EMDR

Emocje – być przyjacielem

25 lipca 2019

Emocje

Mocno rządzą.

Rzecz niby oczywista dla wszystkich, a jednak są ludzie, którzy zadając sobie pytanie

Czym jest przyjaźń?

I jak być dobrym przyjacielem?

Jakie to emocje, które decydują o tym, że jesteśmy dobrymi przyjaciółmi? I jakie działania?

W tym artykule rozważam o kilku ważnych aspektach, które sprawiają, że możesz być prawdziwym przyjacielem.

Miłość i przyjaźń idą w parze z bólem.

Niezależnie od tego czy żywimy emocje do człowieka, czy do zwierzęcia, prędzej czy później doznamy bólu z powodu jakiegoś rodzaju straty. To dwie strony jednego medalu. Jak biel i czerń, jak światło i ciemność. Nie istnieją bez siebie.

Jest tylko jeden sposób, by tego bólu nigdy nie zaznać – zamknąć swoje serce i nie pozwolić sobie na wpuszczenie do niego cudu najpiękniejszych uczuć łączących dwie istoty.

Wygasić emocje

Czy jednak tędy droga?

Jak często słyszymy dookoła:

„Boję się kochać, bo mogę doznać zranienia.”, „Nie chcę znów przeżywać straty po śmierci.”, „Wolę być sama, niż ryzykować, że znów zostanę zdradzona.”

Jest to jakieś wyjście, ale… najgorsze z możliwych. Pozbawia nas ono najpiękniejszej drogi, którą możemy kroczyć z drugim człowiekiem. To przyjaźń i miłość dają tę przestrzeń, w której możemy w pełni wzrastać, również duchowo. Więc zwłaszcza przyjaźń i to, jak być dobrym przyjacielem, może się okazać kluczowe w naszym życiu z perspektywy czasu.

Mieć odwagę, by czuć emocje

Szczególnie trudno może być budować głęboką relację tym, którzy już w dzieciństwie doznali zdrady… ze strony rodziców.

Bolesne są historie o tym, że matka ośmieszyła dziecko przy grupie rówieśników, że ojciec wyszydził córkę, gdy zaczynała dojrzewać, że dziecko, stojąc obok, słuchało krytyki na własny temat przy sąsiadkach, obcych osobach. Oddzielnym rozdziałem są rozwody rodziców, oddanie dziecka do adopcji, alkoholizm, molestowanie.

Takie historie trzeba uwolnić

To nie znaczy, że taka osoba nie zazna w dorosłym życiu przyjaźni i miłości, ale bardzo prawdopodobne, że będzie wysoce ostrożna we wchodzeniu w głębokie związki. Będzie badać potencjalnego kandydata długo i sprawdzać go, zanim podejmie decyzję o pełnym zaufaniu. Być może też częściej będzie wybierała przyjaźń z kotem, psem, niż z istotą ludzką.

To tak, jakby dusza wybrała tę historię jako zadanie

Również w dorosłym życiu strata z powodu śmierci, rozstanie, zdrada, zawód, mogą stanowić poważny cios. Zwłaszcza wtedy, gdy własne poczucie wartości zbudowało się na fakcie bycia kochanym, akceptowanym, „oswojonym” przez kogoś, (jak lis przez Małego Księcia), kogo odejście powoduje, że cały świat legnie w gruzach.

Kiedy jednak minie czas żałoby, decyzja o ponownym spotkaniu drugiej istoty pozwoli odzyskać siebie i swoje człowieczeństwo.

I to jest dobry moment, by przypomnieć sobie na nowo, jak być przyjacielem.

Koń, jaki jest, każdy widzi

Przecież przyjaźnie, relacje intymne, miłość to coś, co uczymy się tworzyć już w dzieciństwie. I każdy to potrafi przecież… prawda? No prawda?

Jak przeżywamy emocje

Przeanalizowałam kilka aspektów poruszanych w rozmowach o związkach oraz we własnych doświadczeniach. Tych aspektów, które dla osób, z którymi rozmawiałam, okazały się zarzewiem konfliktu, tworząc przy okazji otwartą listę pytań. Otwartą, gdyż warto sobie dodać swoje własne.

Poziom wrażliwości na zranienie

Czy znamy swój poziom wrażliwości i czy nie jest zbyt wysoki, przez co brak nam wyrozumiałości? A może ten poziom jest niższy i to my zachowujemy się jak słoń w składzie porcelany? Ktoś może powiedzieć: „No ale o co chodzi? To bez sensu. Przecież jeśli kochasz, to serce ci podpowie!” Czy aby na pewno? Skąd bierze się to, że najbardziej ranimy tych, którzy są dla nas najważniejsi? Jak to się dzieje, że potrafimy być czasami milsi dla szefa, klienta, sąsiadki, niż dla najbliższej osoby? Czy potrafimy mówić o uczuciach, bez atakowania tożsamości drugiej osoby? Czy potrafimy szczerze przeprosić, bez trzymania urazy?

Być przyjacielem znaczy czuć emocje

Empatia i wzajemność. Czy potrafimy słuchać, być, dostrzegać, widzieć, współodczuwać? Czy umiemy przyjmować cudze emocje? Jak to robić bez oceniania i bez doradzania? Co musimy zrobić, by powstrzymać się od dawania autorytatywnych rad, jakbyśmy pozjadali wszystkie rozumy? A dając rady i wskazówki, jak być w tym delikatnymi, badając z każdym słowem grunt, i wycofać się, gdy poczujemy, że druga strona się zamyka na komunikat, bo coś ją mocniej dotknęło, niż jest w stanie to znieść? Jak postępują ci, którzy pomagają, a równocześnie potrafią prosić o pomoc? To równie ważne. Tylko przy zachowaniu tego balansu związek będzie się umacniał.

Być przyjacielem to cenić zaufanie

Nie da się zbudować zaufania z dnia na dzień. Budujemy je na wielu płaszczyznach i drobnymi kroczkami. Charles Feltman określa zaufanie jako wybór ryzyka wystawienia czegoś, co jest dla nas bardzo ważne, na niebezpieczeństwo związane z tym, co i jak robią inne osoby. Ryzyka.  Brak zaś zaufania to ocena, że to, co jest dla nas ważne, nie jest bezpieczne w danej relacji. Jak dać drugiej osobie pewność, że to, co nam powierza, jest w pełni bezpieczne? Jak radzić sobie z sobą, by nie być nieprzewidywalnym i zmiennym, być nie być kimś, kto w momencie konfliktu staje się nieobliczalny, raniąc na oślep? Jakie wrażenie robimy, gdy mówimy o innych? I jak zawsze pamiętać obiegowe powiedzonko: „jeśli obgaduje ją przy mnie, to mnie obgaduje przy niej”? Oczywista oczywistość, o której można zapomnieć: „Ty nie przekazujesz mi tajemnic innych, ja nie przekazuję ci tajemnic innych”.

Spolegliwość i lojalność

Czasem ubolewam, że rzeczownik „spolegliwość” zmienił w potocznym języku tak bardzo swoje znaczenie. Prof.Tadeusz Kotarbiński ukuł ten termin na oznaczenie cechy osoby, na której można polegać, kogoś, kto jest wiarygodny, kto stanie przy drugim murem, gdy ten będzie tego potrzebował. Dziś myli się go z pojęciem uległości, z którym nie ma nic wspólnego. Więc… Co zrobić, by  w przyjaźni i miłości można było na nas polegać? Może masz to wrodzone, a może wymaga to pracy? I czy my czujemy, że możemy polegać na osobie, której ofiarowujemy swoje najgłębsze uczucia?

Brak roszczeń do wdzięczności

Czy zdarza nam się marzyć o roli Don Corleone ;)? Czy zdarza nam się powiedzieć: „Powinien być wdzięczny za to, co dla niego zrobiłam.”? Takie stanowisko nosi symptomy układu pan-niewolnik. Jest sygnałem, że tak naprawdę pomagamy komuś, bo zależy nam na kontrolowaniu tej osoby. Jak odpuścić potrzebę kontroli? Wymagają tego wszystkie związki, ale szczególnie przyjaźń Jak być dobrym przyjacielem i nie kontrolować, nie żądać wdzięczności?

Odwaga

Czy robiąc coś wystarczająco długo można uniknąć błędów? W tak skomplikowanej materii, jak związek z drugą istotą? Arystoteles powiedział: „By uniknąć krytyki nie mów nic, nie rób nic, bądź nikim.” Czyż nie to samo dotyczy popełniania błędów? Lubię jeszcze inne powiedzenie: Jeśli nie dajesz sobie prawa do błędów, nie dajesz go też innym. Jeśli wybaczymy sobie, jesteśmy też w stanie prosić o wybaczenie. Ten proces może wymagać solidnej pracy. A przyjaźń i to, jak być dobrym przyjacielem, podjęcie takiego, bądź co bądź, wysiłku, przynosi nam dodatkowo coś, co przy wykazaniu odwagi jest bezcenne – podniesienie poczucia wartości.

Wolność od neurotyzmu

Emocje musimy też kontrolować w pewnym zakresie. Po czym poznajemy, że jesteśmy wolni od tworzenia związków neurotycznych? Czy akceptujmy granice drugiej osoby? I czy potrafimy wyznaczyć jasno własne? Czy nie tworzymy związków, w których stajemy się bluszczem? Jak poukładać swoje wnętrze, by nie potrzebować władania wszystkimi sferami jego życia, oczekując, że będzie o nas cały czas myślał, będzie na każde nasze zawołanie, będzie rezygnować ze swoich zainteresowań, swojego świata, by trwać przy nas i z nami? Bo jeśli tego nie potrafimy, to czy nie lepiej kupić sobie psa? O co tak naprawdę chodzi w przyjaźń. Czy przyjaźń i to, jak być dobrym przyjacielem, nie powinna być priorytetem, jeśli zależy nam na związkach i na sobie samych?

I jestem pewna, że to nie wyczerpuje tematu.

Zmieniajmy siebie, nie innych.

Frazes, który ma głębię zapominaną przez nas w codziennym życiu. Ale wspięcie się do miejsca, w którym dotrze do samego jądra prawda o tym, jak wiele możemy zrobić ciągle dla siebie, to dobry moment. Nieustająca dbałość o prawdę, prawość, szczerość i zrozumienie, oczyszczanie na codzień swoich emocji z zazdrości, obwiniania, oczekiwań itd, buduje dzień po dniu człowieka godnego miana przyjaciela.

Przyjaźń – jak być przyjacielem

jeśli nie nabyło się tych umiejętności od samego początku życia?

Zajmuję się komunikacją. Jedym z modułów szkoleniowych, który zazwyczaj włączam do programu warsztatu jest umiejętność budowania dobrego kontaktu z drugą osobą.

Link do szkolenia TUTAJ

Zarówno w relacjach biznesowych, jak i osobistych możemy znacząco podnieść nasze umiejętności budowania relacji, jeśli tylko zaopatrzymy się w odpowiednie narzędzia do samoobserwacji i rozwijania empatii. Metody te, oparte na obserwacjach zachowań ludzi oraz na znajomości tego, jak pracują ludzkie zmysły i umysły, są bardzo skuteczne. Sprawiają, że mając dobre intencje możemy szybko zbudować grunt pod satysfakcjonującą relację. Pamiętać jednak musimy, że przy budowaniu długotrwałych, głęboki relacji metody te mogą być jedynie dobrym wstępem. Dobrym, ale wstępem. Dalsza praca należy już do nas.

Są to również genialne narzędzia naprawcze, które doskonale sprawdzą się, gdy dobry dotychczas związek zaczyna się psuć, z powodu zaniedbania, niezauważonego wygasania, braku uważności. Pozwalają nawiązać na nowo ostudzoną relację, która straciła dawny koloryt. Narzędzia, które sprawdzą się też, gdy chce się nawiązać komunikację z własnym dzieckiem, osobą bliską, która z jakichś powodów nie jest w danym momencie otwarta na nas.

Ale…

No właśnie.

Metody te mogą pomóc położyć podwaliny lub wspomóc naprawę czegoś, co zaczęło się chwiać, mogą stanowić narzędzia do położenia sprawnie fundamentów, ale NIE SĄ TYMI KAMIENIAMI stanowiącymi fundament, tymi, które powinny być solidne i pewne.

To narzędzia, ale materiał zdobywamy cierpliwie i sumiennie sami. Od tego materiału zależy, jak trwały będzie wspólny dom, w tym wypadku przyjaźń, a jak być dobrym przyjacielem to pytanie, które warto przeanalizować już ze zdobytą wiedzą.

A może… wystarczyłoby napisać: NIE CZYŃ DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁE 😉 ?

I utrzymywać, tak po prostu, zawsze pozytywne intencje.

Jeśli uznasz, że ten artykuł pozwolił Ci pochylić się nad tematem czym jest przyjaźń i jak być dobrym przyjacielem, zostaw like’a 🙂

 

© Mira Chlebowska, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 8, 8, 19, 43

 

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Emocje

Mocno rządzą.

Rzecz niby oczywista dla wszystkich, a jednak są ludzie, którzy zadając sobie pytanie

Czym jest przyjaźń?

I jak być dobrym przyjacielem?

Jakie to emocje, które decydują o tym, że jesteśmy dobrymi przyjaciółmi? I jakie działania?

W tym artykule rozważam o kilku ważnych aspektach, które sprawiają, że możesz być prawdziwym przyjacielem.

Miłość i przyjaźń idą w parze z bólem.

Niezależnie od tego czy żywimy emocje do człowieka, czy do zwierzęcia, prędzej czy później doznamy bólu z powodu jakiegoś rodzaju straty. To dwie strony jednego medalu. Jak biel i czerń, jak światło i ciemność. Nie istnieją bez siebie.

Jest tylko jeden sposób, by tego bólu nigdy nie zaznać – zamknąć swoje serce i nie pozwolić sobie na wpuszczenie do niego cudu najpiękniejszych uczuć łączących dwie istoty.

Wygasić emocje

Czy jednak tędy droga?

Jak często słyszymy dookoła:

„Boję się kochać, bo mogę doznać zranienia.”, „Nie chcę znów przeżywać straty po śmierci.”, „Wolę być sama, niż ryzykować, że znów zostanę zdradzona.”

Jest to jakieś wyjście, ale… najgorsze z możliwych. Pozbawia nas ono najpiękniejszej drogi, którą możemy kroczyć z drugim człowiekiem. To przyjaźń i miłość dają tę przestrzeń, w której możemy w pełni wzrastać, również duchowo. Więc zwłaszcza przyjaźń i to, jak być dobrym przyjacielem, może się okazać kluczowe w naszym życiu z perspektywy czasu.

Mieć odwagę, by czuć emocje

Szczególnie trudno może być budować głęboką relację tym, którzy już w dzieciństwie doznali zdrady… ze strony rodziców.

Bolesne są historie o tym, że matka ośmieszyła dziecko przy grupie rówieśników, że ojciec wyszydził córkę, gdy zaczynała dojrzewać, że dziecko, stojąc obok, słuchało krytyki na własny temat przy sąsiadkach, obcych osobach. Oddzielnym rozdziałem są rozwody rodziców, oddanie dziecka do adopcji, alkoholizm, molestowanie.

Takie historie trzeba uwolnić

To nie znaczy, że taka osoba nie zazna w dorosłym życiu przyjaźni i miłości, ale bardzo prawdopodobne, że będzie wysoce ostrożna we wchodzeniu w głębokie związki. Będzie badać potencjalnego kandydata długo i sprawdzać go, zanim podejmie decyzję o pełnym zaufaniu. Być może też częściej będzie wybierała przyjaźń z kotem, psem, niż z istotą ludzką.

To tak, jakby dusza wybrała tę historię jako zadanie

Również w dorosłym życiu strata z powodu śmierci, rozstanie, zdrada, zawód, mogą stanowić poważny cios. Zwłaszcza wtedy, gdy własne poczucie wartości zbudowało się na fakcie bycia kochanym, akceptowanym, „oswojonym” przez kogoś, (jak lis przez Małego Księcia), kogo odejście powoduje, że cały świat legnie w gruzach.

Kiedy jednak minie czas żałoby, decyzja o ponownym spotkaniu drugiej istoty pozwoli odzyskać siebie i swoje człowieczeństwo.

I to jest dobry moment, by przypomnieć sobie na nowo, jak być przyjacielem.

Koń, jaki jest, każdy widzi

Przecież przyjaźnie, relacje intymne, miłość to coś, co uczymy się tworzyć już w dzieciństwie. I każdy to potrafi przecież… prawda? No prawda?

Jak przeżywamy emocje

Przeanalizowałam kilka aspektów poruszanych w rozmowach o związkach oraz we własnych doświadczeniach. Tych aspektów, które dla osób, z którymi rozmawiałam, okazały się zarzewiem konfliktu, tworząc przy okazji otwartą listę pytań. Otwartą, gdyż warto sobie dodać swoje własne.

Poziom wrażliwości na zranienie

Czy znamy swój poziom wrażliwości i czy nie jest zbyt wysoki, przez co brak nam wyrozumiałości? A może ten poziom jest niższy i to my zachowujemy się jak słoń w składzie porcelany? Ktoś może powiedzieć: „No ale o co chodzi? To bez sensu. Przecież jeśli kochasz, to serce ci podpowie!” Czy aby na pewno? Skąd bierze się to, że najbardziej ranimy tych, którzy są dla nas najważniejsi? Jak to się dzieje, że potrafimy być czasami milsi dla szefa, klienta, sąsiadki, niż dla najbliższej osoby? Czy potrafimy mówić o uczuciach, bez atakowania tożsamości drugiej osoby? Czy potrafimy szczerze przeprosić, bez trzymania urazy?

Być przyjacielem znaczy czuć emocje

Empatia i wzajemność. Czy potrafimy słuchać, być, dostrzegać, widzieć, współodczuwać? Czy umiemy przyjmować cudze emocje? Jak to robić bez oceniania i bez doradzania? Co musimy zrobić, by powstrzymać się od dawania autorytatywnych rad, jakbyśmy pozjadali wszystkie rozumy? A dając rady i wskazówki, jak być w tym delikatnymi, badając z każdym słowem grunt, i wycofać się, gdy poczujemy, że druga strona się zamyka na komunikat, bo coś ją mocniej dotknęło, niż jest w stanie to znieść? Jak postępują ci, którzy pomagają, a równocześnie potrafią prosić o pomoc? To równie ważne. Tylko przy zachowaniu tego balansu związek będzie się umacniał.

Być przyjacielem to cenić zaufanie

Nie da się zbudować zaufania z dnia na dzień. Budujemy je na wielu płaszczyznach i drobnymi kroczkami. Charles Feltman określa zaufanie jako wybór ryzyka wystawienia czegoś, co jest dla nas bardzo ważne, na niebezpieczeństwo związane z tym, co i jak robią inne osoby. Ryzyka.  Brak zaś zaufania to ocena, że to, co jest dla nas ważne, nie jest bezpieczne w danej relacji. Jak dać drugiej osobie pewność, że to, co nam powierza, jest w pełni bezpieczne? Jak radzić sobie z sobą, by nie być nieprzewidywalnym i zmiennym, być nie być kimś, kto w momencie konfliktu staje się nieobliczalny, raniąc na oślep? Jakie wrażenie robimy, gdy mówimy o innych? I jak zawsze pamiętać obiegowe powiedzonko: „jeśli obgaduje ją przy mnie, to mnie obgaduje przy niej”? Oczywista oczywistość, o której można zapomnieć: „Ty nie przekazujesz mi tajemnic innych, ja nie przekazuję ci tajemnic innych”.

Spolegliwość i lojalność

Czasem ubolewam, że rzeczownik „spolegliwość” zmienił w potocznym języku tak bardzo swoje znaczenie. Prof.Tadeusz Kotarbiński ukuł ten termin na oznaczenie cechy osoby, na której można polegać, kogoś, kto jest wiarygodny, kto stanie przy drugim murem, gdy ten będzie tego potrzebował. Dziś myli się go z pojęciem uległości, z którym nie ma nic wspólnego. Więc… Co zrobić, by  w przyjaźni i miłości można było na nas polegać? Może masz to wrodzone, a może wymaga to pracy? I czy my czujemy, że możemy polegać na osobie, której ofiarowujemy swoje najgłębsze uczucia?

Brak roszczeń do wdzięczności

Czy zdarza nam się marzyć o roli Don Corleone ;)? Czy zdarza nam się powiedzieć: „Powinien być wdzięczny za to, co dla niego zrobiłam.”? Takie stanowisko nosi symptomy układu pan-niewolnik. Jest sygnałem, że tak naprawdę pomagamy komuś, bo zależy nam na kontrolowaniu tej osoby. Jak odpuścić potrzebę kontroli? Wymagają tego wszystkie związki, ale szczególnie przyjaźń Jak być dobrym przyjacielem i nie kontrolować, nie żądać wdzięczności?

Odwaga

Czy robiąc coś wystarczająco długo można uniknąć błędów? W tak skomplikowanej materii, jak związek z drugą istotą? Arystoteles powiedział: „By uniknąć krytyki nie mów nic, nie rób nic, bądź nikim.” Czyż nie to samo dotyczy popełniania błędów? Lubię jeszcze inne powiedzenie: Jeśli nie dajesz sobie prawa do błędów, nie dajesz go też innym. Jeśli wybaczymy sobie, jesteśmy też w stanie prosić o wybaczenie. Ten proces może wymagać solidnej pracy. A przyjaźń i to, jak być dobrym przyjacielem, podjęcie takiego, bądź co bądź, wysiłku, przynosi nam dodatkowo coś, co przy wykazaniu odwagi jest bezcenne – podniesienie poczucia wartości.

Wolność od neurotyzmu

Emocje musimy też kontrolować w pewnym zakresie. Po czym poznajemy, że jesteśmy wolni od tworzenia związków neurotycznych? Czy akceptujmy granice drugiej osoby? I czy potrafimy wyznaczyć jasno własne? Czy nie tworzymy związków, w których stajemy się bluszczem? Jak poukładać swoje wnętrze, by nie potrzebować władania wszystkimi sferami jego życia, oczekując, że będzie o nas cały czas myślał, będzie na każde nasze zawołanie, będzie rezygnować ze swoich zainteresowań, swojego świata, by trwać przy nas i z nami? Bo jeśli tego nie potrafimy, to czy nie lepiej kupić sobie psa? O co tak naprawdę chodzi w przyjaźń. Czy przyjaźń i to, jak być dobrym przyjacielem, nie powinna być priorytetem, jeśli zależy nam na związkach i na sobie samych?

I jestem pewna, że to nie wyczerpuje tematu.

Zmieniajmy siebie, nie innych.

Frazes, który ma głębię zapominaną przez nas w codziennym życiu. Ale wspięcie się do miejsca, w którym dotrze do samego jądra prawda o tym, jak wiele możemy zrobić ciągle dla siebie, to dobry moment. Nieustająca dbałość o prawdę, prawość, szczerość i zrozumienie, oczyszczanie na codzień swoich emocji z zazdrości, obwiniania, oczekiwań itd, buduje dzień po dniu człowieka godnego miana przyjaciela.

Przyjaźń – jak być przyjacielem

jeśli nie nabyło się tych umiejętności od samego początku życia?

Zajmuję się komunikacją. Jedym z modułów szkoleniowych, który zazwyczaj włączam do programu warsztatu jest umiejętność budowania dobrego kontaktu z drugą osobą.

Link do szkolenia TUTAJ

Zarówno w relacjach biznesowych, jak i osobistych możemy znacząco podnieść nasze umiejętności budowania relacji, jeśli tylko zaopatrzymy się w odpowiednie narzędzia do samoobserwacji i rozwijania empatii. Metody te, oparte na obserwacjach zachowań ludzi oraz na znajomości tego, jak pracują ludzkie zmysły i umysły, są bardzo skuteczne. Sprawiają, że mając dobre intencje możemy szybko zbudować grunt pod satysfakcjonującą relację. Pamiętać jednak musimy, że przy budowaniu długotrwałych, głęboki relacji metody te mogą być jedynie dobrym wstępem. Dobrym, ale wstępem. Dalsza praca należy już do nas.

Są to również genialne narzędzia naprawcze, które doskonale sprawdzą się, gdy dobry dotychczas związek zaczyna się psuć, z powodu zaniedbania, niezauważonego wygasania, braku uważności. Pozwalają nawiązać na nowo ostudzoną relację, która straciła dawny koloryt. Narzędzia, które sprawdzą się też, gdy chce się nawiązać komunikację z własnym dzieckiem, osobą bliską, która z jakichś powodów nie jest w danym momencie otwarta na nas.

Ale…

No właśnie.

Metody te mogą pomóc położyć podwaliny lub wspomóc naprawę czegoś, co zaczęło się chwiać, mogą stanowić narzędzia do położenia sprawnie fundamentów, ale NIE SĄ TYMI KAMIENIAMI stanowiącymi fundament, tymi, które powinny być solidne i pewne.

To narzędzia, ale materiał zdobywamy cierpliwie i sumiennie sami. Od tego materiału zależy, jak trwały będzie wspólny dom, w tym wypadku przyjaźń, a jak być dobrym przyjacielem to pytanie, które warto przeanalizować już ze zdobytą wiedzą.

A może… wystarczyłoby napisać: NIE CZYŃ DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁE 😉 ?

I utrzymywać, tak po prostu, zawsze pozytywne intencje.

Jeśli uznasz, że ten artykuł pozwolił Ci pochylić się nad tematem czym jest przyjaźń i jak być dobrym przyjacielem, zostaw like’a 🙂

 

© Mira Chlebowska, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 8, 8, 19, 43

 

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *