On mnie wścieka

7 czerwca 2025

"On mnie wścieka" - czyli kto tu tak naprawdę kieruje Twoimi emocjami

O co chodzi w sztuce radzenia sobie z emocjami

Kto nigdy nie wpadł w nagłą złość, niech pierwszy rzuci kamień 😉
A w dzisiejszym przebodźcowanym świecie szczególnie szybko może nam się nazbierać. Dosłownie nazbierać, ponieważ wybuch złości to efekt tej jednej kropli, która przelewa czarę.
Jeśli nie ulewamy codziennie z czary, regularnie odpoczywając, medytując, dbając o odpoczynek, istnieje ryzyko, że komuś dostanie się rykoszetem.
Jeśli zdarza się to raz na kilka lat, jesteśmy w stanie to nawet sobie wytłumaczyć. Jeśli jednak dzieje się to „zbyt często”, zaczynamy się zastanawiać, co z tym zrobić.

Kiedy oddajesz ster... nieświadomie

„On mnie wścieka”, „Ona mnie wkurza”, „To mnie denerwuje”…

Ile razy w życiu zdarzyło Ci się coś podobnego powiedzieć lub pomyśleć? Te zwroty wydają się tak naturalne, że rzadko je kwestionujemy. A jednak warto, bo w tych słowach kryje się znacznie więcej, niż widzimy na pierwszy rzut oka.

Kiedy wypowiadasz słowa, na pozór może się wydawać, że to tylko słowa. Gdy manifestujesz, wiesz, że w jakiś sposób, choć do końca nie wiesz jak, słowa tworzą rzeczywistość. Do końca nie wiesz, ale przecież słyszysz, że z prądu też korzystasz i wiesz, że istnieje, a przecież nie wiesz, jak on działa.

Ale gdy poznasz już sztukę zarządzamia umysłem poprzez NLP i hipnozę, wtedy już wiesz. Znasz mechanizm komunikacji mózgu z umysłem i pola serca z energią całości.

I wtedy wiesz, dlaczego to wszystko się dzieje i jak na to wpływać celowo.

Zmień emocje w sekundę

Wyobraź sobie mężczyznę, który płynie łodzią po wąskim kanale – jak takim we Włoszech czy Holandii. Płynie pod prąd, zmęczony, sfrustrowany, skupiony. Nagle widzi, że z przeciwka zbliża się inna łódź. Krzyczy, gestykuluje, domaga się, by ta druga zmieniła kurs. Jego złość narasta. Przecież zaraz się zderzą!

Ale gdy łodzie zbliżają się do siebie, zauważa coś zdumiewającego – tamta łódź jest… pusta. Dryfuje. Nikt jej nie prowadzi.

W jednej chwili cała jego wściekłość, cały gniew, znika.

Bo jak tu się złościć na dryfującą bezwładnie łódź?

Jak reagować nadmiernie emocjonalnie na coś, co nie miało intencji?

Jak się złościć na coś, czemu nie możemy przypisać złej woli? Albo głupoty? Albo złośliwości? Albo… że „on myśli tylko o sobie”?

Czy to może być aż tak proste?

Tak. To jest tak proste.

Pod warukiem, że zrozumiemy mechanizm i zaczniemy wprowadzać go w życie.

Twój neuroplastyczny mózg jest cudowny, ponieważ nieustająco się uczy. Ma to plusy i minusy, ponieważ uczy się rzeczy dla Ciebie użytecznych, ale też tych, które nie są korzystne. On się poprostu nieustająco przeprogramowuje.

Mechanizm, gdy go zrozumiemy, pozwala w wielu przypadkach przynieść natychmiastową zmianę. Jednak czasami zrozumiemy i nadal nie wiemy, jak to zastosować.

Krótki lont

Może doświadczasz raz na jakiś czas utraty kontroli. A może masz w swoim otoczeniu taką osobę.

To tak, jak wtedy, gdy spokojny i miły Bruce Banner, z universum Marvella, zmienia się nagle w nieprzewidywalnego Hulka.

Ten tryb berserkera rani na oślep, a najbardziej najbliższych.

W literaturze opisującej emocje i zachowania znajdziemy przypadki osób, które ja nazywam osobami z krótkim lontem. Wystarczy mała iskra, by w sekundę się odpalali. A opisy przestępstw, popełnionych w afekcie, nie tylko budzą oburzenie, ale u wrażliwych osób również ogromne współczucie.

I kiedy ktoś nie radzi sobie ze złością, wybucha w jednej chwili, wypowiada raniące słowa, które wyskoczyły z jego gardła szybciej, niż pomyślał, i do dziś tego żałuje, to okazuje się naprawdę ważne, by znalazł odpowiednią pomoc.

Kto decyduje, jak się czujesz

Mała różnica może zrobić dużą różnicę.

Zmiana myśli z „On mnie wkurza” na „Ja się wkurzam” pozwala poczuć coś innego. To może być początkiem wielkiej zmiany.

Bo kiedy to Ty jesteś osobą, która „robi to”, robi tę emocję, odzyskujesz wpływ. Zaczynasz zauważać, że i owszem, emocja pojawia się w reakcji na czyjś ton głosu albo zachowanie, ale gospodarzem jesteś Ty.

Warto też uświadomić sobie w pełni, że żadna emocja, a zatem i złość, nie jest ani dobra, ani zła. Emocje to informacje, które mają nam pomóc reagować, a nasz mózg przede wszystkim dba o nasze przetrwanie, więc współpracuje z całym naszym ciałem, dając nam wewnętrzne sygnały. Jednak to, co istotne, to umiejętność właściwego wyrażania emocji, adekwatnie do sytuacji.

Grzeczne dziewczynki, grzeczni chłopcy?

Złość to cudowna emocja. Bez niej gatunek ludzki nie przetrwałby. To emocja podstawowa. I prawidłowo ukształtowany człowiek ma dostęp do swojej złości i potrafi ją uruchomić w chwilach, gdy potrzeba się obronić lub wtedy, gdy potrzebne jest intensywne działanie, by coś zdobyć. Nazywam tę emocję ZDROWĄ ZŁOŚCIĄ.

Jednak złość bardzo długo tłumiona, bo „grzeczne dzieci się nie złoszczą”, skierowana jest do wnętrza. Kumuluje się… do czasu.

 

Kiedy potrzebna jest pomoc

W sytuacji, gdy ktoś, kto był zrównoważonym cżłowiekiem, zacznie któregoś dnia, ni z tego, ni z owego, reagować berserkerem, staje się nagle nieprzewidywalny. W takiej sytuacji on sam nawet nie rozumie, jak to się stało i co się z nim dzieje. To nie jest typowe zachowanie dla takiej osoby. Wtedy warto rozważyć kilka rzeczy:

Może warto, byś sprawdził/a poziom miedzi? - skutkiem niedoboru miedzi mogą być ataki złości i aresji

Przedanalizuj czy w ostatnim czasie nie jesteś bardziej psychicznie obciążony/a - może czas na urlop albo dłuższą medytację? A może warto przejrzeć i przewartościować elementy swojego życia?

Koniecznie porozmawiaj ze sobą na temat używek. Niewinny drink wieczorem, jeśli trwa to miesiącami, kolosalnie osłabia układ nerwowy. Gdy zaczynasz reagować agresją, choć wcześniej to nie miało miejsca, koniecznie się temu przyjrzyj.

Gdy zachowanie zmienia się z powodu napięć, zazwyczaj intuicyjnie czujemy, że to przemęczenie i robimy to, co trzeba – dajemy sobie odetchnąć. Nie korzystamy wtedy zazwyczaj z pomocy zewnętrznej.

Jeśli jednak nasze reakcje są od dłuższego czasu trudne do zniesienia dla otoczenia, a nawet my sami zauważamy, że nas to męczy, wtedy przychodzi do nas pytanie:

Jak to zmienić

Jak zmienić coś, co przychodzi jak tsunami?

W jaki sposób zatrzymać zalewającą nas falę emocji, gdy przeczuwamy, że sekunda nas dzieli od wykrzyczenia czegoś, czego nie da się cofnąć?

W kwestii opanowania złości do mojego gabinetu przychodzą i mężczyźni, i kobiety. Żadna płeć nie jest tu przodująca, gdy chodzi o niekontrolowane wybuchu lub trudną do opanowania agresję. Czasem jest to mama, która przychodzi nauczyć się, jak radzić sobie ze złością, ponieważ zauważa, że swoimi wybuchami krzywdzi dziecko.

Czasem mężczyzna, który nie chce stracić partnerki lub żony.

A  czasem pani dyrektor, której dano do zrozumienia, że sposób, w jaki odniosła się do podwładnych był niedopuszczalny.

Jednak znacznie częściej przychodzą osoby, które nie chcą krzywdzić i ranić swoich bliskich i doszły do punktu (albo samodzielnie, albo dostały ultimatum od bliskiej osoby), że dalej być nie może już tak, jak było.

Przeprogramowanie reakcji

Twój mózg ma pewien „talent” – prografi bardzo łatwo poddać się procesowi zmiany, gdy w umiejętny sposób impuls emocji zostanie skierowany na nowy tor. Tak właśnie od lat pracuję z klientami, których kompulsywna złość doprowadziła ich do muru. 

Niezwykłe możliwości daje nam tu hipnoza i NLP. Czasem wydaje się to niemal magiczne, ponieważ aż trudno wyjaśnić, jak to się zadziało, że ktoś wcześniej, nieraz latami, reagował w określony sposób, a teraz, bez żadnego wysiłku, doświadcza czegoś zupełnie innego. Tam, gdzie zaczynał się kłócić, teraz reaguje z pełnym spokojem.

W takich przypadkach przychodzi na drugą sesję i zaczyna od słów: „Nie wiem co zrobiłaś, ale ja naprawdę reaguję inaczej!”

Dokładnie tak. W gruncie rzeczy jesteśmy wyjątkowo łatwo „zmienialni”. Jesteśmy neuroplastyczni.

Rozwiązanie istnieje

Jeśli zdajesz sobie sprawę z tego, że wchodzisz w tryb berserkera, że masz krótki lont, uwierz, że możesz to zmienić. Możesz tak przekodować swoją reakcję, by uwolnić siebie, a także otoczenie, od tej trudnej kompulsji.

Inne na blogu

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *