EMDR

Jak medytować

18 marca 2019

Czym jest klasyczna medytacja?

Jakie są inne metody i jak zacząć skutecznie medytować?

Jakie korzyści przynosi medytacja?

Dlaczego ludzie się szybko zniechęcają?

I jak w łatwiejszy sposób możesz osiągnąć stan pełnej relaksacji, zregenerować mózg i zasoby psychofizyczne?

Wszystkie te pytania można zamknąć w jednym najważniejszym

Jak medytować?

Wiele osób zniechęca pytając się jak medytować, uznaje po chwili, że to trudne i zniechęca się do medytacji z tego powodu, że sądzą, iż nie potrafią wystarczająco długo utrzymać odpowiedniego stanu.

Zniechęcają się tym, że:

  • ich myśli powracają do nich,
  • rozprasza ich własny wewnętrzny głos,
  • powracają na okrągło sprawy do załatwienia

I to wszystko nie pozwala na wyciszenie umysłu.

W takiej sytuacji rezygnacja z medytacji to błąd, który wynika z faktu niezrozumienia, jak działa medytacja w środowisku naszego mózgu, o co w niej chodzi na poziomie neurologicznym i na czym polegają korzyści płynącą z niej.

Badania nad mózgiem wykazują ogromne korzyści płynące z medytacji: rozwój kory przedczołowej udowodniono już kilkadziesiąt lat temu, badając mnichów tybetański, ale i w ostatnim czasie, gdy badania przeprowadzano na Uniwersytecie Stanforda. Współczesne metody obrazowania mózgu umożliwiają bardzo dokładne analizy, nawet z dokładnością do zalecanych ilości godzin, by osiągnąć określony rezultat.

Neurolodzy odkryli, że gdy poprosimy mózg, aby medytował, będzie się on stawał coraz lepszy nie tylko w medytacji, ale także w wielu innych umiejętnościach sprzyjających samokontroli, takich jak: uważność, koncentracja, samoświadomość, zarządzanie stresem czy panowanie nad impulsami.

Dlaczego medytacja to wysiłek

Takie podejście wynika z oczekiwań, jak medytować i jaka medytacja powinna przebiegać. Nie wiem z jakiego powodu wiele osób sądzi, że klasyczna medytacja to łatwe i przyjemne zajęcie „i tylko mnie się to nie udaje”.

Prawdopodobnie błąd wynika z myleniem medytacji z relaksacją i znaczniesz szybszym sposobem na osiągnięcie tych samych rezultatów, jakim jest autohipnoza. Spotkałam się z tym, że po relaksacji na zajęciach jogi, z wizualizacją podobną do tej stosowanej w hipnoterapii, uczestniczki używały słów medytacja.

Medytuję myjąc naczynia

I to prawda, że medytacją można nazwać wiele rzeczy.

Czasem modlitwa jest nazywana medytacją.

Są ludzie, którzy medytują nurkując, robiąc na drutach, układając puzzle.

Dla mnie ulubionymi rodzajami medytacji są: chodzenie (badania wykazały, że to świetnie rozwija korę przeczołową, odmładza mózg, poprawia pamięć, zwiększa zdolności poznawcze), pływanie i… wielogodzinne pielenie ogródka 😉

Tutaj jednak piszę o medytacji w czystej formie, niezmiękczonej.

Niezależnie od rodzaju medytacji można mówić o wielu korzyściach z tego wynikających i o tym, co należy zaakceptować.

W medytacji rozwijającej mózg, przywracającej równowagę duchową i fizyczną, nie chodzi o pozbycie się wszelkich myśli. Nie chodzi o to w medytacji pomagającej w pozbyciu się stresu, uzależnień, kompulsji.

Chodzi w niej o to,

BY W TYCH MYŚLACH SIĘ NIE ZGUBIĆ

By nie dać się im wciągnąć, osaczyć, przykuć do mentalnego miejsca.

A to właśnie w tych chwilach, w których jest najtrudniej, nasz mózg i umysł uczą się najwięcej.

To te chwile, których tak nie lubimy w klasycznej medytacji, przynoszą nam największą korzyść.

CHODZI O NIEUSTANNE PRZYWRACANIE STANU SKUPIENIA I UWAŻNOŚCI

Okazuje się , że właśnie te momenty gdy podczas medytacji

  • nasze myśli uciekają,
  • tracimy nad nimi kontrolę,
  • a następnie chwytamy je i znów skupiamy na naszym celu (np.obserwacja oddechu, płomienia świecy, powierzchni wody),

To ta MEDYTACJĄ WŁAŚCIWA

To rodzaj takiego ćwiczenia dla mózgu, jakie na siłowni wykonują mięśnie. Jeśli ćwiczysz mięśnie, wiesz, że kiedy przestajesz się męczyć, trening przestaje też przynosić zmiany. To dlatego zwiększa się obciążenia lub ilość powtórzeń, stosuje się też standardowe przerwy na regenerację.

Podobnie jest w przypadku ćwiczenia medytacji.

Tym obiciążeniem, które nas rozwija, są owe nawracające myśli, których tak nie lubimy, a ćwiczeniem jest zatrzymywanie ich, pozwolenie, by przez nas przeszły, puszczenie i znów osiągnięcie wewnętrznej ciszy.

Jeśli często łapiesz się na rozproszeniu, to znaczy tylko tyle, że rozwijasz mózg bardzo szybko. To jak na siłowni, gdzie pierwsze efekty, przy umiejętnym stosowaniu obciążeń, a czasem przy pomocy odpowiedniego trenera personalnego, są zauważalne bardzo szybko. W miarę jednak, jak ciało staje się sprawniejsze, silniesze, tempo zmian spowalnia.

Gdy medytujesz, na początku jest to trudne, ale to właśnie wtedy następują największe spektakularne zmiany. W tym okresie, im częściej nawracamy myślami na swój cel (ja zalecam zazwyczaj skupienie na oddechu), tym lepsze, bardziej efektywne, ćwiczenie wykonuje nasz mózg, wzmacniając dzięki temu siłę woli, umiejętność koncentracji, pamięć , uwalniając nas od kompulsji, dając nam harmonię, pełnię, poczucie Jedni.

Wnioskując z tych rozważań:
Im trudniej Ci idzie w klasycznej medytacji, tym lepiej to robisz

Jedno z badań wykazało, że zaledwie trzy godziny medytacji przełożyły się na poprawę jakości uwagi i samokontroli. Świadczące o tym zmiany w budowie mózgu naukowcy byli w stanie zobaczyć już po upływie 12 godzin. U adeptów medytacji zaobserwowano wzrost liczby połączeń nerwowych między obszarami mózgu, które odgrywają ważną rolę w zachowywaniu skupienia, ignorowaniu czynników rozpraszających i kontrolowaniu impulsów.

(Y.Y.Tang, Q.Lu, X.Geng, E.A. Stein, Y.Yang, M.I. Posner, „Short- Term Meditation Induces White Matter, Changes in the Anterior Cingulate”, „Proceedings of the National Academy of Sciences” 2010, nr 107, s.15 649 – 15 652.)

A czy wiesz, że dzieci można uznać za mistrzów medytacji?

Widziałaś pewnie dziecko skupione na rysowaniu albo jakiejś zabawie, przy której musi się całkowicie skoncentrować. Wysuwa czasem języczek przy tym, posapuje i… jest w tym całkowicie. Staje się tym, co robi. Możesz wołać, mówić, a ono… jak nieobecne. Całe jest w medytacji tego, co robi. Niestety, nie dotyczy to wszystkich dzieci i dziś, być może, coraz częściej obserwujemy zjawisko odwrotne, tzw. deficyty koncentracji. Jest to jednak zjawisko, któremu można zaradzić i to dlatego w niektórych szkołach na świecie wprowadza się lekcje… medytacji, prawda?

Jak medytować klasycznie?

Najprostsza instrukcja:
Na początek potrzebujesz spokojne miejsce.

Z czasem przestanie mieć to znaczenie, ale zacznij od łatwiejszej wersji.

  • Ważna jest pozycja ciała. Usiądź tak, by kręgosłup był wyprostowany i jednocześnie nieusztywniony. Dobra pozycja to siedzenie na krześle i wtedy stopy mają przylegać do podłoża.
  • Możesz też skrzyżować nogi (siad turecki, półlotos, lotos). Ręce połóż w okolicach podbrzusza. Dodatkowo możesz zastosować którąś  z użytecznych pozycji dłoni nazywanych mudrami.
  • Ważne – podczas medytacji tego typu, który tu opisuję, nie należy się kręcić, wiercić, drapać. Będziesz mieć różne odczucia w ciele, ale gdy się pojawią, powstrzymaj się przed interwencją.
  • Oczy możesz mieć otwarte lub zamknięte.  Wiadomo, że zamknięcie oczu wprowadza mózg szybciej w odpowiedni stan.
  • Jeśli masz otwarte, skup wzrok na przykład na płomieniu świecy, na roślinie, źdźble trawy, na wodzie.
  • Oddychaj. I zwracając uwagę na oddech, przy wdechu mów w swojej głow „Wdech”.
  • Przy wydechu mów w myślach „Wydech”.

Będziesz co jakiś czas zauważać rozproszenie i napływające  z zewnątrz myśli i to jest o.k. Przywołuj za każdym razem stan skupienia.

Praktyka ciągłego wracania uwagą do oddechu zwiększa obroty pracy kory przedczołowej, a zarazem wycisza ośrodki mózgowe odpowiedzialne za stres i zachcianki.

Dlatego dczuwaj proces oddychania. Gdy dojdziesz do wprawy, możesz przestać w głowie powtarzać „Wdech”, „Wydech” i po prostu odczuwać.
Możesz zacząć od 5 minut dziennie.
A jeśli to za długo, zrób to przez minutę.

1 minuta
Nawet minuta przyniesie Ci więcej korzyście, niż niezrobienie niczego.

Bezprzecznie to dobry samodzielny sposób na to, by poprawić jakość swojego życia. Gdy doświadczysz tego, jak medytować, szybko możesz zauważyć korzyści.

(… )zwiększony dopływ krwi do kory przedczołowej jest na razie najskuteczniejszym sposobem na przyspieszenie procesu ewolucji oraz na maksymalne wykorzystywanie potencjału ludzkiego mózgu.

A jeśli masz ochotę przyspieszyć proces rozwoju swojego mózgu inną metodą, umieć szybko wchodzić w głęboki stan relaksu, bez zbędnych myśli, pozostając w jasności i światłości dobra, akceptacji, połączenia ze wszystkim,

zapraszam cię na szkolenie z autohipnozy i hipnozy.

Nauczysz się szybko, jak skutecznie zarządzać swoim stanem, bez pomocy instruktora i dosłownie w każdej chwili regenerować się na wszystkich poziomach.

Jakie efekty możesz osiągnąć dzięki umiejętności panowania nad umysłem i wiedzy jak medytować?

Reasumując, osiągniesz między innymi:

  • Wyciszenie ośrodków odpowiedzialnych za stres, za kompulsje, za lęki.
  • Rozwinięcie kory przedczołowej odpowiedzialnej między innymi za samoświadomość, samokontrolę.
  • Spontaniczne zmniejszenie ilości wypalanych papierosów lub nawet rzucenie palenia.
  • Zmniejszenie ilości zjadanych słodyczy, regulacja przemiany materii.
  • Podniesienie poziomu serotoniny, poprawa pamięci, empatii.
  • Wspomożenie wyjścia z czynnego alkoholizmu (nie jako jedyna metoda, ale bardzo pomocna i stosowana  z dużym powodzeniem).
  • Zwiększenie kontroli nad własną motywacją.
  • Spełnienie życzenia „Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce”.

Dodatkowe efekty zdrowotne:

  • Wspomaga leczenie nadciśnienia tętniczego
  • Wspomaga leczenie arytmii
  • Pomaga wyjść z depresji
  • Potrafi uwolnić od migren i bólu innych rodzajów
  • Zwiększa odporność
  • Likwiduje napięcia mięśniowe
  • Reguluje sen przywracając go do korzystnego dla nas poziomu
  • Dobrze wpływa a układ sercowo-naczyniowy
  • Działa zdecydowanie wspomagająco w chorobach psychosomatycznych, a także zapobiega im

© Mira Chlebowska, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 8,8,19,29

 

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Czym jest klasyczna medytacja?

Jakie są inne metody i jak zacząć skutecznie medytować?

Jakie korzyści przynosi medytacja?

Dlaczego ludzie się szybko zniechęcają?

I jak w łatwiejszy sposób możesz osiągnąć stan pełnej relaksacji, zregenerować mózg i zasoby psychofizyczne?

Wszystkie te pytania można zamknąć w jednym najważniejszym

Jak medytować?

Wiele osób zniechęca pytając się jak medytować, uznaje po chwili, że to trudne i zniechęca się do medytacji z tego powodu, że sądzą, iż nie potrafią wystarczająco długo utrzymać odpowiedniego stanu.

Zniechęcają się tym, że:

  • ich myśli powracają do nich,
  • rozprasza ich własny wewnętrzny głos,
  • powracają na okrągło sprawy do załatwienia

I to wszystko nie pozwala na wyciszenie umysłu.

W takiej sytuacji rezygnacja z medytacji to błąd, który wynika z faktu niezrozumienia, jak działa medytacja w środowisku naszego mózgu, o co w niej chodzi na poziomie neurologicznym i na czym polegają korzyści płynącą z niej.

Badania nad mózgiem wykazują ogromne korzyści płynące z medytacji: rozwój kory przedczołowej udowodniono już kilkadziesiąt lat temu, badając mnichów tybetański, ale i w ostatnim czasie, gdy badania przeprowadzano na Uniwersytecie Stanforda. Współczesne metody obrazowania mózgu umożliwiają bardzo dokładne analizy, nawet z dokładnością do zalecanych ilości godzin, by osiągnąć określony rezultat.

Neurolodzy odkryli, że gdy poprosimy mózg, aby medytował, będzie się on stawał coraz lepszy nie tylko w medytacji, ale także w wielu innych umiejętnościach sprzyjających samokontroli, takich jak: uważność, koncentracja, samoświadomość, zarządzanie stresem czy panowanie nad impulsami.

Dlaczego medytacja to wysiłek

Takie podejście wynika z oczekiwań, jak medytować i jaka medytacja powinna przebiegać. Nie wiem z jakiego powodu wiele osób sądzi, że klasyczna medytacja to łatwe i przyjemne zajęcie „i tylko mnie się to nie udaje”.

Prawdopodobnie błąd wynika z myleniem medytacji z relaksacją i znaczniesz szybszym sposobem na osiągnięcie tych samych rezultatów, jakim jest autohipnoza. Spotkałam się z tym, że po relaksacji na zajęciach jogi, z wizualizacją podobną do tej stosowanej w hipnoterapii, uczestniczki używały słów medytacja.

Medytuję myjąc naczynia

I to prawda, że medytacją można nazwać wiele rzeczy.

Czasem modlitwa jest nazywana medytacją.

Są ludzie, którzy medytują nurkując, robiąc na drutach, układając puzzle.

Dla mnie ulubionymi rodzajami medytacji są: chodzenie (badania wykazały, że to świetnie rozwija korę przeczołową, odmładza mózg, poprawia pamięć, zwiększa zdolności poznawcze), pływanie i… wielogodzinne pielenie ogródka 😉

Tutaj jednak piszę o medytacji w czystej formie, niezmiękczonej.

Niezależnie od rodzaju medytacji można mówić o wielu korzyściach z tego wynikających i o tym, co należy zaakceptować.

W medytacji rozwijającej mózg, przywracającej równowagę duchową i fizyczną, nie chodzi o pozbycie się wszelkich myśli. Nie chodzi o to w medytacji pomagającej w pozbyciu się stresu, uzależnień, kompulsji.

Chodzi w niej o to,

BY W TYCH MYŚLACH SIĘ NIE ZGUBIĆ

By nie dać się im wciągnąć, osaczyć, przykuć do mentalnego miejsca.

A to właśnie w tych chwilach, w których jest najtrudniej, nasz mózg i umysł uczą się najwięcej.

To te chwile, których tak nie lubimy w klasycznej medytacji, przynoszą nam największą korzyść.

CHODZI O NIEUSTANNE PRZYWRACANIE STANU SKUPIENIA I UWAŻNOŚCI

Okazuje się , że właśnie te momenty gdy podczas medytacji

  • nasze myśli uciekają,
  • tracimy nad nimi kontrolę,
  • a następnie chwytamy je i znów skupiamy na naszym celu (np.obserwacja oddechu, płomienia świecy, powierzchni wody),

To ta MEDYTACJĄ WŁAŚCIWA

To rodzaj takiego ćwiczenia dla mózgu, jakie na siłowni wykonują mięśnie. Jeśli ćwiczysz mięśnie, wiesz, że kiedy przestajesz się męczyć, trening przestaje też przynosić zmiany. To dlatego zwiększa się obciążenia lub ilość powtórzeń, stosuje się też standardowe przerwy na regenerację.

Podobnie jest w przypadku ćwiczenia medytacji.

Tym obiciążeniem, które nas rozwija, są owe nawracające myśli, których tak nie lubimy, a ćwiczeniem jest zatrzymywanie ich, pozwolenie, by przez nas przeszły, puszczenie i znów osiągnięcie wewnętrznej ciszy.

Jeśli często łapiesz się na rozproszeniu, to znaczy tylko tyle, że rozwijasz mózg bardzo szybko. To jak na siłowni, gdzie pierwsze efekty, przy umiejętnym stosowaniu obciążeń, a czasem przy pomocy odpowiedniego trenera personalnego, są zauważalne bardzo szybko. W miarę jednak, jak ciało staje się sprawniejsze, silniesze, tempo zmian spowalnia.

Gdy medytujesz, na początku jest to trudne, ale to właśnie wtedy następują największe spektakularne zmiany. W tym okresie, im częściej nawracamy myślami na swój cel (ja zalecam zazwyczaj skupienie na oddechu), tym lepsze, bardziej efektywne, ćwiczenie wykonuje nasz mózg, wzmacniając dzięki temu siłę woli, umiejętność koncentracji, pamięć , uwalniając nas od kompulsji, dając nam harmonię, pełnię, poczucie Jedni.

Wnioskując z tych rozważań:
Im trudniej Ci idzie w klasycznej medytacji, tym lepiej to robisz

Jedno z badań wykazało, że zaledwie trzy godziny medytacji przełożyły się na poprawę jakości uwagi i samokontroli. Świadczące o tym zmiany w budowie mózgu naukowcy byli w stanie zobaczyć już po upływie 12 godzin. U adeptów medytacji zaobserwowano wzrost liczby połączeń nerwowych między obszarami mózgu, które odgrywają ważną rolę w zachowywaniu skupienia, ignorowaniu czynników rozpraszających i kontrolowaniu impulsów.

(Y.Y.Tang, Q.Lu, X.Geng, E.A. Stein, Y.Yang, M.I. Posner, „Short- Term Meditation Induces White Matter, Changes in the Anterior Cingulate”, „Proceedings of the National Academy of Sciences” 2010, nr 107, s.15 649 – 15 652.)

A czy wiesz, że dzieci można uznać za mistrzów medytacji?

Widziałaś pewnie dziecko skupione na rysowaniu albo jakiejś zabawie, przy której musi się całkowicie skoncentrować. Wysuwa czasem języczek przy tym, posapuje i… jest w tym całkowicie. Staje się tym, co robi. Możesz wołać, mówić, a ono… jak nieobecne. Całe jest w medytacji tego, co robi. Niestety, nie dotyczy to wszystkich dzieci i dziś, być może, coraz częściej obserwujemy zjawisko odwrotne, tzw. deficyty koncentracji. Jest to jednak zjawisko, któremu można zaradzić i to dlatego w niektórych szkołach na świecie wprowadza się lekcje… medytacji, prawda?

Jak medytować klasycznie?

Najprostsza instrukcja:
Na początek potrzebujesz spokojne miejsce.

Z czasem przestanie mieć to znaczenie, ale zacznij od łatwiejszej wersji.

  • Ważna jest pozycja ciała. Usiądź tak, by kręgosłup był wyprostowany i jednocześnie nieusztywniony. Dobra pozycja to siedzenie na krześle i wtedy stopy mają przylegać do podłoża.
  • Możesz też skrzyżować nogi (siad turecki, półlotos, lotos). Ręce połóż w okolicach podbrzusza. Dodatkowo możesz zastosować którąś  z użytecznych pozycji dłoni nazywanych mudrami.
  • Ważne – podczas medytacji tego typu, który tu opisuję, nie należy się kręcić, wiercić, drapać. Będziesz mieć różne odczucia w ciele, ale gdy się pojawią, powstrzymaj się przed interwencją.
  • Oczy możesz mieć otwarte lub zamknięte.  Wiadomo, że zamknięcie oczu wprowadza mózg szybciej w odpowiedni stan.
  • Jeśli masz otwarte, skup wzrok na przykład na płomieniu świecy, na roślinie, źdźble trawy, na wodzie.
  • Oddychaj. I zwracając uwagę na oddech, przy wdechu mów w swojej głow „Wdech”.
  • Przy wydechu mów w myślach „Wydech”.

Będziesz co jakiś czas zauważać rozproszenie i napływające  z zewnątrz myśli i to jest o.k. Przywołuj za każdym razem stan skupienia.

Praktyka ciągłego wracania uwagą do oddechu zwiększa obroty pracy kory przedczołowej, a zarazem wycisza ośrodki mózgowe odpowiedzialne za stres i zachcianki.

Dlatego dczuwaj proces oddychania. Gdy dojdziesz do wprawy, możesz przestać w głowie powtarzać „Wdech”, „Wydech” i po prostu odczuwać.
Możesz zacząć od 5 minut dziennie.
A jeśli to za długo, zrób to przez minutę.

1 minuta
Nawet minuta przyniesie Ci więcej korzyście, niż niezrobienie niczego.

Bezprzecznie to dobry samodzielny sposób na to, by poprawić jakość swojego życia. Gdy doświadczysz tego, jak medytować, szybko możesz zauważyć korzyści.

(… )zwiększony dopływ krwi do kory przedczołowej jest na razie najskuteczniejszym sposobem na przyspieszenie procesu ewolucji oraz na maksymalne wykorzystywanie potencjału ludzkiego mózgu.

A jeśli masz ochotę przyspieszyć proces rozwoju swojego mózgu inną metodą, umieć szybko wchodzić w głęboki stan relaksu, bez zbędnych myśli, pozostając w jasności i światłości dobra, akceptacji, połączenia ze wszystkim,

zapraszam cię na szkolenie z autohipnozy i hipnozy.

Nauczysz się szybko, jak skutecznie zarządzać swoim stanem, bez pomocy instruktora i dosłownie w każdej chwili regenerować się na wszystkich poziomach.

Jakie efekty możesz osiągnąć dzięki umiejętności panowania nad umysłem i wiedzy jak medytować?

Reasumując, osiągniesz między innymi:

  • Wyciszenie ośrodków odpowiedzialnych za stres, za kompulsje, za lęki.
  • Rozwinięcie kory przedczołowej odpowiedzialnej między innymi za samoświadomość, samokontrolę.
  • Spontaniczne zmniejszenie ilości wypalanych papierosów lub nawet rzucenie palenia.
  • Zmniejszenie ilości zjadanych słodyczy, regulacja przemiany materii.
  • Podniesienie poziomu serotoniny, poprawa pamięci, empatii.
  • Wspomożenie wyjścia z czynnego alkoholizmu (nie jako jedyna metoda, ale bardzo pomocna i stosowana  z dużym powodzeniem).
  • Zwiększenie kontroli nad własną motywacją.
  • Spełnienie życzenia „Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce”.

Dodatkowe efekty zdrowotne:

  • Wspomaga leczenie nadciśnienia tętniczego
  • Wspomaga leczenie arytmii
  • Pomaga wyjść z depresji
  • Potrafi uwolnić od migren i bólu innych rodzajów
  • Zwiększa odporność
  • Likwiduje napięcia mięśniowe
  • Reguluje sen przywracając go do korzystnego dla nas poziomu
  • Dobrze wpływa a układ sercowo-naczyniowy
  • Działa zdecydowanie wspomagająco w chorobach psychosomatycznych, a także zapobiega im

© Mira Chlebowska, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 8,8,19,29

 

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *