EMDR

Co zrobić, żeby schudnąć

10 lutego 2019

Zadajesz sobie pytanie:

Co zrobić, żeby schudnąć?

Co zrobić, oprócz tego, co już robisz, oczywiście.

Perfumy a odchudzanie

Zanim schudniesz… odetchnij

Stoję w kolejce, na jednym z dużych stoisk wielkopowierzchniowych.

Na całym świecie sieć tych sklepów wykorzystuje te same marketingowe zabiegi. Zabiegi stworzone w ubiegłym wieku przez speców od psychologii sprzedaży. Sprawdzały się wtedy i sprawdzają się dziś, bo oparte są na tym, jak działa ludzki mózg.

Po obu stronach  kolejki do kas, w której grzecznie i cierpliwie stoją klienci, półki podsuwają się i przymilają na wysokości wzroku. Przedstawiciele handlowi nieustannie starają się, by ich produkty były w takich centralnych miejscach. Kolorowe przedmioty,  wcale nie pierwszej potrzeby, za to opakowane, jak najcenniejsze prezenty.

Kobieta stojąca przede mną bierze z jednej z półek bajecznie kolorowe pudełeczko, otwiera je i przystawia do nozdrzy. Wciąga powietrze skupiając wzrok gdzieś daleko. Jakby zapach przeniósł ją w odległe baśniowe krainy. Zamyka. Odkłada. Bierze następne. Wącha. Jej twarz zmienia się znów na moment, rozświetlając się jak u osoby zakochanej. Ten zapach trzyma nieco dłużej. I znów odkłada. Bierze kolejne.

Zachwycające barwami i wykonaniem pudełka. Pudełeczka, które już same w sobie mogą stanowić wartość, chowają w sobie rzecz raczej banalną – różnokolorowe pachnące mydełka.

Nagle kobieta zauważa, stojąc do mnie cały czas bokiem, że przyglądam się jej rytuałowi. I na jej twarzy zjawia się cień, ni to zawstydzenia, ni to poczucia winy. Uśmiecha się, jak złapana na gorącym uczynku.

Mam alergię na zapachy. – mówi szybko, jakby przepraszająco, odkładając skwapliwie pudełko na miejsce. – I dlatego nie używam niczego, co jest perfumowane, ale czasem pozwalam sobie powąchać. Spragniona jestem. – tłumaczy, sądząc zapewne, że nie zrozumiem.

Ja rozumiem doskonale.

Urodziłam się z wyjątkową wrażliwością na syntetyczne zapachy. I to zarówno te dodawane do perfum i kosmetyków, jak i te, których nie sposób całymi latami usunąć z poliestrów i innych tworzyw sztucznych. Ja również od lat nie używam środków z syntetycznymi zapachami.

Zareagowałam więc entuzjastycznie.

Wow! No widzi pani, ja też niczego nie używam. I też czasami lubię powąchać takie mydełka. – uśmiecham się do niej szeroko. A ona, zachęcona moją reakcją, mówi dalej, gdy kolejka posuwa się powoli do przodu.

Mieszkam na stałe w Szwecji. Wczoraj przyjechałam. I wie pani, cały poprzedni tydzień był ogólnokrajowym tygodniem bez perfum.

Co takiego? Tydzień bez perfum? W całym kraju? – zachwyt w moim głosie jeszcze bardziej zachęca panią do mówienia.

Tak! To dla uświadamiania ludzi o szkodliwości zapachów. Na przykład, jeśli do autobusu wsiądzie ktoś wyperfumowany, to siedząca w nim matka z dzieckiem ma prawo wyprosić takiego wyperfumowanego delikwenta. Ponieważ te zapachy szczególnie szkodzą małym dzieciom.

Ano tak. Małe dzieci nie mają jeszcze dobrze wykształconych mechanizmów obronnych układu oddechowego. Chcę jeszcze pytać dalej, ale od kasy nr 2 dobiega „Następny proszę!”, i to właśnie kolej mojej rozmówczyni.

Wszystkiego dobrego i dziękuję za ciekawe informacje. – uśmiecham się na pożegnanie.

Co zrobić, żeby schudnąć?

Detox od zapachów

Tydzień bez perfum. Super! Jakby to było, gdyby coś takiego wprowadzić w Polsce?

Hmm… Jakiej potężnej zmiany w świadomości by to wymagało? Najprawdopodobniej prawie wszyscy uznaliby to za jakiś rodzaj kary albo restrykcji.

I gdyby nagle wszyscy ludzie wytrzeźwieli? Tak, dokładnie to by się zadziało. Bo przecież perfumy zmieniają świadomość.

Ale… może kiedyś… – tak sobie myślę, podchodząc do kasy.

Zapachy wpływają na zachowania, na siłę woli, na procesy chemiczne i hormonalne w organizmie. W świetle tej wiedzy pytanie:

Co zrobić, żeby schudnąć?

ma wyraźne uzasadnienie.

Jak zapachy wpływają na zachowania

Zapachy, którymi się otaczamy, wpływają na nasze samopoczucie. Są takie, które wprowadzają nas w dobry nastrój, inne  wzbudzają pożądanie. Niektóre sztucznie nas pobudzają. Inne dają kopa do działania. Są takie,które wywołują ból głowy i takie, które odbierają pewność siebie. Są też takie, które sprawiają, że jesteśmy bardziej głodni. Lub i takie, które każą nam więcej kupować, więcej pragnąć, więcej jeść. Te ostatni są wykorzystywane w centrach handlowych i punktach sprzedaży gotowych dań. Ale nawet w małych marketach, gdy idziesz między półkami, pozaświadomie jesteś „karmiona” odpowiednimi zapachami.

Jedno jest wspólne.

Są to środki zmieniające świadomość

Co zrobić, żeby schudnąć – sprawdź też TUTAJ

O potędze biznesu zapachowego powinien nas informować choćby jeden fakt – dziś niemal wszystko jest perfumowane.

Po co? Czy aby tylko dlatego, że „klient lubi, jak pachnie”?

Syntetyczne aromaty, poza już wspomnianymi perfumami, dezodorantami i wodami toaletowymi, dodawane są do wszystkiego.

Do kremów, szamponów, odżywek, pianek do włosów, pudrów, podkładów, płynów do zmywania makijażu, płynów do kąpieli, odświeżaczy do powietrza, proszków do prania, płynów do płukania, płynów do mycia naczyń, środków do czyszczenia, płynów do mycia okien, papieru toaletowego, chusteczek higienicznych, świeczek… i jedzenia.

Jeśli pytasz, co zrobić, żeby schudnąć – przyjrzyj się swojej półce z kosmetykami.

Kupienie czegoś bezzapachowego jeszcze do niedawna graniczyło z cudem.

Na szczęście, jest to już coraz częściej możliwe.

Nasz naturalny zasób, węch, jest tak stępiony, że abyśmy coś poczuli, musimy mieć coraz silniejszą stymulację. Gdziekolwiek nie pójdziemy, wszędzie jesteśmy osaczani zapachami.

Kto nie doznał nigdy manipulacji wchodząc na stoiska w centrach handlowych, gdzie niemal każda sieciowa firma stosuje perfumy? I to nie tylko w celu zamaskowania zapachu środków grzybobójczych i bakteriobójczych, którymi odzież jest spryskiwana na czas transportu z Chin. Również w celu zaprogramowania konsumenta na reakcję „Kupuj, kupuj, kupuj!”.

Nasze mózgi naprawdę łatwo jest wytresować

jeśli tylko wie się, w jakie struny uderzyć.

Rozmawiałam niedawno z ekspedientkami w jednym z sieciowych sklepów z markową bielizną, pytając o ich nastawienie do tak obfitego perfumowania sklepu i samej bielizny. Wyznały, że zgodnie z nakazem odgórnym, stoisko jest spryskiwane kolejną dawką perfum dokładnie co 20 minut. Jest to odgórnie narzucone i zautomatyzowane.

I tak się dzieje we wszystkich ich sklepach na świecie, ponieważ to sieciówka o zasięgu międzynarodowym. Wszędzie oczywiście ten sam zapach. Konsekwencje dla ekspedientek to migreny, katary, stany zapalne górnych dróg oddechowych i inne.

Cóż jednak się dziwić producentom dóbr konsumpcyjnych i ich specom od marketingu, skoro nawet w przypadkach, które nie przyszłyby rozsądnemu człowiekowi do głowy stosowane są środki zapachowe. Co mam na myśli?

Co robimy naszym dzieciom

W badaniach przeprowadzonych w latach 2013/2014 przez dwóch lekarzy ze szpitala oraz Szkoły Medycznej Ninewells w Szkocji wykazano pewien fakt. Otóż 10% dzieci w wieku do 4 roku życia jest perfumowanych przez swoje matki! W grupie wiekowej od 4 do 8 lat – 7% dzieci używa perfum, a dzieci w wieku 8-12 lat to już 40% odsetek wyperfumowanych.

I nie byłoby w tym może nic grzesznego i zastraszającego, gdyby nie to, że skrzętnemu przemilczeniu podlega fakt, iż środki wziewne to najszybciej i najsprawniej działające trucizny. Działają one na ten obszar, który jest praktycznie nie do obronienia.

O ile człowiek może nie zjeść czegoś, co mu nie służy, może nie nałożyć na skórę czegoś, co jest szkodliwe, o tyle nie może wejść do jakiegoś „wypachnionego” pomieszczenia i… nie oddychać. Nie może też przestać wdychać np. ulatniający się aromat pościeli wypłukanej w perfumowanym zmiękczaczu. I tak dalej.

Już ponad 10 lat temu alarmowano:

„W wielu krajach (także w Polsce) obserwuje się wzrost alergii kontaktowej na kosmetyki. Do najczęściej uczulających należą perfumy, konserwanty, farby do włosów.” (Przegląd Alergologiczny, 2004)

Dziś wiadomo, że dawny podział na alergie pokarmowe, kontaktowe i skórne okazuje się nieprzydatny, gdyż pokarm może spowodować objawy z układu zarówno trawiennego, jak i oddechowego, jak też skórnego. Tak samo kontakt dotykowy z alergenem może zaowocować nie tylko wysypką, ale równie dobrze zapaleniem górnych dróg oddechowych, czy objawami ze strony układu trawiennego. Analogicznie – środki wziewne, zapachowe, mogą spowodować kaszel, astmę, ale równie dobrze wysypkę, pokrzywkę, atopowe zapalenie skóry, jak też np. biegunkę, bóle brzucha, wymioty, bóle głowy i inne.

Nasz układ oddechowy to bardzo delikatna konstrukcja. Pęcherzyki płucne mają grubość zaledwie jednej warstwy komórek, a z zewnątrz tej warstwy każdy pęcherzyk pokryty jest siateczką włosowatych naczynek krwionośnych. Jest to bariera celowo tak cieniutka, by szybko transportować tlen bezpośrednio do krwi. Posiadamy też zabezpieczenia, chroniące nas przed dostaniem się do płuc niepożądanych substancji. Niestety, jeśli wdychana cząsteczka jest mniejsza niż 5 mikrometrów, bez przeszkód dostaje się do płuc, a cząsteczki zapachowe są znacznie mniejsze niż ta graniczna. Bez przeszkód więc dostają się do naczyń włosowatych i do krwi, z którą transportowane są po całym organizmie, przechodząc nawet, i to błyskawicznie, barierę krew mózg. A ponieważ są to substancje obce, wywołują reakcję obronną organizmu w postaci stanów zapalnych, a od tego już tylko krok do schorzeń autoimmunologicznych oraz nadwagi i otyłości.

Nadwagi i otyłości???

Z badań Campaigne for Saife Cosmetics wynika jasno, że perfumy powodują

  • rozregulowanie pracy tarczycy,
  • rozregulowują gospodarkę hormonalną,
  • a także powodują stany zapalne w organizmie.

Jeśli więc pytasz, co zrobić, żeby schudnąć, warto się nad tym zastanowić.

Stany zapalne to reakcja obronna, mająca na celu wydalenie szkodliwej substancji z organizmu. I dopóki te ogniska zapalne masz w swoim ciele, niezwykle trudno będzie ci schudnąć. Dlatego jednym z moich zaleceń przy odchudzaniu jest całkowite odstawienie perfum i kosmetyków perfumowanych.

W swoich zaleceniach uwzględniam również fakt, że środki zapachowe to środki zmieniające świadomość, a zatem

osłabiające tzw. silną wolę

Ileż to razy słyszę, że ktoś już próbował wcześniej schudnąć, ale… brak mu silnej woli. Nawet nie motywacji, ale właśnie tej, legendarnej niemal, silnej woli. Tymczasem, jeśli ktoś się upije, traci kontrolę nad sobą, jeśli weźmie narkotyki – również. A ja idę dalej i mówię: jeśli rano się wyperfumujesz, wszystko może „wziąć w łeb”.

Przypomnij sobie taki dzień, gdy wchodzisz rano do łazienki, nastrój taki sobie, robisz makijaż i myślisz z niechęcią, że może uda ci się jakoś przetrwać ten dzień. I nadchodzi moment, gdy spryskujesz się perfumami i…

”WOW! ZABAWA!!!” – wstępuje w ciebie jakaś nowa osoba, zmienia się twój stan świadomości, twój  wewnętrzny rytm, twoja muzyka. Zupełnie jak po wypiciu mocnego kolorowego drinka, który dał ci potężnego kopa. Rozumiesz w czym rzecz? Jak można decydować o sobie i podejmować racjonalne, gdy jesteśmy nieustannie omamieni i nietrzeźwi sztucznymi zapachami?

Słuchamy i nie słyszymy.

Co zrobić, żeby schudnąć – sprawdź tutaj

Gdy ktoś nam mówi o „upojnym zapachu”, o „uwodzeniu zapachem” i tym podobnych, nie wiedzieć czemu traktujemy to jak poetyckie metafory, gdy tymczasem należy te sformułowania traktować jak najbardziej dosłownie. Wątek upajania (upijania) zapachem szczególnie często poruszam na szkoleniach, gdy w grupie omawiamy techniki wywierania wpływu na podświadomość drugiej osoby i w pewnym momencie pada pytanie o uwodzenie kobiet lub mężczyzn za pomocą różnych ukrytych sposobów. I zadaję wtedy pytanie: „Kto z was chodził do przedszkola i pamięta zapach perfum swojej przedszkolanki?”. Zadziwiająco dużo rąk idzie w górę, najbardziej zaskakujące jest to, że wspomnienia te mają trzydzieści, czterdzieści, a nawet pięćdziesiąt lat! Jakaż potężna w tym moc! Jak niezwykle trwale można się wpisać w pamięć drugiej osoby! W tym momencie czytelnicy tego tekstu mogliby zacierać ręce i już gotować się do działania.

Niestety, o ile mechanizm jest skuteczny i prosty, o tyle zastosowanie go i wykorzystanie nie jest już takie łatwe i może przynosić nam odwrotny efekt od oczekiwanego. A najczęściej efekt jest po prostu nieoczekiwany, bo nie ma sposobu, by go przewidzieć.

Najłatwiej będzie to zrozumieć, gdy przytoczę przykład z życia.

Kiedy kobieta poznaje mężczyznę

Kobieta poznaje mężczyznę. Mimochodem dowiaduje się, że on od dwóch lat  jest rozwiedziony. Jest nim zainteresowana i zauważa, że i ona nie jest mu obojętna. Postanawia nawiązać z nim bliższy kontakt i inicjuje spotkanie w tak subtelny sposób, że to on proponuje randkę.

Kobieta przygotowuje się starannie do tego spotkania, ponieważ intuicja mówi jej, że to jest Ten Ktoś. Spotykają się o umówionej godzinie, i, chociaż wcześniej zamieniła z nim parę słów. i wszystko wskazywało na to, że nadają na tych samych falach, teraz od samego początku coś między nimi zgrzyta. Mija pół godziny, a ona nie wie już, jak mogła aż tak się pomylić, gdy patrzy na mężczyznę, który okazuje tłumioną agresję, złość, zniecierpliwienie. Kolacja trwa znacznie krócej, niż obydwoje sobie wyobrażali i rozstają się, a każde z nich ma poczucie rozczarowania. Obydwoje nie mają pojęcia, że na tę wyjątkową randkę kobieta wyperfumowała się swoimi specjalnymi perfumami, o uwodzicielskim zapachu, marki X.

Zapachu, który on, jej wymarzony wybranek, miał trzy lata temu nieustannie pod nosem – podczas kłótni z ówczesną jeszcze żoną, podczas sprawy rozwodowej, na kolejnych rozprawach, podczas kłótni przy podziale majątku. No tak. Ale skąd ta kobieta z dzisiejszego spotkania mogła wiedzieć, że jego była żona, w najgorszym okresie ich małżeństwa, chciała sobie dodać odwagi i siły uwodzicielskim zapachem marki X?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, idąc ulicą, poczuć nagle zapach, którego używała Twoja pierwsza miłość? Jak łatwo byłoby Ci się zakochać w osobie, która właśnie tak pachnie?

Ale czy wiesz, jak często perfumujesz się zapachami, które w umysłach innych osób zapisały się jako traumatyczne lub nieprzyjemne wspomnienia?

I pamiętajmy – reakcje na ten bodziec są pozaświadome, to znaczy, że pojawiają się jako niewytłumaczalne i nikt nie wie o co chodzi.

Ten ostatni aspekt, choć najmniejsze ma znaczenie dla zdrowia fizycznego, może mieć kolosalne znaczenie dla relacji z innymi ludźmi.

Bibliografia:

„Hipoalergiczni” 2016, 6. (9),

„Hipoalergiczni” 2015 2 (5),

Kieć-Świerczyńska M.: Alergiczne kontaktowe zapalenie skóry. Uczulenie na środki zapachowe . Alergia, 2009,

Wittczak T.: Choroby układu oddechowego związane z uprawianym hobby, 2011,

Rudzki E. (Klinika Dermatologii Akademii Medycznej w Warszawie) „Alergia na kosmetyki” w: Przegląd Alergologiczny 2004, 1 (1),

Szychowski K., Wójtowicz A., „Składniki tworzyw sztucznych zaburzające funkcje układu nerwowego” w: Postepy Higieny i Med Doswiadczalnej,

2017.08.13 godzina 23:41, ze zmianami 27.08.2019.

Co zrobić żeby schudnąć? – artykuły dotyczące psychodietetyki TUTAJ

A jeśli oprócz pytania ” Co zrobić, żeby schudnąć?” zadajesz również pytanie, „Jak wyjść z depresji?” albo podobne, zajrzyj TUTAJ

© Mira Chlebowska, Hipnoza Poznań, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 27, 8, 18, 0

 

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Zadajesz sobie pytanie:

Co zrobić, żeby schudnąć?

Co zrobić, oprócz tego, co już robisz, oczywiście.

Perfumy a odchudzanie

Zanim schudniesz… odetchnij

Stoję w kolejce, na jednym z dużych stoisk wielkopowierzchniowych.

Na całym świecie sieć tych sklepów wykorzystuje te same marketingowe zabiegi. Zabiegi stworzone w ubiegłym wieku przez speców od psychologii sprzedaży. Sprawdzały się wtedy i sprawdzają się dziś, bo oparte są na tym, jak działa ludzki mózg.

Po obu stronach  kolejki do kas, w której grzecznie i cierpliwie stoją klienci, półki podsuwają się i przymilają na wysokości wzroku. Przedstawiciele handlowi nieustannie starają się, by ich produkty były w takich centralnych miejscach. Kolorowe przedmioty,  wcale nie pierwszej potrzeby, za to opakowane, jak najcenniejsze prezenty.

Kobieta stojąca przede mną bierze z jednej z półek bajecznie kolorowe pudełeczko, otwiera je i przystawia do nozdrzy. Wciąga powietrze skupiając wzrok gdzieś daleko. Jakby zapach przeniósł ją w odległe baśniowe krainy. Zamyka. Odkłada. Bierze następne. Wącha. Jej twarz zmienia się znów na moment, rozświetlając się jak u osoby zakochanej. Ten zapach trzyma nieco dłużej. I znów odkłada. Bierze kolejne.

Zachwycające barwami i wykonaniem pudełka. Pudełeczka, które już same w sobie mogą stanowić wartość, chowają w sobie rzecz raczej banalną – różnokolorowe pachnące mydełka.

Nagle kobieta zauważa, stojąc do mnie cały czas bokiem, że przyglądam się jej rytuałowi. I na jej twarzy zjawia się cień, ni to zawstydzenia, ni to poczucia winy. Uśmiecha się, jak złapana na gorącym uczynku.

Mam alergię na zapachy. – mówi szybko, jakby przepraszająco, odkładając skwapliwie pudełko na miejsce. – I dlatego nie używam niczego, co jest perfumowane, ale czasem pozwalam sobie powąchać. Spragniona jestem. – tłumaczy, sądząc zapewne, że nie zrozumiem.

Ja rozumiem doskonale.

Urodziłam się z wyjątkową wrażliwością na syntetyczne zapachy. I to zarówno te dodawane do perfum i kosmetyków, jak i te, których nie sposób całymi latami usunąć z poliestrów i innych tworzyw sztucznych. Ja również od lat nie używam środków z syntetycznymi zapachami.

Zareagowałam więc entuzjastycznie.

Wow! No widzi pani, ja też niczego nie używam. I też czasami lubię powąchać takie mydełka. – uśmiecham się do niej szeroko. A ona, zachęcona moją reakcją, mówi dalej, gdy kolejka posuwa się powoli do przodu.

Mieszkam na stałe w Szwecji. Wczoraj przyjechałam. I wie pani, cały poprzedni tydzień był ogólnokrajowym tygodniem bez perfum.

Co takiego? Tydzień bez perfum? W całym kraju? – zachwyt w moim głosie jeszcze bardziej zachęca panią do mówienia.

Tak! To dla uświadamiania ludzi o szkodliwości zapachów. Na przykład, jeśli do autobusu wsiądzie ktoś wyperfumowany, to siedząca w nim matka z dzieckiem ma prawo wyprosić takiego wyperfumowanego delikwenta. Ponieważ te zapachy szczególnie szkodzą małym dzieciom.

Ano tak. Małe dzieci nie mają jeszcze dobrze wykształconych mechanizmów obronnych układu oddechowego. Chcę jeszcze pytać dalej, ale od kasy nr 2 dobiega „Następny proszę!”, i to właśnie kolej mojej rozmówczyni.

Wszystkiego dobrego i dziękuję za ciekawe informacje. – uśmiecham się na pożegnanie.

Co zrobić, żeby schudnąć?

Detox od zapachów

Tydzień bez perfum. Super! Jakby to było, gdyby coś takiego wprowadzić w Polsce?

Hmm… Jakiej potężnej zmiany w świadomości by to wymagało? Najprawdopodobniej prawie wszyscy uznaliby to za jakiś rodzaj kary albo restrykcji.

I gdyby nagle wszyscy ludzie wytrzeźwieli? Tak, dokładnie to by się zadziało. Bo przecież perfumy zmieniają świadomość.

Ale… może kiedyś… – tak sobie myślę, podchodząc do kasy.

Zapachy wpływają na zachowania, na siłę woli, na procesy chemiczne i hormonalne w organizmie. W świetle tej wiedzy pytanie:

Co zrobić, żeby schudnąć?

ma wyraźne uzasadnienie.

Jak zapachy wpływają na zachowania

Zapachy, którymi się otaczamy, wpływają na nasze samopoczucie. Są takie, które wprowadzają nas w dobry nastrój, inne  wzbudzają pożądanie. Niektóre sztucznie nas pobudzają. Inne dają kopa do działania. Są takie,które wywołują ból głowy i takie, które odbierają pewność siebie. Są też takie, które sprawiają, że jesteśmy bardziej głodni. Lub i takie, które każą nam więcej kupować, więcej pragnąć, więcej jeść. Te ostatni są wykorzystywane w centrach handlowych i punktach sprzedaży gotowych dań. Ale nawet w małych marketach, gdy idziesz między półkami, pozaświadomie jesteś „karmiona” odpowiednimi zapachami.

Jedno jest wspólne.

Są to środki zmieniające świadomość

Co zrobić, żeby schudnąć – sprawdź też TUTAJ

O potędze biznesu zapachowego powinien nas informować choćby jeden fakt – dziś niemal wszystko jest perfumowane.

Po co? Czy aby tylko dlatego, że „klient lubi, jak pachnie”?

Syntetyczne aromaty, poza już wspomnianymi perfumami, dezodorantami i wodami toaletowymi, dodawane są do wszystkiego.

Do kremów, szamponów, odżywek, pianek do włosów, pudrów, podkładów, płynów do zmywania makijażu, płynów do kąpieli, odświeżaczy do powietrza, proszków do prania, płynów do płukania, płynów do mycia naczyń, środków do czyszczenia, płynów do mycia okien, papieru toaletowego, chusteczek higienicznych, świeczek… i jedzenia.

Jeśli pytasz, co zrobić, żeby schudnąć – przyjrzyj się swojej półce z kosmetykami.

Kupienie czegoś bezzapachowego jeszcze do niedawna graniczyło z cudem.

Na szczęście, jest to już coraz częściej możliwe.

Nasz naturalny zasób, węch, jest tak stępiony, że abyśmy coś poczuli, musimy mieć coraz silniejszą stymulację. Gdziekolwiek nie pójdziemy, wszędzie jesteśmy osaczani zapachami.

Kto nie doznał nigdy manipulacji wchodząc na stoiska w centrach handlowych, gdzie niemal każda sieciowa firma stosuje perfumy? I to nie tylko w celu zamaskowania zapachu środków grzybobójczych i bakteriobójczych, którymi odzież jest spryskiwana na czas transportu z Chin. Również w celu zaprogramowania konsumenta na reakcję „Kupuj, kupuj, kupuj!”.

Nasze mózgi naprawdę łatwo jest wytresować

jeśli tylko wie się, w jakie struny uderzyć.

Rozmawiałam niedawno z ekspedientkami w jednym z sieciowych sklepów z markową bielizną, pytając o ich nastawienie do tak obfitego perfumowania sklepu i samej bielizny. Wyznały, że zgodnie z nakazem odgórnym, stoisko jest spryskiwane kolejną dawką perfum dokładnie co 20 minut. Jest to odgórnie narzucone i zautomatyzowane.

I tak się dzieje we wszystkich ich sklepach na świecie, ponieważ to sieciówka o zasięgu międzynarodowym. Wszędzie oczywiście ten sam zapach. Konsekwencje dla ekspedientek to migreny, katary, stany zapalne górnych dróg oddechowych i inne.

Cóż jednak się dziwić producentom dóbr konsumpcyjnych i ich specom od marketingu, skoro nawet w przypadkach, które nie przyszłyby rozsądnemu człowiekowi do głowy stosowane są środki zapachowe. Co mam na myśli?

Co robimy naszym dzieciom

W badaniach przeprowadzonych w latach 2013/2014 przez dwóch lekarzy ze szpitala oraz Szkoły Medycznej Ninewells w Szkocji wykazano pewien fakt. Otóż 10% dzieci w wieku do 4 roku życia jest perfumowanych przez swoje matki! W grupie wiekowej od 4 do 8 lat – 7% dzieci używa perfum, a dzieci w wieku 8-12 lat to już 40% odsetek wyperfumowanych.

I nie byłoby w tym może nic grzesznego i zastraszającego, gdyby nie to, że skrzętnemu przemilczeniu podlega fakt, iż środki wziewne to najszybciej i najsprawniej działające trucizny. Działają one na ten obszar, który jest praktycznie nie do obronienia.

O ile człowiek może nie zjeść czegoś, co mu nie służy, może nie nałożyć na skórę czegoś, co jest szkodliwe, o tyle nie może wejść do jakiegoś „wypachnionego” pomieszczenia i… nie oddychać. Nie może też przestać wdychać np. ulatniający się aromat pościeli wypłukanej w perfumowanym zmiękczaczu. I tak dalej.

Już ponad 10 lat temu alarmowano:

„W wielu krajach (także w Polsce) obserwuje się wzrost alergii kontaktowej na kosmetyki. Do najczęściej uczulających należą perfumy, konserwanty, farby do włosów.” (Przegląd Alergologiczny, 2004)

Dziś wiadomo, że dawny podział na alergie pokarmowe, kontaktowe i skórne okazuje się nieprzydatny, gdyż pokarm może spowodować objawy z układu zarówno trawiennego, jak i oddechowego, jak też skórnego. Tak samo kontakt dotykowy z alergenem może zaowocować nie tylko wysypką, ale równie dobrze zapaleniem górnych dróg oddechowych, czy objawami ze strony układu trawiennego. Analogicznie – środki wziewne, zapachowe, mogą spowodować kaszel, astmę, ale równie dobrze wysypkę, pokrzywkę, atopowe zapalenie skóry, jak też np. biegunkę, bóle brzucha, wymioty, bóle głowy i inne.

Nasz układ oddechowy to bardzo delikatna konstrukcja. Pęcherzyki płucne mają grubość zaledwie jednej warstwy komórek, a z zewnątrz tej warstwy każdy pęcherzyk pokryty jest siateczką włosowatych naczynek krwionośnych. Jest to bariera celowo tak cieniutka, by szybko transportować tlen bezpośrednio do krwi. Posiadamy też zabezpieczenia, chroniące nas przed dostaniem się do płuc niepożądanych substancji. Niestety, jeśli wdychana cząsteczka jest mniejsza niż 5 mikrometrów, bez przeszkód dostaje się do płuc, a cząsteczki zapachowe są znacznie mniejsze niż ta graniczna. Bez przeszkód więc dostają się do naczyń włosowatych i do krwi, z którą transportowane są po całym organizmie, przechodząc nawet, i to błyskawicznie, barierę krew mózg. A ponieważ są to substancje obce, wywołują reakcję obronną organizmu w postaci stanów zapalnych, a od tego już tylko krok do schorzeń autoimmunologicznych oraz nadwagi i otyłości.

Nadwagi i otyłości???

Z badań Campaigne for Saife Cosmetics wynika jasno, że perfumy powodują

  • rozregulowanie pracy tarczycy,
  • rozregulowują gospodarkę hormonalną,
  • a także powodują stany zapalne w organizmie.

Jeśli więc pytasz, co zrobić, żeby schudnąć, warto się nad tym zastanowić.

Stany zapalne to reakcja obronna, mająca na celu wydalenie szkodliwej substancji z organizmu. I dopóki te ogniska zapalne masz w swoim ciele, niezwykle trudno będzie ci schudnąć. Dlatego jednym z moich zaleceń przy odchudzaniu jest całkowite odstawienie perfum i kosmetyków perfumowanych.

W swoich zaleceniach uwzględniam również fakt, że środki zapachowe to środki zmieniające świadomość, a zatem

osłabiające tzw. silną wolę

Ileż to razy słyszę, że ktoś już próbował wcześniej schudnąć, ale… brak mu silnej woli. Nawet nie motywacji, ale właśnie tej, legendarnej niemal, silnej woli. Tymczasem, jeśli ktoś się upije, traci kontrolę nad sobą, jeśli weźmie narkotyki – również. A ja idę dalej i mówię: jeśli rano się wyperfumujesz, wszystko może „wziąć w łeb”.

Przypomnij sobie taki dzień, gdy wchodzisz rano do łazienki, nastrój taki sobie, robisz makijaż i myślisz z niechęcią, że może uda ci się jakoś przetrwać ten dzień. I nadchodzi moment, gdy spryskujesz się perfumami i…

”WOW! ZABAWA!!!” – wstępuje w ciebie jakaś nowa osoba, zmienia się twój stan świadomości, twój  wewnętrzny rytm, twoja muzyka. Zupełnie jak po wypiciu mocnego kolorowego drinka, który dał ci potężnego kopa. Rozumiesz w czym rzecz? Jak można decydować o sobie i podejmować racjonalne, gdy jesteśmy nieustannie omamieni i nietrzeźwi sztucznymi zapachami?

Słuchamy i nie słyszymy.

Co zrobić, żeby schudnąć – sprawdź tutaj

Gdy ktoś nam mówi o „upojnym zapachu”, o „uwodzeniu zapachem” i tym podobnych, nie wiedzieć czemu traktujemy to jak poetyckie metafory, gdy tymczasem należy te sformułowania traktować jak najbardziej dosłownie. Wątek upajania (upijania) zapachem szczególnie często poruszam na szkoleniach, gdy w grupie omawiamy techniki wywierania wpływu na podświadomość drugiej osoby i w pewnym momencie pada pytanie o uwodzenie kobiet lub mężczyzn za pomocą różnych ukrytych sposobów. I zadaję wtedy pytanie: „Kto z was chodził do przedszkola i pamięta zapach perfum swojej przedszkolanki?”. Zadziwiająco dużo rąk idzie w górę, najbardziej zaskakujące jest to, że wspomnienia te mają trzydzieści, czterdzieści, a nawet pięćdziesiąt lat! Jakaż potężna w tym moc! Jak niezwykle trwale można się wpisać w pamięć drugiej osoby! W tym momencie czytelnicy tego tekstu mogliby zacierać ręce i już gotować się do działania.

Niestety, o ile mechanizm jest skuteczny i prosty, o tyle zastosowanie go i wykorzystanie nie jest już takie łatwe i może przynosić nam odwrotny efekt od oczekiwanego. A najczęściej efekt jest po prostu nieoczekiwany, bo nie ma sposobu, by go przewidzieć.

Najłatwiej będzie to zrozumieć, gdy przytoczę przykład z życia.

Kiedy kobieta poznaje mężczyznę

Kobieta poznaje mężczyznę. Mimochodem dowiaduje się, że on od dwóch lat  jest rozwiedziony. Jest nim zainteresowana i zauważa, że i ona nie jest mu obojętna. Postanawia nawiązać z nim bliższy kontakt i inicjuje spotkanie w tak subtelny sposób, że to on proponuje randkę.

Kobieta przygotowuje się starannie do tego spotkania, ponieważ intuicja mówi jej, że to jest Ten Ktoś. Spotykają się o umówionej godzinie, i, chociaż wcześniej zamieniła z nim parę słów. i wszystko wskazywało na to, że nadają na tych samych falach, teraz od samego początku coś między nimi zgrzyta. Mija pół godziny, a ona nie wie już, jak mogła aż tak się pomylić, gdy patrzy na mężczyznę, który okazuje tłumioną agresję, złość, zniecierpliwienie. Kolacja trwa znacznie krócej, niż obydwoje sobie wyobrażali i rozstają się, a każde z nich ma poczucie rozczarowania. Obydwoje nie mają pojęcia, że na tę wyjątkową randkę kobieta wyperfumowała się swoimi specjalnymi perfumami, o uwodzicielskim zapachu, marki X.

Zapachu, który on, jej wymarzony wybranek, miał trzy lata temu nieustannie pod nosem – podczas kłótni z ówczesną jeszcze żoną, podczas sprawy rozwodowej, na kolejnych rozprawach, podczas kłótni przy podziale majątku. No tak. Ale skąd ta kobieta z dzisiejszego spotkania mogła wiedzieć, że jego była żona, w najgorszym okresie ich małżeństwa, chciała sobie dodać odwagi i siły uwodzicielskim zapachem marki X?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, idąc ulicą, poczuć nagle zapach, którego używała Twoja pierwsza miłość? Jak łatwo byłoby Ci się zakochać w osobie, która właśnie tak pachnie?

Ale czy wiesz, jak często perfumujesz się zapachami, które w umysłach innych osób zapisały się jako traumatyczne lub nieprzyjemne wspomnienia?

I pamiętajmy – reakcje na ten bodziec są pozaświadome, to znaczy, że pojawiają się jako niewytłumaczalne i nikt nie wie o co chodzi.

Ten ostatni aspekt, choć najmniejsze ma znaczenie dla zdrowia fizycznego, może mieć kolosalne znaczenie dla relacji z innymi ludźmi.

Bibliografia:

„Hipoalergiczni” 2016, 6. (9),

„Hipoalergiczni” 2015 2 (5),

Kieć-Świerczyńska M.: Alergiczne kontaktowe zapalenie skóry. Uczulenie na środki zapachowe . Alergia, 2009,

Wittczak T.: Choroby układu oddechowego związane z uprawianym hobby, 2011,

Rudzki E. (Klinika Dermatologii Akademii Medycznej w Warszawie) „Alergia na kosmetyki” w: Przegląd Alergologiczny 2004, 1 (1),

Szychowski K., Wójtowicz A., „Składniki tworzyw sztucznych zaburzające funkcje układu nerwowego” w: Postepy Higieny i Med Doswiadczalnej,

2017.08.13 godzina 23:41, ze zmianami 27.08.2019.

Co zrobić żeby schudnąć? – artykuły dotyczące psychodietetyki TUTAJ

A jeśli oprócz pytania ” Co zrobić, żeby schudnąć?” zadajesz również pytanie, „Jak wyjść z depresji?” albo podobne, zajrzyj TUTAJ

© Mira Chlebowska, Hipnoza Poznań, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 27, 8, 18, 0

 

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *