego nie ma, symulować objawy i tworzyć automatyczne reakcje organizmu. Możesz więc sobie zadać pytanie:

Dlaczego mój mózg udaje głód?

Bardzo interesującym zjawiskiem, o którym warto mówić, by każdy był tego świadomy, jest

Niedobór Wody

Gdy mózg jest odwodniony, staje się małym kłamczuszkiem.

W badaniach z 2003 roku udowodniono eksperymentalnie, że wypicie zaledwie 500 ml wody dziennie przyspiesza przemianę matrii o około 30%! To sprawia, że szybciej chudniemy.

Mira Chlebowska

Jednym z pierwszych objawów odwodnienia jest GŁÓD!

Dzieje się tak wtedy, gdy nasz mózg zaczyna okłamywać nas, wywołując błędną interpretację sygnałów.

A dokładnie – w tym kontekście, o którym piszę – chodzi o odwodnienie. Kiedy jesteś odwodniona, mózg udaje głód i sugeruje, byś coś zjadła.

Czy wiesz, jak często się odwadniamy?

Oczywiście wiemy, czy to z filmów, czy literatury, czy szkoleń pierwszej pomocy, że poważne odwodnienie jest dla organizmu bardzo niebezpieczne i może powodować zarówno zaburzenia postrzegania, halucynacje, jak też prowadzić w szybkim tempie do śmierci.

Nie mówi się jednak zbyt często o tym odwodnieniu, którego doświadczył z pewnością każdy z nas, a już NA PEWNO osoba z nadwagą lub otyłością.

Tak! Ty też odwadniasz swój mózg!

Nasz mózg w ok.85% składa się z wody. To tak, jakby nasze neurony dosłownie się pluskały, jak małe dzieci w jeziorze, grając w piłkę plażową. Wszystko działa sprawnie i zabawa idzie na całego, dopóki jest wystarczająca ilość wody. Wystarczy jednak tylko lekkie odwodnienie, by dzieci zaczęły się potykać i mylić. Zaczynają rzucać piłkę nie w tym kierunku, w którym chciały, mylą się, piłka wypada im z rąk. Połączenia między neuronami zaczynają szwankować.

Badania wykazują, że już przy 1-2% odwodnieniu następuje

  • obniżenie zdolności koncentracji
  • bóle głowy
  • osłabienie pamięci krótkotrwałej
  • trudność w prostych obliczeniach
  • pogorszenie funkcji psychomotorycznych

I to jest również moment, w którym, mówiąc w prosty sposób, człowiek zaczyna mieć problem z interpretacją własnych uczuć.

UWAGA!

Jedne z najbardziej odwadniających mózg czynników to spożywanie alkoholu oraz spożywanie cukru.

 

Jak działa odwodniony mózg

To w takiej chwili możesz mieć wrażenie, że masz koniecznie ochotę na coś do zjedzenia i zaczynasz wędrówkę od lodówki do szafki, a od szafki do sklepu, nie wiedząc na co masz tak naprawdę ochotę. A wystarczyłoby po prostu wypić 2 szklanki wody (najlepiej z odrobinką soli himalajskiej).

To jest również moment, w którym osoba uzależniona od jakiejś substancji chemicznej (alkohol, nikotyna, narkotyk) zaczyna odczuwać głód. Moment niebezpieczny, ponieważ tu właśnie może nastąpić powrót do nałogu.
To jest też moment, gdy osoba odwodniona będzie błędnie interpretować swoje uczucia i nie dostrzeże, że to co czuje, to wcale nie jest „Mam dość tego związku i tego faceta!”, tylko to jest po prostu „Chce mi się pić! Rozpaczliwie i natychmiast!”
Najkrócej, jak się da, recepta brzmi: pij codziennie 30 ml wody na każdy kilogram wagi ciała, ze szczyptą soli himalajskiej. Woda nie ma być słona! Możesz też wziąć szczyptę soli na język i wypić na to szklankę wody.

I jeszcze jedno.

Skoro już wiesz, że

odwodniony mózg udaje głód

co możesz z tym zrobić najszybciej?

WODA TO JEST WODA.

Ale…

Nie mleko, nie kawa, nie herbata, nie sok, nie ziołowy napar, nie koloryzowana woda smakowa ze sklepu.

WODA TO WODA

Tu słyszę pytanie: a jaka woda?

Pierwsza odpowiedź: jakakolwiek, byle woda. Ale idąc dalej, przeanalizujmy.

Woda kranowa może zawierać około 2500 szkodliwych substancji. Przegotowując ją, usuwamy część zagrożeń organicznych.

Jeśli chcesz jednak spożywać lepszą wodę, co jest bardzo słuszną drogą, możesz spożywać wodę filtrowaną. Doskonałym rozwiązaniem jest też tzw.woda szungitowa – kupujesz prawdziwy szungit (takie czarne kamienie z Karelii) i zalewasz je wodą z kranu. Instrukcja jest na opakowaniu.

Taka woda daje nam korzyści zdrowotne – oczyszcza organizm z metali ciężkich, przywraca równowagę w organizmie. Jest również relatywnie najtańsza, ponieważ opakowanie szungitu starcza na kilka miesięcy. Masz zdrową oczyszczającą wodę.

A co z butelkowaną?

Plagą dziś jest używanie plastiku. Cząsteczki mikroplastiku przechodzą do wody i są przez nas spożywane. Jeśli ktoś pije tylko wodę z plastikowych butelek, szacuje się, że w ciągu roku spożywa plastik w ilości jednej dużej butelki. Ludzki organizm nie wie, jak sobie poradzić (strawić) z takim dodatkiem, w związku z czym magazynuje ten plastik w tkance tłuszczowej. Trochę tak, jakby stawierdził: „Skoro nie wiem teraz, co z tym zrobić, to może później będę mieć na to pomysł”.

Tkanka tłuszczowa nasycona plastikiem wymaga dłuższego okresu redukcji. Częściej pojawiają się bóle głowy przy chudnięciu, większe są dolegliwości, a co za tym idzie, częściej poddajemy się w trakcie procesu odchudzania, ponieważ stwierdzamy, że to dla nas trudne.

Rozwiązaniem tutaj jest wypijanie w trakcie procesu redukcji dużej ilości wody (1,5-3l) i to wody dobrej jakości. Np. szungitowej lub wody filtrowanej.

A czy woda ze szklanych butelek może być?

Tak. To znacznie lepsza woda. Finansowo wprawdzie wychodzi to drożej, ale jeśli już woda butelkowana, to właśnie ze szklanych butelek.

Dobra woda to woda szungitowa, woda filtrowana (ale ta, która nie jest pozbawiona minerałów), woda ze szklanych butelek zawierająca minerały, np.magnez.

Oczywiście, dobra jest też woda źródlana, ale to mają pod ręką tylko osoby mieszkające blisko źródełka.

Mira Chlebowska

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, dlaczego mózg udaje głód i jak temu zapobiec?

Potrafi udawać coś, czego nie ma, symulować objawy i tworzyć automatyczne reakcje organizmu. Możesz więc sobie zadać pytanie:

Dlaczego mój mózg udaje głód?

Bardzo interesującym zjawiskiem, o którym warto mówić, by każdy był tego świadomy, jest

Niedobór Wody

Gdy mózg jest odwodniony, staje się małym kłamczuszkiem.

W badaniach z 2003 roku udowodniono eksperymentalnie, że wypicie zaledwie 500 ml wody dziennie przyspiesza przemianę matrii o około 30%! To sprawia, że szybciej chudniemy.

Mira Chlebowska

Jednym z pierwszych objawów odwodnienia jest GŁÓD!

Dzieje się tak wtedy, gdy nasz mózg zaczyna okłamywać nas, wywołując błędną interpretację sygnałów.

A dokładnie – w tym kontekście, o którym piszę – chodzi o odwodnienie. Kiedy jesteś odwodniona, mózg udaje głód i sugeruje, byś coś zjadła.

Czy wiesz, jak często się odwadniamy?

Oczywiście wiemy, czy to z filmów, czy literatury, czy szkoleń pierwszej pomocy, że poważne odwodnienie jest dla organizmu bardzo niebezpieczne i może powodować zarówno zaburzenia postrzegania, halucynacje, jak też prowadzić w szybkim tempie do śmierci.

Nie mówi się jednak zbyt często o tym odwodnieniu, którego doświadczył z pewnością każdy z nas, a już NA PEWNO osoba z nadwagą lub otyłością.

Tak! Ty też odwadniasz swój mózg!

Nasz mózg w ok.85% składa się z wody. To tak, jakby nasze neurony dosłownie się pluskały, jak małe dzieci w jeziorze, grając w piłkę plażową. Wszystko działa sprawnie i zabawa idzie na całego, dopóki jest wystarczająca ilość wody. Wystarczy jednak tylko lekkie odwodnienie, by dzieci zaczęły się potykać i mylić. Zaczynają rzucać piłkę nie w tym kierunku, w którym chciały, mylą się, piłka wypada im z rąk. Połączenia między neuronami zaczynają szwankować.

Badania wykazują, że już przy 1-2% odwodnieniu następuje

  • obniżenie zdolności koncentracji
  • bóle głowy
  • osłabienie pamięci krótkotrwałej
  • trudność w prostych obliczeniach
  • pogorszenie funkcji psychomotorycznych

I to jest również moment, w którym, mówiąc w prosty sposób, człowiek zaczyna mieć problem z interpretacją własnych uczuć.

UWAGA!

Jedne z najbardziej odwadniających mózg czynników to spożywanie alkoholu oraz spożywanie cukru.

 

Jak działa odwodniony mózg

To w takiej chwili możesz mieć wrażenie, że masz koniecznie ochotę na coś do zjedzenia i zaczynasz wędrówkę od lodówki do szafki, a od szafki do sklepu, nie wiedząc na co masz tak naprawdę ochotę. A wystarczyłoby po prostu wypić 2 szklanki wody (najlepiej z odrobinką soli himalajskiej).

To jest również moment, w którym osoba uzależniona od jakiejś substancji chemicznej (alkohol, nikotyna, narkotyk) zaczyna odczuwać głód. Moment niebezpieczny, ponieważ tu właśnie może nastąpić powrót do nałogu.
To jest też moment, gdy osoba odwodniona będzie błędnie interpretować swoje uczucia i nie dostrzeże, że to co czuje, to wcale nie jest „Mam dość tego związku i tego faceta!”, tylko to jest po prostu „Chce mi się pić! Rozpaczliwie i natychmiast!”
Najkrócej, jak się da, recepta brzmi: pij codziennie 30 ml wody na każdy kilogram wagi ciała, ze szczyptą soli himalajskiej. Woda nie ma być słona! Możesz też wziąć szczyptę soli na język i wypić na to szklankę wody.

I jeszcze jedno.

Skoro już wiesz, że

odwodniony mózg udaje głód

co możesz z tym zrobić najszybciej?

WODA TO JEST WODA.

Ale…

Nie mleko, nie kawa, nie herbata, nie sok, nie ziołowy napar, nie koloryzowana woda smakowa ze sklepu.

WODA TO WODA

Tu słyszę pytanie: a jaka woda?

Pierwsza odpowiedź: jakakolwiek, byle woda. Ale idąc dalej, przeanalizujmy.

Woda kranowa może zawierać około 2500 szkodliwych substancji. Przegotowując ją, usuwamy część zagrożeń organicznych.

Jeśli chcesz jednak spożywać lepszą wodę, co jest bardzo słuszną drogą, możesz spożywać wodę filtrowaną. Doskonałym rozwiązaniem jest też tzw.woda szungitowa – kupujesz prawdziwy szungit (takie czarne kamienie z Karelii) i zalewasz je wodą z kranu. Instrukcja jest na opakowaniu.

Taka woda daje nam korzyści zdrowotne – oczyszcza organizm z metali ciężkich, przywraca równowagę w organizmie. Jest również relatywnie najtańsza, ponieważ opakowanie szungitu starcza na kilka miesięcy. Masz zdrową oczyszczającą wodę.

A co z butelkowaną?

Plagą dziś jest używanie plastiku. Cząsteczki mikroplastiku przechodzą do wody i są przez nas spożywane. Jeśli ktoś pije tylko wodę z plastikowych butelek, szacuje się, że w ciągu roku spożywa plastik w ilości jednej dużej butelki. Ludzki organizm nie wie, jak sobie poradzić (strawić) z takim dodatkiem, w związku z czym magazynuje ten plastik w tkance tłuszczowej. Trochę tak, jakby stawierdził: „Skoro nie wiem teraz, co z tym zrobić, to może później będę mieć na to pomysł”.

Tkanka tłuszczowa nasycona plastikiem wymaga dłuższego okresu redukcji. Częściej pojawiają się bóle głowy przy chudnięciu, większe są dolegliwości, a co za tym idzie, częściej poddajemy się w trakcie procesu odchudzania, ponieważ stwierdzamy, że to dla nas trudne.

Rozwiązaniem tutaj jest wypijanie w trakcie procesu redukcji dużej ilości wody (1,5-3l) i to wody dobrej jakości. Np. szungitowej lub wody filtrowanej.

A czy woda ze szklanych butelek może być?

Tak. To znacznie lepsza woda. Finansowo wprawdzie wychodzi to drożej, ale jeśli już woda butelkowana, to właśnie ze szklanych butelek.

Dobra woda to woda szungitowa, woda filtrowana (ale ta, która nie jest pozbawiona minerałów), woda ze szklanych butelek zawierająca minerały, np.magnez.

Oczywiście, dobra jest też woda źródlana, ale to mają pod ręką tylko osoby mieszkające blisko źródełka.

Mira Chlebowska

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *