EMDR

Dwie minuty dziennie, by zmienić swoje życie

18 marca 2019

Autohipnoza, hipnoza, twórcza wizualizacja

dla zdrowia i dobrej pracy mózgu

Możesz udawać wszystko i doprowadzić to do perfekcji.
Milton H.Erickson

To, co w początkach praktyki neurocoachingu i hipnoterapii oparte było na osobistym doświadczeniu, intuicji, weryfikowane poprzez osiągane rezultaty w działaniu, dziś znajduje poparcie w szeregach badań prowadzonych w ośrodkach akademickich przez utytułowanych naukowców.

Jak każdy człowiek, kształtujesz swój umysł i ciało za pomocą swoich myśli, emocji, przekonań, intencji i stanów transcendentalnych. Dzięki zmianie myślenia możesz zwiększyć liczbę komórek macierzystych, zwiększyć ilość substancji w organizmie odpowiedzialnych za odporność. A zatem możesz uruchomić mechanizmy samoleczenia.

Ale jeśli Twoje myślenie jest nieużyteczne, możesz też, np. poprzez zamartwianie się i kontemplowanie lęków, smutku, żalu, doprowadzić się do choroby.

Nasze ciało posiada wrodzoną inteligencję

Mechanizmy odnawiania naszych ciał są nam dane i są podstawową funkcją naszych organizmów. Pracując ze swoją podświadomością jesteś w stanie panować nad procesami fizjologicznymi. Możesz zarządzać fabryką chemiczną, którą masz w sobie. Jak choćby wpływać na własne neuroprzekaźniki, układ swoich neuronów i przewodzenie sygnałów. Możesz aktywnie kreować ilość połączeń nerwowych i zapobiegać starzeniu się mózgu, jego destrukcji.

To swoista autohipnoza.

To efekt placebo naszego własnego ciała.

W latach 90-tych Eric Kandel otrzymał nagrodę Nobla za odkrycie, że liczba połączeń nerwowych w naszym układzie może się podwoić poprzez regularną stymulację. Nie chodzi tu jednak o rozwiązywanie krzyżówek. Chodzi m.in.o stymulację poprzez hipnozę, autohipnozę, medytację, twórczą wizualizację i neuroprogramowanie. To zjawisko nazywane jest neuroplastycznością.

Kandel odkrył też, że niestety, już po trzech tygodniach nieużywane połączenia nerwowe zaczynają się rozluźniać. A zatem najskuteczniejsze jest nauczenie siebie nowego korzystania z mógu. Tak, byś mogła być samowystarczalna.

Szkolenie, na którym możesz się tego nauczyć TUTAJ

W tym samym czasie badacze zakwestionowali wcześniejsze dowody na to, że jesteśmy zdeterminowani genetycznie. Odkryli, że około 85% naszych genów może ulegać przeprogramowaniu i jest zależne od naszych myśli, przekonań i stanów emocjonalnych. Od obrazów, które tworzymy w głowie, od tego, jak do siebie mówimy, od tego, jak korzystamy z naszej neurologicznej mapy rzeczywistości.

Okazuje się więc, że mamy już dowody naukowe na to, co wielu z nas wiedziało wcześniej

Że

możesz zmienić swoją rzeczywistość poprzez zmianę sposobu myślenia.

Niewątpliwie narzędzia do tej zmiany są proste. I każdy człowiek ma wewnętrzne zasoby, by te narzędzia uruchomić i zacząć znich korzystać. Są to hipnoza, autohipnoza (gdy nauczysz się z nich korzystać umiejętnie i celowo, wizualizacja, medytacja i inne.

Placebo

Któregoś dnia klient, który doświadczył zmiany w postaci zniwelowania nerwicy natręctw, lęków i ograniczeń, zapytał mnie o coś, co mnie zaskoczyło. To była jego trzecia sesja hipnoterapii u mnie. Dostał też ćwiczenia do wykonywania samodzielnego w przerwach między sesjami, które polegały na autohipnozie i wizualizacji. Bardzo dobrze się czuł i jego życie zaczęło funkcjonować tak, jak sobie wymarzył.

A pytanie brzmiało:

– Ale czy to nie jest placebo?

W jego głosie usłyszalam cień lęku. I zrozumiałam, że lęk ten jest spowodowany obawą, że „wszsytko może wrócić”.

W przypadku działania technikami hipnozy, autohipnozy, neurokodowania i wizualizacji efekt jest równie zaskakujący, co niezrozumiały. Lęk więc może się pojawić i spowodowany jest potocznym rozumieniem zjawiska placebo. Być może też słyszałaś o badaniach, w których pacjent został uleczony z nowotworu dzięki placebo. Później jednak dowiedział się, że to był cukier, a nie lekarstwo. I znów zachorował.

Takie badania miały miejsce kilkadziesiąt lat temu. Wtedy jeszcze niewiele wiedziano na temat działania podświadomości, neuroplastyczności i możliwości człowieka w pracy nad samouzdrawianiem. Ale prawdopodobnie to, że tamten pacjent znów zachorował, stało się przyczyną uznania, że placebo jest krótkotrwałe. Że jest samookłamywaniem się. I jego efekt minie, gdy „spadną klapki z oczu”.

Tymczasem, jest to kwestia utrwalenia wiedzy, dokładnie jak w przypadku uczenia się czegoś.

Placebo i neuroplastyczność

Zjawisko placebo polega na tym, że tak głęboko przekonujemy do czegoś swój mózg, że tworzy on nowe połączenia nerwowe, zmienia funkcjonowanie organizmu, wpływa na stan wewnętrzny. Nasza wiara, stymulowana w umiejętny sposób przez hipnoterapeutę (lub samodzielnie, jeśli potrafisz) wytwarza w organizmie szereg neuropeptydów. A te już nie są wyobrażeniem, lecz fizycznie istniejącą substancją, która ma wpływ na nasze neurony, kómórki, funkcje w organizmie. Ma też wpływ na samopoczucie, stan wewnętrzny, zachowania, np.kompulsywne itp.

Zatem Twoje myślenie to autohipnoza, która prowadzi Cię w użytecznym kierunku lub nieużytecznym. I Ty możesz o tym decydować.

Psychologowie bardzo poważnie traktują dziś zjawisko placebo i potwierdzają, na podstawie przeprowadzanych zgodnie z wymogami badań, że 55% procent skuteczności działania każdego leku, specyfiku, kosmetyku nie zależy od samego leku, ale źródłem tego działania jest umysł pacjenta. Potwierdzają również między innymi to, że lekarz, rodzina, otoczenie pacjenta, ich postawy i przekonania, szczególnie te przekazywane niewerbalnie, mogą podświadomie przyczynić się do zdrowienia pacjenta lub też przeciwnie.

Twoje osobiste placebo

W Polsce i na świecie przeprowadzono badania na temat wpływu wizualizacji na fizjologię, choćby te dotyczące wyobrażeń uprawiania sportu, które wywierają realny i mierzalny urządzeniami efekt w postaci zmian w rytmie serca, pulsie, tempie oddychania, ilości spalanych kalorii itd. Jest to naukowy dowód wyjaśniający, dlaczego osoby po urazach wizualizujące swoje zdrowe w pełni sprawne ciała szybciej powracając do zdrowia i dobrej kondycji.

Autohipnoza jest wszędzie

Wszystko, co Cię otacza, wywołuje w Tobie określony stan świadomości. Wprowadza Cię w stan autohipnozy lub hipnozy kierowanej przez kogoś lub coś z zewnątrz. Mówiąc w prosty sposób – mózg w pewnym sensie „nie odróżnia” czy coś się dzieje naprawdę, czy też powstaje jedynie w Twojej wyobraźni czy też jest przywoływane z przeszłości w pamięci. Te same obszary mózgu „rozświetlają się” w każdym z tych przypadków. Gdy więc będziesz „udawać”, stanie się to wkrótce prawdą. Jeśli otaczasz się obrazami z TV, w których sugestywnie opisuje się w reklamach objawy chorób, byś kupiła od razu lek, który Ci pomoże, jest duża szansa, że faktycznie w tym sezonie poczujesz te objawy u siebie.

Kiedy otaczasz się tworzonymi przez siebie obrazami zdrowienia i dobrego samopoczucia, tak naprawdę tylko od Twoich umiejętności współpracy z własnym mózgiem i podświadomością zależy, jak głęboki i jak trwały będzie efekt.

Ten rodzaj działania jest tak niezauważalny przez świadomy umysł, że wiele osób może wątpić w jego skuteczność. Ale badania naukowe potwierdzają to. A gdy spotkasz sceptyka, możesz zadać mu proste pytanie: „Czy sądzisz, że gdyby to nie działało, to duże firmy wydawałyby ogromne pieniądze na to, by dostarczać nam w reklamach obrazy swoich produktów? By wywoływać w nas różne emocje?”

Szkolenie z tematu Autohipnoza i Hipnoza TUTAJ

A zbliża się również szkolenie Master NLP – mocne doznania dla mózgu i dużo informacji na temat komunikowania się z mózgami innych osób 🙂 Link znajdziesz TUTAJ

W tytule umieściłam informację o dwóch minutach. Dwie minuty dla siebie. Czy to nie jest mało?

Dla niektórych danie sobie dwóch minut pełnej uwagi dziennie to, jak mówią, naprawdę trudne.

Ale kiedy doznasz pełnego kontaktu z sobą po raz pierwszy, szybko pojmiesz, że jest to tak przyjemnie i daje tyle radości, że dwie minuty możesz uznać, za zbyt małą ilość.

Już dwie minuty pełnej koncentracji na wnętrzu mogą przynieść kolosalną zmianę. A jeśli będziesz pragnąć więcej, Twoje efekty będą wspaniałe.

© Mira Chlebowska, Hipnoza Poznań, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 28, 8, 19, 0

Czy schudnę jeśli nie ćwiczę ?

Najprościej i najkrócej

Tak

I nic więcej nie musiałabym już napisać.

Ale dla dociekliwych kilka informacji.

Czy to prawda, że…

„Jeśli chcesz schudnąć jedz mniej, ćwicz więcej.”

Hmm… Może nawet Ty masz doświadczenie z tą poradą. I może, jak ja kiedyś, należysz do osób, które przy restrykcyjnych dietach (zastraszająco ograniczonych kalorycznie) i intensywnych ćwiczeniach, zamiast chudnąć, tyją.

Więc o co tu chodzi?

 

70% twojego sukcesu to sposób odżywiania!

Podczas pierwszej sesji z osobą, która przychodzi, by schudnąć, słyszę często:

„Co mam zrobić, jeśli nie mogę ćwiczyć, bo po trzech dniach stawy odmawiają mi posłuszeństwa?”

Albo:

„Ćwiczę na siłowni 3 razy w tygodniu i biegam, i nie chudnę! Dlaczego tak się dzieje?!”

Czasem też:

„To moja wina, że nie chudnę, bo nie mogę się zmobilizować do biegania”

Moja odpowiedź często wtedy brzmi:

– A może właśnie lepiej nie ćwiczyć.

A czasem, gdy widzę osobę o określonych cechach wskazujących na wysoki stan zapalny, mówię wprost:

– Po pierwsze: masz zakaz intensywnego trenowania.

W takim momencie na twarzach wielu osób rysuje się zdziwienie. A jednak.

Pytasz „Czy schudnę, jeśli nie ćwiczę?”

Tak.

Ale… no bez „ale” być nie może.

Zacznij chodzić. Niech Twoje łydki robią 10.000 kroków dziennie. I zmień kolejność posiłków. I… zacznij jeść świadomie.

A wtedy przyjdź na sesję, by

  • pozbyć się kompulsji
  • uleczyć relacje, które powodowały zaspokajanie jedzeniem
  • pozbyć się z diety słodyczy
  • wyjść z niskiego poczucia własnej wartości
  • zmotywować się
  • odpuścić poczucie braku, które kryje się głębiej, bo zamiast miłości słyszałaś „zjedz kochanie”
  • przeprogramować błędne nawyki

Łącząc to wszystko uzyskasz szczupłą zdrową sylwetkę i radość życia.

Mira Chlebowska

Kiedy ćwiczenia na odchudzanie szkodzą a nie pomagają?

Gdy mamy do czynienia z dużą nadwagą lub z otyłością, obciążenia dla układu kostnego są tak duże, że próby intensywnego wysiłku fizycznego każdorazowo kończą się dolegliwościami bólowymi, a to ze strony stawów kolanowych, a to kręgosłupa, lub też kontuzją.

Ale to nie to jest najistotniejsze.

Może być tak, że im więcej będziesz ćwiczyć, tym trudniej będzie schudnąć.

Kiedy tak jest?
Kiedyś to był przypadek szczególny. Dziś, ze względu na tryb życia, jaki prowadzimy, jest to sytacja powszechna.

Insulinooporność, choroby autoimmunizacyjne, policystyczne jajniki – co łączy te rzeczy?

Można niemal z pewnością przyjąć, że osoba z chorobą autoimmunizacyjną ma również insulinooporność.

Również osoby, które od dawna borykają się z nadwagą, a każda dieta kończy się przybraniem jeszcze więcej, mają zaburzony metabolizm.

W dzisiejszym świecie, jeśli jesz „zdrowo” czyli zgodnie z powszechnymi zaleceniami, niemal na pewno masz insulinooporność.

 

Insulinooporność

Towarzyszy jej nadwaga/otyłość, ogromna trudność ze schudnięciem i jednocześnie odporność komórek na insulinę. Odporność, która może doprowadzić nawet do dystrofii mięśni, choć początkow, dosyć długo, objawia się nieustannym zmęczeniem, małą ilością energii, ogólną słabością przy potrzebie wykonania wysiłku fizycznego. Często współtowarzyszy stan bezsilności, tzw.doły, czasem nawet nazywane depresją.

Sprawy nie ułatwia fakt, że większość powszechnie znanych i stosowanych zaleceń dietetycznych ma się nijak do chudnięcia osoby ze słabą wrażliwością komórek na insulinę. 5 posiłków na dobę, płatki od rana i tym podobne zalecenia, działają odwrotnie.

Przy insulinooporności masz wysoki poziom „startowy” insuliny, ten po obudzeniu się. I nie warto patrzeć na normy laboratoryjne, gdyż one wskazują na inny obszar, a nie na Twoje możliwości schudnięcia. Zatem nawet jeśli masz insulinę w normie laboratoryjnej, norma ta może być przekroczona w kwestiach możliwości odchudzania.

Aby chudnąć musisz mieć na czczo insulinę jednocyfrową!

Gdy insulina jest wyższa, trudno Ci schudnąć. W takiej sytuacji zablokowany jest bowiem hormon glukagon – niezbędny, by spalać tkankę tłuszczową.

Co ze mną jest nie tak, że nie chudnę?

Jeśli jesteś taką osobą, to większość zaleceń dietetycznych będzie powodować u Ciebie albo zero efektu, albo wręcz tycie.

To samo dotyczy intensywnej aktywności fizycznej. Im więcej będziesz ćwiczyć, tym więcej będziesz gromadzić tkanki tłuszczowej. Czasem dotyczy to trenerów fitness, dla których może to być dramatem, gdyż muszą uprawiać intensywne sporty zawodowo. Wiąże się to z powstawaniem w ciele stanów zapalnych pod wpływem intensywnej aktywności fizycznej.

Tyję od listka sałaty

Szczupli w to nie wierzą. Dla nich sprawa jest oczywista – MNIEJ ŻREĆ

Ale osoba, która od lat próbowała już wszystkiego i przykładała się solidnie, a jednak nie osiągnęła rezultatu, wie, że to prawda.

Ćwiczenia na odchudzanie dla opornych

Aktywność fizyczna powinna być w takim przypadku krótka i intensywna. Mało intensywny wysiłek nie uwrażliwi naszych komórek na insulinę. Zbyt długotrwały i intensywny natomiast podniesie hormon stresu, kortyzol, który podniesie nam poziom insuliny, zablokuje w wątrobie glukagon, a co za tym idzie, pośle z mózgu informację, by zablokować chudniecie i gromadzić tkankę tłuszczową.

Ćwiczyć albo nie ćwiczyć! Oto jest pytanie!

Ćwiczyć, ale

  1. dobierać rodzaj ćwiczeń pod względem reakcji organizmu na insulinę
  2. intensywnie ćwiczyć dopiero wtedy, gdy Twoja waga spadnie na tyle, by nie powodować kontuzji.

Przy zastosowaniu odpowiednich zaleceń żywieniowych będziesz chudnąć 3-5 kg na miesiąc. I dopiero wtedy, gdy osiągniesz wagę dającą Ci możliwość bezpiecznego wysiłku, możesz zacząć ćwiczyć intensywniej. A wtedy Twoim zadaniem będzie sprawdzanie czy zintensyfikowanie ćwiczeń nie powoduje tycia.

CHODZENIE PIECHOTĄ

6.000-10.000 kroków dziennie to najlepsze przykazanie Matki Natury!

Spośród wielu korzyści wymienić tu koniecznie trzeba następujące:

  • redukcja masy ciała
  • zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę – i o to najbardziej chodzi
  • wzmocnienie mięśni
  • poprawa gęstości kości
  • usunięcie stresu, napięć, niepokoju
  • rozwija też korę przedczołową – a to oznacza wzmocnienie tego, co nazywamy SIŁĄ WOLI!

Najlepsze ćwiczenia na odchudzanie to:

  • Najlepsze jest chodzenie – to już ustaliliśmy powyżej.
  • Tabata – 20-sekundowy intensywny wysiłek na przemian z 10-cio sekundowymi przerwami, zazwyczaj 8 serii (tabata przynosi znakomite korzyści również w niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II)
  • ćwiczenia takie, jak pływanie, jazda na rowerze, również , ale trzeba zwrócić wtedy uwagę, by nie przekraczać 60% swojej maksymalnej częstości pracy serca

Jakich ćwiczeń unikać, by schudnąć?

  • niewskazane (niestety albo stety) jest bieganie!!!
  • źle może zadziałać pływanie długotrwałe z intensywnym wysiłkiem!
  • niewskazany każdy sport, w którym tętno będzie dochodzić do granicy Twojej normy

Jak obliczyć 60% maksymalnego tętna?

  • Od 220 odejmuj wiek i w ten sposób otrzymujesz tętno maksymalne.
  • Następnie oblicz 60% z tej liczby.

I to jest tętno, którego pilnujemy, by go nie przekraczać.

[/et_pb_post_content][/et_pb_column][/et_pb_row]

Autohipnoza, hipnoza, twórcza wizualizacja

dla zdrowia i dobrej pracy mózgu

Możesz udawać wszystko i doprowadzić to do perfekcji.
Milton H.Erickson

To, co w początkach praktyki neurocoachingu i hipnoterapii oparte było na osobistym doświadczeniu, intuicji, weryfikowane poprzez osiągane rezultaty w działaniu, dziś znajduje poparcie w szeregach badań prowadzonych w ośrodkach akademickich przez utytułowanych naukowców.

Jak każdy człowiek, kształtujesz swój umysł i ciało za pomocą swoich myśli, emocji, przekonań, intencji i stanów transcendentalnych. Dzięki zmianie myślenia możesz zwiększyć liczbę komórek macierzystych, zwiększyć ilość substancji w organizmie odpowiedzialnych za odporność. A zatem możesz uruchomić mechanizmy samoleczenia.

Ale jeśli Twoje myślenie jest nieużyteczne, możesz też, np. poprzez zamartwianie się i kontemplowanie lęków, smutku, żalu, doprowadzić się do choroby.

Nasze ciało posiada wrodzoną inteligencję

Mechanizmy odnawiania naszych ciał są nam dane i są podstawową funkcją naszych organizmów. Pracując ze swoją podświadomością jesteś w stanie panować nad procesami fizjologicznymi. Możesz zarządzać fabryką chemiczną, którą masz w sobie. Jak choćby wpływać na własne neuroprzekaźniki, układ swoich neuronów i przewodzenie sygnałów. Możesz aktywnie kreować ilość połączeń nerwowych i zapobiegać starzeniu się mózgu, jego destrukcji.

To swoista autohipnoza.

To efekt placebo naszego własnego ciała.

W latach 90-tych Eric Kandel otrzymał nagrodę Nobla za odkrycie, że liczba połączeń nerwowych w naszym układzie może się podwoić poprzez regularną stymulację. Nie chodzi tu jednak o rozwiązywanie krzyżówek. Chodzi m.in.o stymulację poprzez hipnozę, autohipnozę, medytację, twórczą wizualizację i neuroprogramowanie. To zjawisko nazywane jest neuroplastycznością.

Kandel odkrył też, że niestety, już po trzech tygodniach nieużywane połączenia nerwowe zaczynają się rozluźniać. A zatem najskuteczniejsze jest nauczenie siebie nowego korzystania z mógu. Tak, byś mogła być samowystarczalna.

Szkolenie, na którym możesz się tego nauczyć TUTAJ

W tym samym czasie badacze zakwestionowali wcześniejsze dowody na to, że jesteśmy zdeterminowani genetycznie. Odkryli, że około 85% naszych genów może ulegać przeprogramowaniu i jest zależne od naszych myśli, przekonań i stanów emocjonalnych. Od obrazów, które tworzymy w głowie, od tego, jak do siebie mówimy, od tego, jak korzystamy z naszej neurologicznej mapy rzeczywistości.

Okazuje się więc, że mamy już dowody naukowe na to, co wielu z nas wiedziało wcześniej

Że

możesz zmienić swoją rzeczywistość poprzez zmianę sposobu myślenia.

Niewątpliwie narzędzia do tej zmiany są proste. I każdy człowiek ma wewnętrzne zasoby, by te narzędzia uruchomić i zacząć znich korzystać. Są to hipnoza, autohipnoza (gdy nauczysz się z nich korzystać umiejętnie i celowo, wizualizacja, medytacja i inne.

Placebo

Któregoś dnia klient, który doświadczył zmiany w postaci zniwelowania nerwicy natręctw, lęków i ograniczeń, zapytał mnie o coś, co mnie zaskoczyło. To była jego trzecia sesja hipnoterapii u mnie. Dostał też ćwiczenia do wykonywania samodzielnego w przerwach między sesjami, które polegały na autohipnozie i wizualizacji. Bardzo dobrze się czuł i jego życie zaczęło funkcjonować tak, jak sobie wymarzył.

A pytanie brzmiało:

– Ale czy to nie jest placebo?

W jego głosie usłyszalam cień lęku. I zrozumiałam, że lęk ten jest spowodowany obawą, że „wszsytko może wrócić”.

W przypadku działania technikami hipnozy, autohipnozy, neurokodowania i wizualizacji efekt jest równie zaskakujący, co niezrozumiały. Lęk więc może się pojawić i spowodowany jest potocznym rozumieniem zjawiska placebo. Być może też słyszałaś o badaniach, w których pacjent został uleczony z nowotworu dzięki placebo. Później jednak dowiedział się, że to był cukier, a nie lekarstwo. I znów zachorował.

Takie badania miały miejsce kilkadziesiąt lat temu. Wtedy jeszcze niewiele wiedziano na temat działania podświadomości, neuroplastyczności i możliwości człowieka w pracy nad samouzdrawianiem. Ale prawdopodobnie to, że tamten pacjent znów zachorował, stało się przyczyną uznania, że placebo jest krótkotrwałe. Że jest samookłamywaniem się. I jego efekt minie, gdy „spadną klapki z oczu”.

Tymczasem, jest to kwestia utrwalenia wiedzy, dokładnie jak w przypadku uczenia się czegoś.

Placebo i neuroplastyczność

Zjawisko placebo polega na tym, że tak głęboko przekonujemy do czegoś swój mózg, że tworzy on nowe połączenia nerwowe, zmienia funkcjonowanie organizmu, wpływa na stan wewnętrzny. Nasza wiara, stymulowana w umiejętny sposób przez hipnoterapeutę (lub samodzielnie, jeśli potrafisz) wytwarza w organizmie szereg neuropeptydów. A te już nie są wyobrażeniem, lecz fizycznie istniejącą substancją, która ma wpływ na nasze neurony, kómórki, funkcje w organizmie. Ma też wpływ na samopoczucie, stan wewnętrzny, zachowania, np.kompulsywne itp.

Zatem Twoje myślenie to autohipnoza, która prowadzi Cię w użytecznym kierunku lub nieużytecznym. I Ty możesz o tym decydować.

Psychologowie bardzo poważnie traktują dziś zjawisko placebo i potwierdzają, na podstawie przeprowadzanych zgodnie z wymogami badań, że 55% procent skuteczności działania każdego leku, specyfiku, kosmetyku nie zależy od samego leku, ale źródłem tego działania jest umysł pacjenta. Potwierdzają również między innymi to, że lekarz, rodzina, otoczenie pacjenta, ich postawy i przekonania, szczególnie te przekazywane niewerbalnie, mogą podświadomie przyczynić się do zdrowienia pacjenta lub też przeciwnie.

Twoje osobiste placebo

W Polsce i na świecie przeprowadzono badania na temat wpływu wizualizacji na fizjologię, choćby te dotyczące wyobrażeń uprawiania sportu, które wywierają realny i mierzalny urządzeniami efekt w postaci zmian w rytmie serca, pulsie, tempie oddychania, ilości spalanych kalorii itd. Jest to naukowy dowód wyjaśniający, dlaczego osoby po urazach wizualizujące swoje zdrowe w pełni sprawne ciała szybciej powracając do zdrowia i dobrej kondycji.

Autohipnoza jest wszędzie

Wszystko, co Cię otacza, wywołuje w Tobie określony stan świadomości. Wprowadza Cię w stan autohipnozy lub hipnozy kierowanej przez kogoś lub coś z zewnątrz. Mówiąc w prosty sposób – mózg w pewnym sensie „nie odróżnia” czy coś się dzieje naprawdę, czy też powstaje jedynie w Twojej wyobraźni czy też jest przywoływane z przeszłości w pamięci. Te same obszary mózgu „rozświetlają się” w każdym z tych przypadków. Gdy więc będziesz „udawać”, stanie się to wkrótce prawdą. Jeśli otaczasz się obrazami z TV, w których sugestywnie opisuje się w reklamach objawy chorób, byś kupiła od razu lek, który Ci pomoże, jest duża szansa, że faktycznie w tym sezonie poczujesz te objawy u siebie.

Kiedy otaczasz się tworzonymi przez siebie obrazami zdrowienia i dobrego samopoczucia, tak naprawdę tylko od Twoich umiejętności współpracy z własnym mózgiem i podświadomością zależy, jak głęboki i jak trwały będzie efekt.

Ten rodzaj działania jest tak niezauważalny przez świadomy umysł, że wiele osób może wątpić w jego skuteczność. Ale badania naukowe potwierdzają to. A gdy spotkasz sceptyka, możesz zadać mu proste pytanie: „Czy sądzisz, że gdyby to nie działało, to duże firmy wydawałyby ogromne pieniądze na to, by dostarczać nam w reklamach obrazy swoich produktów? By wywoływać w nas różne emocje?”

Szkolenie z tematu Autohipnoza i Hipnoza TUTAJ

A zbliża się również szkolenie Master NLP – mocne doznania dla mózgu i dużo informacji na temat komunikowania się z mózgami innych osób 🙂 Link znajdziesz TUTAJ

W tytule umieściłam informację o dwóch minutach. Dwie minuty dla siebie. Czy to nie jest mało?

Dla niektórych danie sobie dwóch minut pełnej uwagi dziennie to, jak mówią, naprawdę trudne.

Ale kiedy doznasz pełnego kontaktu z sobą po raz pierwszy, szybko pojmiesz, że jest to tak przyjemnie i daje tyle radości, że dwie minuty możesz uznać, za zbyt małą ilość.

Już dwie minuty pełnej koncentracji na wnętrzu mogą przynieść kolosalną zmianę. A jeśli będziesz pragnąć więcej, Twoje efekty będą wspaniałe.

© Mira Chlebowska, Hipnoza Poznań, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 28, 8, 19, 0

[/et_pb_section]

Inne na blogu

EMDR

EMDR

e...

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *