EMDR

Dlaczego jaja się nie nudzą?

10 marca 2018

Mniamsi mniamsi 🙂
Do tych, co pytają:

Jak? Codziennie mam jeść jajka?

Czy to się nie znudzi?

Czy to nie jest niezdrowe?

Niektórzy ludzie jedzą przez całe życie codziennie pieczywo i to więcej, niż raz dziennie. Nudzi im się to?
Ano właśnie.
Bo czym właściwie jest to, co nazywamy „znudzeniem”?

Twój organizm jest bardzo mądry

Sygnalizuje Ci na bieżąco, czego mu potrzeba. Jego język jest czytelny dla osób, które umieją słuchać.
Możesz i Ty usłyszeć jego głos i nabyć umiejętność uważnej komunikacji z własnym ciałem.
Pod jednym wszakże warunkiem.
Twój organizm musi być w miarę czysty i nie zwariowany sztucznymi dodatkami stosowanymi do jedzenia.
Dodatki w przetworzonym jedzeniu mają przede wszystkim za zadanie oszukanie naszego mózgu i wprowadzenie nas w błąd, byśmy czuli coś, czego czuć nie powinniśmy. Coś, czego nie potrzebuje nasz organizm.
Wzmacniacze smaku oszukują nas, że coś w pokarmie jest, czego właśnie nie ma.

Fruktoza każe nam odczuwać głód

, pomimo że jesteśmy najedzeni (blokuje ośrodek sytości) itd.
Jeśli jednak odżywiasz się od jakiegoś czasu rozsądnie, unikając przetworzonego jedzenia i jedząc to, co jest PRAWDZIWE, masz szansę usłyszeć swój organizm i współpracować z nim sprawnie, co da Ci zdrowie, efektywnie działający umysł, szczupłe ciało i energię do działania.

Język ciała

Nasze ciało ma w komunikacji z nami precyzyjny język. Daje nam znać, co dla nas dobre, a co nie, czego akurat potrzebujemy, jakiej witaminy, jakiego minerału. Robi to poprzez nasze „ochoty” lub brak „ochoty” na dany pokarm.
Jeśli więc jemy coś, co zawiera tylko jedną grupę witamin, tylko określone minerały i jemy to codziennie, nasz organizm będzie miał dostatek tego, co w tym jedzeniu jest, niedostatek zaś pozostałych rzeczy (menerały, witaminy, aminokwasy itd).
I wtedy da nam znać poprzez

brak „ochoty” na dalsze jedzenie tego

Tak się dzieje, gdy na przykład jesz jakieś warzywo w dużej ilości przez kilka lub kilkanaście dni. Albo gdy przechodzisz na jakąś jednoskładnikową cud-dietę, na której po krótkim czasie nie wytrzymujesz, bo inaczej się nie da. Twój mózg i Twoje ciało nie pozwoli Ci wytrwać na takiej diecie, ponieważ zagraża to jego przetrwaniu.

To mądrość a nie sabotaż

W drugą stronę działa to równie mądrze. Sprawnie działające ciało daje nam sygnał, poprzez nagłą ochotę na coś, że tego właśnie potrzebujemy. Najlepiej wiedzą o tym kobiety w ciąży. Nikogo nie dziwi, że kobieta w ciąży z dnia na dzień rzuca palenie, przestaje pić alkohol, a nagle pojawiająca się, przemożna ochota na śledzie lub inną rzecz. Dla niektórych jest to wręcz symptom rozpoznawania stanu ciąży. Widząc kobietę, która ma nagłą ochotę na coś do zjedzenia pytają: „A ty przypadkiem nie jesteś w ciąży?”

Dlaczego jajka się nie nudzą?

Ale do sedna. Skoro tak jest, to dlaczego jaja nam się nie nudzą?
Jeśli stosujesz się do dobrej praktyki jedzenia jaj, to znaczy – używasz generalnie

same żóltka

tak, że na dobę jesz tylko jedno biało, a żółtek 4-5, takie jedzenie jest znakomicie zbilansowane.
Żółtko jaja to w dzisiejszym świecie chyba najlepszy pokarm dostępny człowiekowi. Zawiera witaminy, minerały, substancje odżywcze wpływające uzdrawiająco na organizm. Od dawna znane są diety lecznicze oparte na żółtkach jaj. To rodzaj skarbu. Dziś, zamiast słów „chleba naszego powszedniego” powinniśmy modlić się „żółtka naszego ekologicznego…”.

Co może nas okłamywać?

W kierowaniu się naszą intuicją, naszymi „ochotami” istnieje też pewne ryzyko przekłamania.
Będziemy błędnie interpretować sygnały z ciała, jeśli jesteśmy od czegoś uzależnieni.
I tak, jak palacz po odstawieniu cierpi, jak alkoholik po odstawieniu cierpi, tak też cierpi ktoś, kto jest uzależniony od cukru, pszenicy, żółtego sera.
To pokarmy, których uzależniające działanie zostało już całkiem solidnie udowodnione. Jeśli więc ktoś teraz chciałby powiedzieć, że skoro chleb jemy codziennie i nie nudzi nam się, to znaczy, że zawiera wszystko, co naszemu organizmowi potrzeba, niestety nie można się z tym zgodzić.

Pszenica to uzależniacz

Jak sprawdzić to najszybciej, który pokarm jest uzależniający, a który nie?
Wystarczy, że coś, co jesz codziennie, odstawisz na jeden lub dwa dni.
Jeśli odczuwasz silny brak, to znaczy, że to uzależniacz.
Jeśli odstawisz jedzony codziennie wartościowy pokarm, masz w organizmie na tyle dobrze uzupełnione składniki odżywcze, że po odstawieniu na dzień Twój organizm będzie korzystał ze zgromadzonych rezerw i nie zauważy braku.
Jeśli jednak pokarm jest uzależniaczem, poczujesz brak jego dostawy w ciągu 1-2 dni i nie jest to objaw pozytywny.

I co jeszcze jest ważne?

Jeśli przy zastosowaniu wszystkich (wszystkich!) zaleceń będziesz miała z czymś problem, zapraszam na sesję.

Sesje indywidualne – odchudzanie

Dzięki hipnoterapii i dekodowaniu umysłu pomogę Ci w takich kwestiach jak zablokowanie ochoty na słodycze, rezygnacja z uzależniaczy, zmiana zachowań żywieniowych.

Ale i tak wszystkie zalecenia będę Ci przypominać i upominać się o ich stosowanie.

Bo nie można zadziałać tylko na umysł i przy szklance piwa siedzieć przed telewizorem, oczekując cudownego efektu. Jeśli ktoś liczy na taki cud, to ja go nie oferuję 😀

© Mira Chlebowska Hipnoza Poznań, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 9, 9, 19, 0

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]
Mniamsi mniamsi 🙂
Do tych, co pytają:

Jak? Codziennie mam jeść jajka?

Czy to się nie znudzi?

Czy to nie jest niezdrowe?

Niektórzy ludzie jedzą przez całe życie codziennie pieczywo i to więcej, niż raz dziennie. Nudzi im się to?
Ano właśnie.
Bo czym właściwie jest to, co nazywamy „znudzeniem”?

Twój organizm jest bardzo mądry

Sygnalizuje Ci na bieżąco, czego mu potrzeba. Jego język jest czytelny dla osób, które umieją słuchać.
Możesz i Ty usłyszeć jego głos i nabyć umiejętność uważnej komunikacji z własnym ciałem.
Pod jednym wszakże warunkiem.
Twój organizm musi być w miarę czysty i nie zwariowany sztucznymi dodatkami stosowanymi do jedzenia.
Dodatki w przetworzonym jedzeniu mają przede wszystkim za zadanie oszukanie naszego mózgu i wprowadzenie nas w błąd, byśmy czuli coś, czego czuć nie powinniśmy. Coś, czego nie potrzebuje nasz organizm.
Wzmacniacze smaku oszukują nas, że coś w pokarmie jest, czego właśnie nie ma.

Fruktoza każe nam odczuwać głód

, pomimo że jesteśmy najedzeni (blokuje ośrodek sytości) itd.
Jeśli jednak odżywiasz się od jakiegoś czasu rozsądnie, unikając przetworzonego jedzenia i jedząc to, co jest PRAWDZIWE, masz szansę usłyszeć swój organizm i współpracować z nim sprawnie, co da Ci zdrowie, efektywnie działający umysł, szczupłe ciało i energię do działania.

Język ciała

Nasze ciało ma w komunikacji z nami precyzyjny język. Daje nam znać, co dla nas dobre, a co nie, czego akurat potrzebujemy, jakiej witaminy, jakiego minerału. Robi to poprzez nasze „ochoty” lub brak „ochoty” na dany pokarm.
Jeśli więc jemy coś, co zawiera tylko jedną grupę witamin, tylko określone minerały i jemy to codziennie, nasz organizm będzie miał dostatek tego, co w tym jedzeniu jest, niedostatek zaś pozostałych rzeczy (menerały, witaminy, aminokwasy itd).
I wtedy da nam znać poprzez

brak „ochoty” na dalsze jedzenie tego

Tak się dzieje, gdy na przykład jesz jakieś warzywo w dużej ilości przez kilka lub kilkanaście dni. Albo gdy przechodzisz na jakąś jednoskładnikową cud-dietę, na której po krótkim czasie nie wytrzymujesz, bo inaczej się nie da. Twój mózg i Twoje ciało nie pozwoli Ci wytrwać na takiej diecie, ponieważ zagraża to jego przetrwaniu.

To mądrość a nie sabotaż

W drugą stronę działa to równie mądrze. Sprawnie działające ciało daje nam sygnał, poprzez nagłą ochotę na coś, że tego właśnie potrzebujemy. Najlepiej wiedzą o tym kobiety w ciąży. Nikogo nie dziwi, że kobieta w ciąży z dnia na dzień rzuca palenie, przestaje pić alkohol, a nagle pojawiająca się, przemożna ochota na śledzie lub inną rzecz. Dla niektórych jest to wręcz symptom rozpoznawania stanu ciąży. Widząc kobietę, która ma nagłą ochotę na coś do zjedzenia pytają: „A ty przypadkiem nie jesteś w ciąży?”

Dlaczego jajka się nie nudzą?

Ale do sedna. Skoro tak jest, to dlaczego jaja nam się nie nudzą?
Jeśli stosujesz się do dobrej praktyki jedzenia jaj, to znaczy – używasz generalnie

same żóltka

tak, że na dobę jesz tylko jedno biało, a żółtek 4-5, takie jedzenie jest znakomicie zbilansowane.
Żółtko jaja to w dzisiejszym świecie chyba najlepszy pokarm dostępny człowiekowi. Zawiera witaminy, minerały, substancje odżywcze wpływające uzdrawiająco na organizm. Od dawna znane są diety lecznicze oparte na żółtkach jaj. To rodzaj skarbu. Dziś, zamiast słów „chleba naszego powszedniego” powinniśmy modlić się „żółtka naszego ekologicznego…”.

Co może nas okłamywać?

W kierowaniu się naszą intuicją, naszymi „ochotami” istnieje też pewne ryzyko przekłamania.
Będziemy błędnie interpretować sygnały z ciała, jeśli jesteśmy od czegoś uzależnieni.
I tak, jak palacz po odstawieniu cierpi, jak alkoholik po odstawieniu cierpi, tak też cierpi ktoś, kto jest uzależniony od cukru, pszenicy, żółtego sera.
To pokarmy, których uzależniające działanie zostało już całkiem solidnie udowodnione. Jeśli więc ktoś teraz chciałby powiedzieć, że skoro chleb jemy codziennie i nie nudzi nam się, to znaczy, że zawiera wszystko, co naszemu organizmowi potrzeba, niestety nie można się z tym zgodzić.

Pszenica to uzależniacz

Jak sprawdzić to najszybciej, który pokarm jest uzależniający, a który nie?
Wystarczy, że coś, co jesz codziennie, odstawisz na jeden lub dwa dni.
Jeśli odczuwasz silny brak, to znaczy, że to uzależniacz.
Jeśli odstawisz jedzony codziennie wartościowy pokarm, masz w organizmie na tyle dobrze uzupełnione składniki odżywcze, że po odstawieniu na dzień Twój organizm będzie korzystał ze zgromadzonych rezerw i nie zauważy braku.
Jeśli jednak pokarm jest uzależniaczem, poczujesz brak jego dostawy w ciągu 1-2 dni i nie jest to objaw pozytywny.

I co jeszcze jest ważne?

Jeśli przy zastosowaniu wszystkich (wszystkich!) zaleceń będziesz miała z czymś problem, zapraszam na sesję.

Sesje indywidualne – odchudzanie

Dzięki hipnoterapii i dekodowaniu umysłu pomogę Ci w takich kwestiach jak zablokowanie ochoty na słodycze, rezygnacja z uzależniaczy, zmiana zachowań żywieniowych.

Ale i tak wszystkie zalecenia będę Ci przypominać i upominać się o ich stosowanie.

Bo nie można zadziałać tylko na umysł i przy szklance piwa siedzieć przed telewizorem, oczekując cudownego efektu. Jeśli ktoś liczy na taki cud, to ja go nie oferuję 😀

© Mira Chlebowska Hipnoza Poznań, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 9, 9, 19, 0

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *