EMDR

Jak odzyskać spokój wewnętrzny

13 lipca 2019

Czy chcesz wiedzieć, jak odzyskać wewnętrzny spokój, gdy żyjesz w nieustannym biegu, a twoja przeszłość być może nie była zbyt… różowa?

Aby odzyskać wewnętrzny spokój, nauczyć się na nowo szczęścia, spokoju, wewnętrznej harmonii, nie możemy tłumić emocji, udawać, że ich nie ma lub zablokować do siebie ich dostęp. Takie działania dają pozorny efekt, który prędzej czy później pryśnie, a prawda da o sobie znać.

Żyjemy w iluzji oddzielenia

To nasze ego nieustająco dopomina się takiego oddzielnego spojrzenia. Dopomina się w każdej minucie spoglądania na siebie samych, jako oddzielonych od reszty świata. Przez swój własny pryzmat, własne przekonania, postrzegamy innych. Żyjemy złudzeniem, że „skoro ja tak mam, to inni na pewno też”. „Jeśli ja tak myślę, to inni też powinni”. I nawet jeśli głosimy od czasu do czasu hasło „wszyscy jesteśmy połączeni”, to jak to się przekłada na praktyczne życie?

Czas nie istnieje

Nasz umysł każe nam postrzegać wyimaginowany twór, jakim jest czas, jako coś rzeczywistego. Więzi nas w przeszłości, każąc nam znowu i znowu przeżywać coś, co już dawno minęło lub też wysyła nas w przyszłość, rodząc w nas oczekiwania, przyczynę wielu cierpień. Zapominamy, że nie istnieje ani przeszłość, ani przyszłość. A to właśnie bycie w przeszłości lub przyszłości nieustająco nie pozwala nam odzyskać spokoju wewnętrznego, pozbyć się stresów i zamartwiania.

Bo zawsze jest tylko TERAZ.

Przypomnij sobie jakąś krzywdę, którą ktoś zrobił ci, gdy byłeś, byłaś w wieku przedszkolnym lub wczesnej młodości. I sprawdź, jak reagujesz teraz. Jakie uczucie pojawiło się w ciele? Co czujesz teraz, gdy o tym myślisz?

Wiele osób w tym miejscu mówi „nie, nie, ja już to mam przerobione”, po chwili zaś okazuje się, że to zostało tylko „zamiecione pod dywan” i wyszło ze zdwojoną siłą. „Nie wiem, co się stało! Przecież nad tym tyle pracowałam!”. Więc jeśli chcesz pozostać ze sobą w szczerości, sprawdź dokładnie.

A teraz wyobraź sobie, że wypełniłaś, wypełniłeś kupon lotto, siedzisz przy włączonym telewizorze i słyszysz, jak prowadzący odczytuje… twoje liczby! Sztywniejesz i słuchasz z zapartym tchem. I… O  ku…! Dokładnie! To te liczby! Główna wygrana! Gorączkowo wpatrujesz się w kupon i sprawdzasz! Ile to będzie?! 23 miliony, z groszami! Czy już myślisz, co kupisz? A może szukasz w myślach odpowiedzi na pytanie, czy powiedzieć bliskim? A może krzyczysz do drugiego pokoju, że…

Jakie uczucie się u ciebie pojawiło?

I co?

Ani jedno, ani drugie nie jest prawdą tu i teraz. To, co zdarzyło się w przeszłości, być może kilkadziesiąt lat temu… jakim cudem nadal w tobie żyje tak wyraźnie? A lotto? Przecież wiesz, że to tylko wyobrażenie, może nazywasz to marzeniem, a jednak nie jest realne w tym momencie. Dlaczego więc ciało zareagowało, jakby to się zadziało?

Nasza podświadomość, a w ślad za nim idą również chemiczne reakcje w ciele, „nie odróżnia” przeszłości i przyszłości od teraźniejszości. Nasz umysł i ciało reagują na wspomnienia i wyobrażenia tak, jakby były realne tu i teraz.

Czy to oznacza, że nie warto zajmować się przeszłością i przyszłością?

Hmm…

Zależy jaką przeszłością i przyszłością

Przeszłość, którą człowiek zajmuje się w swojej głowie, może mieć dwojaką naturę.

Jest ta przeszłość, którą „pamiętamy”, to znaczy ta, której poprzez wielokrotne filtrowanie nadaliśmy swoje znaczenia. Z natury naszej ewolucji bierze się fakt, że pamiętamy częściej te rzeczy, które nie były dla nas przyjemne – mózg, zapamiętując przyjemne i dobre chwile, miałby mniejszą szansę na przeżycie, niż ten, który zapamiętuje i przekazuje następnym pokoleniom pamięć zagrożeń, niebezpieczeństw, miejsc, z których może wyskoczyć niedźwiedź, pożarów, katastrof itp.

Jeśli należysz do ludzi, którzy mieli nieciekawe dzieciństwo, możesz mieć dodatkowo tendencję do ruminacji, międlenia, powracania myślą do wczesnych lat życia i obwiniania tych, którzy ci coś zrobili, którzy nie dali ci tego, co powinni dać.

„Moi rodzice nigdy mnie nie wspierali.”

„Mój ojciec się nade mną znęcał.”

„Moja matka mnie zawsze krytykowała.”

To pułapka

Ludzki umysł to narzędzie, tak jak mięśnie, kręgosłup itd. I tak jak po treningu mięśni należy stosować czas na regenerację, tak i nasz umysł powinien mieć czas na odpoczynek. Ale zdarza się, że nie dajemy mu odetchnąć, czasem całymi latami. Wtedy, u niektórych z nas, myślenie polega na bezużytecznym mieleniu ciągle tego samego. Taki umysł jest zniewolony.

Ile masz takich myśli, schematów myślowych? Takie natrętne myślenie z powodzeniem można określić nałogiem. Zwodnicza natura tego procesu polega na tym, że wydaje ci się, że nad tym panujesz, że powtarzając sobie te myśli odnajdziesz jakieś rozwiązanie, odpowiedź, np. na pytanie „dlaczego?”, że dzięki temu odnajdziesz magiczną bramę do wyjścia z matni, a tymczasem, gdy się zagłębisz w siebie, możesz zrozumieć w momencie olśnienia, że robisz to, ponieważ czerpiesz z tego przyjemność. Nawet pomimo tego, że przynosi to, koniec końców, ból.

Z takim myśleniem, zwłaszcza, gdy również te myśli opowiadasz innym, zwierzając się na okrągło przyjaciółce, terapeucie itp., jest bardzo podobnie, jak z nauką języka. Im częściej powtarzasz obcobrzmiące słówko, tym bardziej utrwalasz je w sieci neuronów, aż stanie się dla ciebie tak twoje, że obudzony w nocy wyrecytujesz je bez zająknienia. I twoja historia też utrwala się z każdą powtórką, tyle że do jej słów dochodzą jeszcze bardzo silne emocje. A one utrwalają się jeszcze sprawniej.

 

Jest też drugi rodzaj przeszłości.

To ta, o której pisał Carl Gustav Jung :

„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, bedzie ono kierować twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem”.

To przeszłość, która zapisana jest w nas, choć o niej nic nie wiemy na poziomie świadomym. To przeszłość nas samych z okresu płodowego, to przeszłość naszego rodu, to pamięć naszych matek i ojców, babek i dziadów, i pra pra pra pra… To ten rodzaj historii, który warunkuje nasze życie, a my możemy nie być tego świadomi do końca życia. Ale jeśli dociera do nas informacja, że ta właśnie przeszłość, tajemnice, niewyjawione i niewyjaśnione sprawy, mogą mieć ogromny wpływ na nasze życie, nasze dzieci, na cały ród, to może być sygnał, by się tym zająć.

Ale najważniejsze w tym wszystkim są

emocje

Nie jest użyteczne, by je utrwalać i „wypalać” w tkaninie neuronów coraz głębsze i trwalsze ścieżki, jeśli pragniesz odzyskać spokój i zacząć żyć w zgodzie z sobą. Nie jest też użyteczne tłumienie, chowanie trupa w szafie, udawanie, że można to wyprzeć ze świadomości. Będą jak wrzód, który pewnego dnia wybije się w innym, najmniej spodziewanym miejscu.

Jeśli więc jesteśmy w stanie darować sobie wątpliwą przyjemność z użalania się nad sobą i pielęgnowania nieużytecznych emocji, możemy uwalniać się od tego całego bagażu.

Proste metody, by odzyskać spokój

Od kilkunastu lat proponuję i uczę metod odzyskiwania spokoju i równowagi , w różnych wariantach, na sesjach indywidualnych i na warsztatach. Opierają się na tym, jak w sposób symboliczny, psychomagiczny, działa ludzki umysł i jak w prosty sposób go przekodować. Dopóki obrazy z przeszłości lub przyszłości „nachodzą” cię w sposób, którego nie kontrolujesz, odczuwasz ból, niezależnie od tego, czy te emocje nazywasz poczuciem winy, żalem, rozpaczą, gniewem, zazdrością, depresją, poczuciem niskiej wartości, lękiem itd, itd.

Przeczytaj te proste procedury i wykonaj jedną lub obie, biorąc „na warsztat” jedno ze swoich trudnych doświadczeń z przeszłości.

Metoda na lasso

  1. pomyśl o czymś, co wydarzyło się w przeszłości, a co do dziś wywołuje w tobie jakiś rodzaj bólu emocjonalnego
  2. zobacz przed sobą obraz tego wspomnienia
  3. sprawdź, w którym miejscu ciała reagujesz – gdzie pojawia się uczucie bólu
  4. zacznij oddalać obraz postawiony przed sobą, na odległość 5km, aż na linię horyzontu, gdzie będzie malym punktem
  5. przesuń ten punkt po linii horyzontu za siebie i umieść tam, za sobą, w pojemniku z pokrywą, 5 km od ciebie, zamknij pokrywę
  6. rozprosz stan licząc okna w pomieszczeniu, w ktróym jesteś
  7. pomyśl znów o tamtym doświadczeniu z przeszłości i spróbuj wrócić do tamtej emocji, którą miałeś. Sprawdź, jak szybko udało ci się odzyskać spokój.

Metoda wypuszczania by odzyskać spokój i radość życia

  1. pomyśl o czymś, co wydarzyło się w przeszłości, a co do dziś wywołuje w tobie jakiś rodzaj bólu emocjonalnego
  2. zlokalizuj miejsce w ciele, gdzie ten ból się gromadzi
  3. przyjrzyj się temu uczuciu jak bezstronny obserwator, bez oceniania, zobacz jaki ono ma kolor
  4. zrób na tej wysokości ciała maly otwór (lub większy) i zobacz, jak to uczucie opuszcza twoje ciało (to może wyglądać, jak pasta wyciskana z tubki, jak dym, jak wylewający się płyn itp.)
  5. puste miejsce, oczyszczone, wypełnij spokojem i zamknij otwór
  6. pomyśl o tamtym doświadczeniu z przeszłości i spróbuj wrócić do bólu, który wcześniej odczuwałeś
  7. Sprawdź, co czujesz teraz jak szybko udało ci się odzyskać spokój 🙂

Podobnych i innych metod, wśród których jest też hipnoza, możesz znaleźć więcej. Być może i ty masz swoje ulubione na to, by odpuszczać emocje, przepuścić je przez siebie, zaakceptować i puścić.

Jeśli chcesz więcej, wejdź na stronę, na której znajdziesz pełny opis szkolenia, gdzie uczę Jak odzyskać wewnętrzny spokój

Przeprowadzanie takich lub podobnych procesów oczyszczania dzień po dniu przynosi bardzo szybki efekt w postaci, najpierw, ulgi, lepszego samopoczucia, użytecznej transformacji i w dalszej kolejności zdecydowanej poprawy jakości życia.

© Mira Chlebowska, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 8, 8, 19, 60

Poznań 13.07.2019.

 

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Czy chcesz wiedzieć, jak odzyskać wewnętrzny spokój, gdy żyjesz w nieustannym biegu, a twoja przeszłość być może nie była zbyt… różowa?

Aby odzyskać wewnętrzny spokój, nauczyć się na nowo szczęścia, spokoju, wewnętrznej harmonii, nie możemy tłumić emocji, udawać, że ich nie ma lub zablokować do siebie ich dostęp. Takie działania dają pozorny efekt, który prędzej czy później pryśnie, a prawda da o sobie znać.

Żyjemy w iluzji oddzielenia

To nasze ego nieustająco dopomina się takiego oddzielnego spojrzenia. Dopomina się w każdej minucie spoglądania na siebie samych, jako oddzielonych od reszty świata. Przez swój własny pryzmat, własne przekonania, postrzegamy innych. Żyjemy złudzeniem, że „skoro ja tak mam, to inni na pewno też”. „Jeśli ja tak myślę, to inni też powinni”. I nawet jeśli głosimy od czasu do czasu hasło „wszyscy jesteśmy połączeni”, to jak to się przekłada na praktyczne życie?

Czas nie istnieje

Nasz umysł każe nam postrzegać wyimaginowany twór, jakim jest czas, jako coś rzeczywistego. Więzi nas w przeszłości, każąc nam znowu i znowu przeżywać coś, co już dawno minęło lub też wysyła nas w przyszłość, rodząc w nas oczekiwania, przyczynę wielu cierpień. Zapominamy, że nie istnieje ani przeszłość, ani przyszłość. A to właśnie bycie w przeszłości lub przyszłości nieustająco nie pozwala nam odzyskać spokoju wewnętrznego, pozbyć się stresów i zamartwiania.

Bo zawsze jest tylko TERAZ.

Przypomnij sobie jakąś krzywdę, którą ktoś zrobił ci, gdy byłeś, byłaś w wieku przedszkolnym lub wczesnej młodości. I sprawdź, jak reagujesz teraz. Jakie uczucie pojawiło się w ciele? Co czujesz teraz, gdy o tym myślisz?

Wiele osób w tym miejscu mówi „nie, nie, ja już to mam przerobione”, po chwili zaś okazuje się, że to zostało tylko „zamiecione pod dywan” i wyszło ze zdwojoną siłą. „Nie wiem, co się stało! Przecież nad tym tyle pracowałam!”. Więc jeśli chcesz pozostać ze sobą w szczerości, sprawdź dokładnie.

A teraz wyobraź sobie, że wypełniłaś, wypełniłeś kupon lotto, siedzisz przy włączonym telewizorze i słyszysz, jak prowadzący odczytuje… twoje liczby! Sztywniejesz i słuchasz z zapartym tchem. I… O  ku…! Dokładnie! To te liczby! Główna wygrana! Gorączkowo wpatrujesz się w kupon i sprawdzasz! Ile to będzie?! 23 miliony, z groszami! Czy już myślisz, co kupisz? A może szukasz w myślach odpowiedzi na pytanie, czy powiedzieć bliskim? A może krzyczysz do drugiego pokoju, że…

Jakie uczucie się u ciebie pojawiło?

I co?

Ani jedno, ani drugie nie jest prawdą tu i teraz. To, co zdarzyło się w przeszłości, być może kilkadziesiąt lat temu… jakim cudem nadal w tobie żyje tak wyraźnie? A lotto? Przecież wiesz, że to tylko wyobrażenie, może nazywasz to marzeniem, a jednak nie jest realne w tym momencie. Dlaczego więc ciało zareagowało, jakby to się zadziało?

Nasza podświadomość, a w ślad za nim idą również chemiczne reakcje w ciele, „nie odróżnia” przeszłości i przyszłości od teraźniejszości. Nasz umysł i ciało reagują na wspomnienia i wyobrażenia tak, jakby były realne tu i teraz.

Czy to oznacza, że nie warto zajmować się przeszłością i przyszłością?

Hmm…

Zależy jaką przeszłością i przyszłością

Przeszłość, którą człowiek zajmuje się w swojej głowie, może mieć dwojaką naturę.

Jest ta przeszłość, którą „pamiętamy”, to znaczy ta, której poprzez wielokrotne filtrowanie nadaliśmy swoje znaczenia. Z natury naszej ewolucji bierze się fakt, że pamiętamy częściej te rzeczy, które nie były dla nas przyjemne – mózg, zapamiętując przyjemne i dobre chwile, miałby mniejszą szansę na przeżycie, niż ten, który zapamiętuje i przekazuje następnym pokoleniom pamięć zagrożeń, niebezpieczeństw, miejsc, z których może wyskoczyć niedźwiedź, pożarów, katastrof itp.

Jeśli należysz do ludzi, którzy mieli nieciekawe dzieciństwo, możesz mieć dodatkowo tendencję do ruminacji, międlenia, powracania myślą do wczesnych lat życia i obwiniania tych, którzy ci coś zrobili, którzy nie dali ci tego, co powinni dać.

„Moi rodzice nigdy mnie nie wspierali.”

„Mój ojciec się nade mną znęcał.”

„Moja matka mnie zawsze krytykowała.”

To pułapka

Ludzki umysł to narzędzie, tak jak mięśnie, kręgosłup itd. I tak jak po treningu mięśni należy stosować czas na regenerację, tak i nasz umysł powinien mieć czas na odpoczynek. Ale zdarza się, że nie dajemy mu odetchnąć, czasem całymi latami. Wtedy, u niektórych z nas, myślenie polega na bezużytecznym mieleniu ciągle tego samego. Taki umysł jest zniewolony.

Ile masz takich myśli, schematów myślowych? Takie natrętne myślenie z powodzeniem można określić nałogiem. Zwodnicza natura tego procesu polega na tym, że wydaje ci się, że nad tym panujesz, że powtarzając sobie te myśli odnajdziesz jakieś rozwiązanie, odpowiedź, np. na pytanie „dlaczego?”, że dzięki temu odnajdziesz magiczną bramę do wyjścia z matni, a tymczasem, gdy się zagłębisz w siebie, możesz zrozumieć w momencie olśnienia, że robisz to, ponieważ czerpiesz z tego przyjemność. Nawet pomimo tego, że przynosi to, koniec końców, ból.

Z takim myśleniem, zwłaszcza, gdy również te myśli opowiadasz innym, zwierzając się na okrągło przyjaciółce, terapeucie itp., jest bardzo podobnie, jak z nauką języka. Im częściej powtarzasz obcobrzmiące słówko, tym bardziej utrwalasz je w sieci neuronów, aż stanie się dla ciebie tak twoje, że obudzony w nocy wyrecytujesz je bez zająknienia. I twoja historia też utrwala się z każdą powtórką, tyle że do jej słów dochodzą jeszcze bardzo silne emocje. A one utrwalają się jeszcze sprawniej.

 

Jest też drugi rodzaj przeszłości.

To ta, o której pisał Carl Gustav Jung :

„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, bedzie ono kierować twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem”.

To przeszłość, która zapisana jest w nas, choć o niej nic nie wiemy na poziomie świadomym. To przeszłość nas samych z okresu płodowego, to przeszłość naszego rodu, to pamięć naszych matek i ojców, babek i dziadów, i pra pra pra pra… To ten rodzaj historii, który warunkuje nasze życie, a my możemy nie być tego świadomi do końca życia. Ale jeśli dociera do nas informacja, że ta właśnie przeszłość, tajemnice, niewyjawione i niewyjaśnione sprawy, mogą mieć ogromny wpływ na nasze życie, nasze dzieci, na cały ród, to może być sygnał, by się tym zająć.

Ale najważniejsze w tym wszystkim są

emocje

Nie jest użyteczne, by je utrwalać i „wypalać” w tkaninie neuronów coraz głębsze i trwalsze ścieżki, jeśli pragniesz odzyskać spokój i zacząć żyć w zgodzie z sobą. Nie jest też użyteczne tłumienie, chowanie trupa w szafie, udawanie, że można to wyprzeć ze świadomości. Będą jak wrzód, który pewnego dnia wybije się w innym, najmniej spodziewanym miejscu.

Jeśli więc jesteśmy w stanie darować sobie wątpliwą przyjemność z użalania się nad sobą i pielęgnowania nieużytecznych emocji, możemy uwalniać się od tego całego bagażu.

Proste metody, by odzyskać spokój

Od kilkunastu lat proponuję i uczę metod odzyskiwania spokoju i równowagi , w różnych wariantach, na sesjach indywidualnych i na warsztatach. Opierają się na tym, jak w sposób symboliczny, psychomagiczny, działa ludzki umysł i jak w prosty sposób go przekodować. Dopóki obrazy z przeszłości lub przyszłości „nachodzą” cię w sposób, którego nie kontrolujesz, odczuwasz ból, niezależnie od tego, czy te emocje nazywasz poczuciem winy, żalem, rozpaczą, gniewem, zazdrością, depresją, poczuciem niskiej wartości, lękiem itd, itd.

Przeczytaj te proste procedury i wykonaj jedną lub obie, biorąc „na warsztat” jedno ze swoich trudnych doświadczeń z przeszłości.

Metoda na lasso

  1. pomyśl o czymś, co wydarzyło się w przeszłości, a co do dziś wywołuje w tobie jakiś rodzaj bólu emocjonalnego
  2. zobacz przed sobą obraz tego wspomnienia
  3. sprawdź, w którym miejscu ciała reagujesz – gdzie pojawia się uczucie bólu
  4. zacznij oddalać obraz postawiony przed sobą, na odległość 5km, aż na linię horyzontu, gdzie będzie malym punktem
  5. przesuń ten punkt po linii horyzontu za siebie i umieść tam, za sobą, w pojemniku z pokrywą, 5 km od ciebie, zamknij pokrywę
  6. rozprosz stan licząc okna w pomieszczeniu, w ktróym jesteś
  7. pomyśl znów o tamtym doświadczeniu z przeszłości i spróbuj wrócić do tamtej emocji, którą miałeś. Sprawdź, jak szybko udało ci się odzyskać spokój.

Metoda wypuszczania by odzyskać spokój i radość życia

  1. pomyśl o czymś, co wydarzyło się w przeszłości, a co do dziś wywołuje w tobie jakiś rodzaj bólu emocjonalnego
  2. zlokalizuj miejsce w ciele, gdzie ten ból się gromadzi
  3. przyjrzyj się temu uczuciu jak bezstronny obserwator, bez oceniania, zobacz jaki ono ma kolor
  4. zrób na tej wysokości ciała maly otwór (lub większy) i zobacz, jak to uczucie opuszcza twoje ciało (to może wyglądać, jak pasta wyciskana z tubki, jak dym, jak wylewający się płyn itp.)
  5. puste miejsce, oczyszczone, wypełnij spokojem i zamknij otwór
  6. pomyśl o tamtym doświadczeniu z przeszłości i spróbuj wrócić do bólu, który wcześniej odczuwałeś
  7. Sprawdź, co czujesz teraz jak szybko udało ci się odzyskać spokój 🙂

Podobnych i innych metod, wśród których jest też hipnoza, możesz znaleźć więcej. Być może i ty masz swoje ulubione na to, by odpuszczać emocje, przepuścić je przez siebie, zaakceptować i puścić.

Jeśli chcesz więcej, wejdź na stronę, na której znajdziesz pełny opis szkolenia, gdzie uczę Jak odzyskać wewnętrzny spokój

Przeprowadzanie takich lub podobnych procesów oczyszczania dzień po dniu przynosi bardzo szybki efekt w postaci, najpierw, ulgi, lepszego samopoczucia, użytecznej transformacji i w dalszej kolejności zdecydowanej poprawy jakości życia.

© Mira Chlebowska, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 8, 8, 19, 60

Poznań 13.07.2019.

 

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *