Dlaczego nie widzę obrazów
Jeśli zadawał_ś sobie to pytanie choć raz, ten artykuł jest dla Ciebie.
Gdy podczas sesji zdarza mi się to usłyszeć, dzieje się to niemal zaraz po powitaniu.
„Nie wiem dlaczego nie widzę obrazów.”
„Byłem już u kilku terapeutów i denerwuję się, jak ktoś mi mówi, że mam sobie coś wyobrazić. Nie wiem dlaczego, ale ja po prostu nie widzę.”
– uprzedza już na wstępie klient.
Wtedy wyjaśniam
I o tym dziś piszę. Być może również dla Ciebie.
- Dlaczego jedni widzą, a inni nie widzą?
- Jak prawcować w hipnoterapii, w medytacji, jak kreować, jeśli nie widzisz obrazów?
- Czy możliwe jest kreowanie bez wizuallizacji?
Zacznijmy najpierw od wyjaśnienia, dlaczego słyszymy tak często, że ważne jest widzenie obrazów.
Pomyśl na przykład, że udajesz się do terapeuty. On zaczyna z Tobą pracować i posługuje się językiem opartym (czasem niemal wyłącznie) na obrazach.
Nie tłumaczy Ci, dlaczego to robi. A, co gorsza, nie reaguje na Twoje sygnały lub podaną wprost informację, że nic nie widzisz.
Nie reaguje też na Twoją słuszną irytację.
Tobie zależy na tym, by wykonać wszystko poprawnie, aby osiągnąć rezultat. A masz poczucie, że niczego nie robisz, jak trzeba, ponieważ NIE ROZUMIESZ. Nic nie widzisz!
Wtedy można nawet zacząć myśleć, że „To coś ze mną jest nie tak!” I w głowie huczy Ci pytanie, dosłownie krzyczysz do siebie bezgłośnie:
Nic nie widzę!
Dlaczego nie widzę obrazów ?!
To sytuacja hipotetyczna. A jednak często słyszałam, na pierwszej sesji, od swoich klientów, że mieli takie doświadczenia, zanim do mnie trafili.
I to na pewno nie wzmocniło tych osób w wierze, że mogą uzyskać pomoc i że z nimi jest wszystko o.k.
A jest.
Jeśli nie widzisz obrazów, to wszystko jest z Tobą o.k.
Znaczenie wizualizacji
W pracy ludzkiego mózgu istnieje pewna prosta zależność między tym, co potrafimy stworzyć w swojej głowie, jako obraz, a tym, co możemy dzięki temu zrealizować w realnym życiu.
Zauważ:
realizować = realne życie
Zależność tę czasem na szkoleniach trenerzy opisują jednym zdaniem:
Jeśli stworzysz obraz w głowie, umysł zacznie go realizować.
Cóż to oznacza?
To oznacza, że podświadomość traktuje ten wytworzony obraz, jak swój wlasny i zaczyna go realizować. Zaczyna kierować Twoimi nieuświadomionymi zachowaniami, przekonaniami, myślami, tak, by dotrzeć do celu, jakim jest realizacja stworzonej przez Ciebie wizji.
A nieco bardziej naukowo – zbadano, że te samo obszary mózgu są aktywne w chwilach, gdy realnie coś się dzieje w naszym życiu, jak i wtedy, gdy sobie to wyobrażamy.
Dlatego wizualizacja jest tak skuteczna
Pozwala obejść blokady i to, czego świadomy umysł nie jest w stanie sobie „wyobrazić”.
Spotkałam w swojej praktyce całkiem sporo osób, którze „nie widziały obrazów” i były przekonane, że coś jest nimi nie tak.
Doświadczony hipnoterapeuta, który dodatkowo jest co najmniej Praktykiem NLP, natychmiast dobiera metody pracy tak, by wprowadzić stopniowo zmianę, której oczekuje klient.
Ale dobry hipnoterapeuta z umiejętnościami NLP nie musi nawet pytać czy obrazy widzisz, czy nie.
On rozpozna to u Ciebie w pierwszych minutach rozmowy.
To dlatego, gdy zgłaszają się do mnie na szkolenia z hipnozy terapeuci różnych dyscyplin, zalecam im również odbycie szkolenia co najmniej z poziomu Praktyk NLP Neurocoaching. Na tym szkoleniu uczę szeregu narzędzi, dzięki którym unikną niezadowolnych klientów. Niezadowolonych z powodu niemożności nawiązania komunikacji na odpowiednim poziomie.
Pierwszy raz usłyszałam „Janie widzę obrazów” na szkoleniu, na którym asystowałam, w 2004 roku. Miałam niewykły przywilej przez trzy lata asystować przy szkoleniach mistrza, Andrzeja Batko.
Mężczyzna, który oświadczył, że nie może zrobić żadnego ćwiczenia, ponieważ nie widzi obrazów, by omijany szerokim łukiem przez innych uczestników, ponieważ nikt nie umiał wykonać z nim ćwiczenia. A było to szkolenie z podstaw podstaw, więc uczestnicy nie mieli jeszcze prawa wiedzieć, jak poradzić sobie w takiej sytuacji.
Od tego momentu wzięłam go pod skrzydła i zaproponowałam:
Sprawdźmy, co można zrobić inaczej
Moim zadaniem, jako asystentki, było między innymi zajmowanie się tzw. „trudniejszymi” uczestnikami.
– O.k. To chodź. Usiądź tutaj. Zbadamy, jak działa Twój mózg. – powiedziałam do, sfrustrowanego dotychczasowymi doświadczeniami, mężczyzny. – Masz samochód?
– Tak. – odpowiedział, zdziwiony nieco tym pytaniem, które, według niego, nie miało żadnego związku.
– Jaki ma kolor?
– Ciemno zielony. – odpowiedział zniecierpliwiony.
– A skąd to wiesz? – pytam dalej, widząc niedowierzające pytanie w jego oczach, mówiące „co za głupie pytanie”.
– Bo wiem! – delikatne nuty budzącego się gniewu, jeszcze ledwo dosłyszalne, pojawiły się w jego głosie.
– O.K. – odpowiadam. – A teraz wyobraź sobie, że podchodzisz do swojego samochodu od strony kierowcy i zauważasz, że przez całą długość samochodu ktoś zrobił Ci rysę czymś ostrym.
Jego twarz zmienia się błyskawicznie, gdy „ciśnienie idzie do góry”. Na chwilę. Bo przecież wie, że to nieprawda, ale mózg działa prawidłowo. Podświadomość widzi.
– O.K. Super. – kwituję z uśmiechem, akceptująco. – To teraz powiedz, co robi Twój umysł, gdy inni z Tobą pracują.
– Ja nic nie widzę. Jest tylko ciemność… taka czerń… I jakiś punkt.
– Ten punkt jest w jednym miejscu, czy w różnych? – zadaję kolejne pytanie.
–… W różnych. – odpowiada po chwili zastanowienia.
– A ta ciemność, czerń, ma zawsze ten sam odcień czy różne? – pytam, nie dając mu czasu na zagłębianie się. Podświadomość działa szybko. Znacznie szybciej niż świadomy umysł.
Jego wzrok, nieruchomy, skupiony w przestrzeni przed nim. A twarz rozluźnia powoli.
Wiesz, jak to jest, gdy jesteś niezrozumiany i wreszcie pojawi się ktoś, kto zaczyna Cię rozumieć.
– Różne. – odpowiada na wydechu, odpuszczając napięcie. Uśmiecha się delitaknie. – I te punkty też są różne… – mówi powoli, rozpoznając teraz, co robi umysł. – Czasem większe, czasem mniejsze… i mają… różne kolory… Raz światełko, a raz taki… narysowany.
Jesteśmy w domu!
Od tego momentu mogłam go poprowadzić ku zmianie tego, co chciał zmienić i przepracować.
Dlaczego nie widzę obrazów
Tego pytania nie zadasz już nigdy więcej, gdy trafisz na dobrego terapeutę, który uświadomi Ci, że wszystko jest z Tobą o.k.
Masz wrodzoną zdolność do wizualizacji. Twój mózg ma taką zdolność. Tworzy obrazy. Co nie znaczy, że każdy sobie to uświadamia. Może należysz właśnie do tych, którzy nie uświadamiają sobie swoich wewnętrznych wizualnych informacji?
Mózg korzysta ze wszystkich zmysłów. Przekazując, jako rodzaj hardware’u, informacje do podświadomości. Jednakże my, ludzie, różnimy się między sobą tym, a jakim stopniu i w jaki ulubiony sposób, korzystamy z tych informacji.
Niektórzy chętniej wizualizują, ale inni więcej czują lub wszystko słyszą i mówią do siebie nieustająco w swoich głowach. I każdy z tych sposóbów jest w porządku i prawidłowy.
Natomiast to, co istotne, to fakt, że jeśli do jakiegoś z kanałów informacji masz mniejszy dostęp (np.wydaje Ci się, że nie widzisz obrazów), to te informacje mają na Ciebie duży wpływ. To właśnie z nieuświadomionych informacji mogą się brać nasze lęki, blokady, to, z czym sobie w życiu nie radzimy.
Pozytywny „skutek uboczny” hipnoterapii i NLP
Pracując podczas sesji z klientem, niezauważalnie, ale celowo, prowadzimy również do tego, by stopniowo uzyskał dostęp do wszystkich kanałów zmysłowych. Kanałów zdobywania informacji.
Osoba, która pełniej korzysta ze swoich zmysłów, lepiej się komunikuje, lepiej radzi sobie z emocjami i przeżyciami, więcej doświadcza, szybciej się uczy, nawiązuje lepsze relacje i wiele innych rzeczy można tu dopisać.
I na drugiej lub trzeciej sesji zdarza mi się usłyszeć radosny głos:
Mira! Ja widzę obraz!
Tak. To naturalne i to jest o.k. To znaczy, że Twój umysł „wyżłobił” kanały komunikacji, które wcześniej były „przytkane”.
Trzy kierunki działania
Kiedy udajesz się do doświadczonego hipnoterapeuty, a nie widzisz obrazów, możesz mu o tym powiedzieć lub nie. On na początku powinien Ci wytłumaczyć, że każdy z nas ma ulubione kanały zmysłowe i takie, których sobie nie uświadamia. Z których nie korzysta świadomie. Po takim wstępnie hipnoterapeuta ma trzy kierunki, w których może Cię poprowadzić:
- pracuje na tych zmysłach, z których Ty korzystasz i pozwala osiągnąć Ci takie same rezultaty, jak w przypadku osób, które sprawnie wizualizują
- uwzględnia Twoje pragnienie zobaczenia obrazów i kieruje Twoim umysłem tak, byś rozwinął tę umiejętność, co poszerzy Twoje możliwości zmysłowe
- łączy obie te opcje, tak, że jednocześnie uzyskujesz rezultaty w pracy nad tematem, z którym przyszedłeś, jak też rozwijasz swoje umiejętności zmysłowe
I tę trzecią opcję ja najbardziej uznaję.






0 komentarzy