EMDR

List uwalniający

27 października 2022

Jak napisać list uwalniający

Sesje 1/1

Prosta droga do wolności emocjonalnej

List uwalniający emocje

To technika znana od dawna. Doskonała technika do autoterapii. O ile będzie prawidłowo przeprowadzona.

ZACZNĘ OD BHP

Co to znaczy prawidłowo napisać list uwalniający?

Przede wszystkim ważne jest, by nie zostawić pracy w połowie. Kiedy zaczynasz, dokończ cały rytuał.

Poznasz prawidłowe wykonanie rytuału po swoich uczuciach. Jeśli po wykonaniu poczujesz uwolnienie, ulgę, to znaczy, że wykonałeś to tak, jak trzeba.

Rytuał – zapytasz? Tak, rytuał i to dokładnie w takim znaczeniu, w jakim rozumiemy akty psychomagiczne, stosowane przez Alejandro Jodorowsky’ego. Polecam jego książkę pt.”Psychomagia”.

Rytuał ten stosowany był od dawna, zarówno w praktykach psychologicznych, jak i tym, co nazywamy czasem magią. Kiedy zagłębisz się w temat, będziesz wiedział, że magia i psychologia są bardzo blisko siebie, choć się do siebie nie przyznają.

Pierwsze praktyki psychologiczne stosowane były już w starożytności, przez szamanów i szamanki, kapłanów i kapłanki.

Z tych praktyk czerpią współczesne gałęzie psychologii. List uwalniający stosowany jest, w takiej lub innej formie, na przykład w psychologii Gestalt, w Radykalnym Wybaczaniu, a także w hipnoterapii, jako jeden z elementów indukcji hipnotycznych.

Obecnie bardzo popularny stał się również dzięki Biologii Totalnej (Recall Healing). Dlatego tak ważne jest, by uświadomić sobie cel tego rytuału i jego przebieg.

Po pierwsze – świadomość, o co tu chodzi

W Totalnej Biologii istnieje pojęcie konfliktu. Jeśli coś zostało zapisane w historii Twojego rodu, a Ty otrzymałeś ten zapis na poziomie pamięci komórkowej, Twój umysł będzie powodował napięcie. Takie, które będziesz nieść nieświadomie. Ale to, co schowane w nas głęboko, oddziaływuje na nasze życie, nawet jeśli tego nie wiemy. I może się zdarzyć tak, że nieświadomie powtarzamy jakiś wzorzec, podlegamy określonym schematom, które nam nie służą. Chcemy to zmienić, ale ciągle wchodzimy w takie same wzorce, programy.

Może się to również przejawić, pod wpływem tak zwanego konfliktu aktywującego (czegoś, co będzie triggerem dziś, wyzwalaczem w obecnej chwili) w postaci choroby.

Korzystając z pracy przy pomocy Recall Healing możesz wtedy usłyszeć, że na przykład:

– masz problemy w związkach, ponieważ Twoja prababcia miała określone przeżycia

– doświadczasz choroby, ponieważ Twój dziadek zrobił to i to.

I co Ty z tym masz zrobić? Przecież nie cofniesz czasu i nie zmienisz ani życia prababci, ani postępowania dziadka. Jeśli przyjmiesz komunikat o niesionym przez siebie programie rodowym, a w dodatku ulegniesz tzw.lojalności wobec swojego rodu, może być tak, że pomyślisz, iż po prostu jesteś skazany na to, co Cię spotyka.

To nie daje Ci rozwiązania. Nie uleczy Cię samo stwierdzenie, że niesiesz konflikt. Nie uleczy Cię wtedy nawet to, że uświadomisz sobie, odkopiesz, odkryjesz, wydarzenia ze swojego rodu.

Co masz zatem zrobić, by się uwolnić?

List uwalniający

Nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz zmienić swoją teraźniejszość.

Pamięć komórkowa wywiera wpływ na Twoje emocje. I to one są nośnikiem tej pamięci. Na poziomie neurologicznym możemy tu mówić o neuroprzekaźnikach i zapisie w DNA, który w ciągu sekundy może się zmienić. Wystarczy czasem zmiana jednej myśli, jednego przekonania, a zatem powiązanego z tym stanu emocjonalnego, by aktywować lub dezaktywować określone geny.

I to jest genialne!

 

 

  • Pisz odręcznie, po staroświecku, czyli długopis i kartka są wskazane.
  • Celem, który Ci przyświeca, jest uwolnienie emocji związanych z krzywdą, której doznałeś lub z krzywdą, której doznał Twój przodek. Celem jest dokonanie aktu samouwolnienia od obowiązku niesienia nie za siebie. Unikaj więc nadmiernego użalania się nad sobą. Pisz prawdę, konkretną, jednak bez długotrwałego rozdrapywania ran.
  • Pisz o tym, co pamiętasz i tak jak pamiętasz. To w końcu jedyna prawda, nawet jeśli w realu sytuacja wyglądała inaczej dla tej drugiej osoby lub dla przodków. W ciągu roku każdy człowiek zmienia 50% swoich wspomnień. Czyż to nie zaskakujące? Tak. A jednak badania mózgu wykazały to niezbicie. Ważne jest dla Ciebie, Twojego ciała i Twojej psychiki to, jak Ty pamiętasz, jak odczuwasz i jak o tym myślisz.
  • Nie tłumacz i nie usprawiedliwiaj zachowań tej drugiej osoby lub przodka. Jeśli zaczniesz usprawiedliwiać, podśiwadomie dajesz informację, że i owszem, obwiniasz, ale bierzesz winę na siebie, bo nie wolno obwiniać tego kogoś.
  • Jeśli pojawią się łzy, płacz, pozwól sobie na to. Łzy uwalniają emocje, również na poziomie biochemicznym.
  • Nie ma winnych, nie ma ofiar, nie ma obwiniania. Nie zaczęło się od Ciebie i nie zaczęło się od Twojej mamy, taty, babci czy pradziadka. To fakt. Jednak wyrzucając z siebie to, co zostało w Tobie zapisane jako obciążenie, zrób to śmiało. Bez zbędnego obwiniania, ale i – przede wszystkim – bez usprawiedliwiania. Popatrz na całe wydarzenie, ciąg zdarzeń, jak na jeden kawałek wielkiej układanki. 
  • Jeśli po pierwszym napisaniu listu i oddaniu go żywiołowi ognia lub wody nie poczujesz uwolnienia, zrób to na drugi dzień powtórnie, a trzeciego dnia po raz trzeci.

List uwalniający – wzór 

Możesz trzymać się tego wzoru lub stworzyć swój własny.

Istotne jest, byś podeszła do tego jak do aktu, z należytym szacunkiem.

Poprzez wykonanie tego aktu uwolnisz emocje sięgając poziomu pamięci komórkowej.

Po napisaniu listu oddaj go żywiołowi ognia lub żywiołowi wody. Pamiętaj, że jest to część rytuału uwalniania. Możesz list spalić lub też z szacunkiem podrzeć i oddać wodzie.

list uwalniający emocje

O mnie

Jestem hipnoterapeutką, psychodietetykiem i trenerem technik mentalnych, służących odkodowywaniu programów umysłu, i ustawianiu nowych. Jestem też facylitatorem (konstultantem) Recall Healing czyli Totalnej Biologii.

Co uzyskasz

Nauczę Cię, jak mogą ze sobą współpracować – Twój umysł, serce i dusza. Połączysz pełniej umysł z sercem, świadomość z intuicją.

Niczego nowego jednak „nie włożę” Ci ani do głowy, ani do serca. Ponieważ już to wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie. Jesteś cudem, co budzi mój nieustający zachwyt.

Opinie

„Mira była dla mnie bezpieczną łodzią na szalejącym oceanie. Jej spokój, dobro i głębia spojrzenia powodowały ogromne poczucie bezpieczeństwa. Dzięki sesjom odnalazłam siebie. Dziękuję i polecam każdemu zajrzenie w głąb wlasnego ja.”

Katarzyna Czajkowska

CER COACHING

“Hej wszystkim! 🙂 Z całą pewnością mogę polecić Mirę jako super coacha i hipnoterapeutkę. Po jednej sesji z pracą z linią czasu udało mi się zmienić moje negatywne nastawienie do wielu ważnych spraw w moim życiu! Jestem pod wrażeniem posiadanej przez Mirę wiedzy jak i zasobów, które posiada. Na prawdę ze szczerością w sercu POLECAM!

Krzysztof Weremiński

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Jak napisać list uwalniający

Sesje 1/1

Prosta droga do wolności emocjonalnej

List uwalniający emocje

To technika znana od dawna. Doskonała technika do autoterapii. O ile będzie prawidłowo przeprowadzona.

ZACZNĘ OD BHP

Co to znaczy prawidłowo napisać list uwalniający?

Przede wszystkim ważne jest, by nie zostawić pracy w połowie. Kiedy zaczynasz, dokończ cały rytuał.

Poznasz prawidłowe wykonanie rytuału po swoich uczuciach. Jeśli po wykonaniu poczujesz uwolnienie, ulgę, to znaczy, że wykonałeś to tak, jak trzeba.

Rytuał – zapytasz? Tak, rytuał i to dokładnie w takim znaczeniu, w jakim rozumiemy akty psychomagiczne, stosowane przez Alejandro Jodorowsky’ego. Polecam jego książkę pt.”Psychomagia”.

Rytuał ten stosowany był od dawna, zarówno w praktykach psychologicznych, jak i tym, co nazywamy czasem magią. Kiedy zagłębisz się w temat, będziesz wiedział, że magia i psychologia są bardzo blisko siebie, choć się do siebie nie przyznają.

Pierwsze praktyki psychologiczne stosowane były już w starożytności, przez szamanów i szamanki, kapłanów i kapłanki.

Z tych praktyk czerpią współczesne gałęzie psychologii. List uwalniający stosowany jest, w takiej lub innej formie, na przykład w psychologii Gestalt, w Radykalnym Wybaczaniu, a także w hipnoterapii, jako jeden z elementów indukcji hipnotycznych.

Obecnie bardzo popularny stał się również dzięki Biologii Totalnej (Recall Healing). Dlatego tak ważne jest, by uświadomić sobie cel tego rytuału i jego przebieg.

Po pierwsze – świadomość, o co tu chodzi

W Totalnej Biologii istnieje pojęcie konfliktu. Jeśli coś zostało zapisane w historii Twojego rodu, a Ty otrzymałeś ten zapis na poziomie pamięci komórkowej, Twój umysł będzie powodował napięcie. Takie, które będziesz nieść nieświadomie. Ale to, co schowane w nas głęboko, oddziaływuje na nasze życie, nawet jeśli tego nie wiemy. I może się zdarzyć tak, że nieświadomie powtarzamy jakiś wzorzec, podlegamy określonym schematom, które nam nie służą. Chcemy to zmienić, ale ciągle wchodzimy w takie same wzorce, programy.

Może się to również przejawić, pod wpływem tak zwanego konfliktu aktywującego (czegoś, co będzie triggerem dziś, wyzwalaczem w obecnej chwili) w postaci choroby.

Korzystając z pracy przy pomocy Recall Healing możesz wtedy usłyszeć, że na przykład:

– masz problemy w związkach, ponieważ Twoja prababcia miała określone przeżycia

– doświadczasz choroby, ponieważ Twój dziadek zrobił to i to.

I co Ty z tym masz zrobić? Przecież nie cofniesz czasu i nie zmienisz ani życia prababci, ani postępowania dziadka. Jeśli przyjmiesz komunikat o niesionym przez siebie programie rodowym, a w dodatku ulegniesz tzw.lojalności wobec swojego rodu, może być tak, że pomyślisz, iż po prostu jesteś skazany na to, co Cię spotyka.

To nie daje Ci rozwiązania. Nie uleczy Cię samo stwierdzenie, że niesiesz konflikt. Nie uleczy Cię wtedy nawet to, że uświadomisz sobie, odkopiesz, odkryjesz, wydarzenia ze swojego rodu.

Co masz zatem zrobić, by się uwolnić?

List uwalniający

Nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz zmienić swoją teraźniejszość.

Pamięć komórkowa wywiera wpływ na Twoje emocje. I to one są nośnikiem tej pamięci. Na poziomie neurologicznym możemy tu mówić o neuroprzekaźnikach i zapisie w DNA, który w ciągu sekundy może się zmienić. Wystarczy czasem zmiana jednej myśli, jednego przekonania, a zatem powiązanego z tym stanu emocjonalnego, by aktywować lub dezaktywować określone geny.

I to jest genialne!

 

 

  • Pisz odręcznie, po staroświecku, czyli długopis i kartka są wskazane.
  • Celem, który Ci przyświeca, jest uwolnienie emocji związanych z krzywdą, której doznałeś lub z krzywdą, której doznał Twój przodek. Celem jest dokonanie aktu samouwolnienia od obowiązku niesienia nie za siebie. Unikaj więc nadmiernego użalania się nad sobą. Pisz prawdę, konkretną, jednak bez długotrwałego rozdrapywania ran.
  • Pisz o tym, co pamiętasz i tak jak pamiętasz. To w końcu jedyna prawda, nawet jeśli w realu sytuacja wyglądała inaczej dla tej drugiej osoby lub dla przodków. W ciągu roku każdy człowiek zmienia 50% swoich wspomnień. Czyż to nie zaskakujące? Tak. A jednak badania mózgu wykazały to niezbicie. Ważne jest dla Ciebie, Twojego ciała i Twojej psychiki to, jak Ty pamiętasz, jak odczuwasz i jak o tym myślisz.
  • Nie tłumacz i nie usprawiedliwiaj zachowań tej drugiej osoby lub przodka. Jeśli zaczniesz usprawiedliwiać, podśiwadomie dajesz informację, że i owszem, obwiniasz, ale bierzesz winę na siebie, bo nie wolno obwiniać tego kogoś.
  • Jeśli pojawią się łzy, płacz, pozwól sobie na to. Łzy uwalniają emocje, również na poziomie biochemicznym.
  • Nie ma winnych, nie ma ofiar, nie ma obwiniania. Nie zaczęło się od Ciebie i nie zaczęło się od Twojej mamy, taty, babci czy pradziadka. To fakt. Jednak wyrzucając z siebie to, co zostało w Tobie zapisane jako obciążenie, zrób to śmiało. Bez zbędnego obwiniania, ale i – przede wszystkim – bez usprawiedliwiania. Popatrz na całe wydarzenie, ciąg zdarzeń, jak na jeden kawałek wielkiej układanki. 
  • Jeśli po pierwszym napisaniu listu i oddaniu go żywiołowi ognia lub wody nie poczujesz uwolnienia, zrób to na drugi dzień powtórnie, a trzeciego dnia po raz trzeci.

List uwalniający – wzór 

Możesz trzymać się tego wzoru lub stworzyć swój własny.

Istotne jest, byś podeszła do tego jak do aktu, z należytym szacunkiem.

Poprzez wykonanie tego aktu uwolnisz emocje sięgając poziomu pamięci komórkowej.

Po napisaniu listu oddaj go żywiołowi ognia lub żywiołowi wody. Pamiętaj, że jest to część rytuału uwalniania. Możesz list spalić lub też z szacunkiem podrzeć i oddać wodzie.

list uwalniający emocje

O mnie

Jestem hipnoterapeutką, psychodietetykiem i trenerem technik mentalnych, służących odkodowywaniu programów umysłu, i ustawianiu nowych. Jestem też facylitatorem (konstultantem) Recall Healing czyli Totalnej Biologii.

Co uzyskasz

Nauczę Cię, jak mogą ze sobą współpracować – Twój umysł, serce i dusza. Połączysz pełniej umysł z sercem, świadomość z intuicją.

Niczego nowego jednak „nie włożę” Ci ani do głowy, ani do serca. Ponieważ już to wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie. Jesteś cudem, co budzi mój nieustający zachwyt.

Opinie

„Mira była dla mnie bezpieczną łodzią na szalejącym oceanie. Jej spokój, dobro i głębia spojrzenia powodowały ogromne poczucie bezpieczeństwa. Dzięki sesjom odnalazłam siebie. Dziękuję i polecam każdemu zajrzenie w głąb wlasnego ja.”

Katarzyna Czajkowska

CER COACHING

“Hej wszystkim! 🙂 Z całą pewnością mogę polecić Mirę jako super coacha i hipnoterapeutkę. Po jednej sesji z pracą z linią czasu udało mi się zmienić moje negatywne nastawienie do wielu ważnych spraw w moim życiu! Jestem pod wrażeniem posiadanej przez Mirę wiedzy jak i zasobów, które posiada. Na prawdę ze szczerością w sercu POLECAM!

Krzysztof Weremiński

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *