logo
Najszybszy kontakt ze mną przez telefon. Jeśli nie odbieram, wyślij SMS. Oddzwonię. Mój nr telefonu: Tel. +48 608 319 571

Blog

Home / hipnoza / autohipnoza / coaching  / Ile potrzeba sesji?

Ile potrzeba sesji?

Ciało jest ekranem, na którym dusza wyświetla swój film.

Jakiego rodzaju jest to film?
Czasem to choroba ciała.
Czasem to dolegliwości ze strony emocjonalnej, które również znajdują odzwierciedlenie w ciele.

Jakie pytanie słyszę najczęściej od osób, które kontaktują się ze mną, bym pomogła im w różnych kwestiach?

Ile potrzeba sesji?

To pytanie słyszę niemal zawsze.
Czasem jeszcze przed pierwszym spotkaniem, a czasem na koniec tego pierwszego.

Rozumiem je bardzo dobrze i sama, z pewnością, zadałabym w podobnych okolicznościach identyczne.

Ale… Czy jest możliwa odpowiedź?
Oczywiście, więcej mogę powiedzieć po pierwszej sesji, niż zanim jeszcze zobaczę kogoś na oczy, ale… hmm…
W wielu przypadkach odpowiedź na to pytanie nie istnieje.

Z drugiej strony – podanie przybliżonej odpowiedzi jest sposobem na tworzenie rzeczywistości, na nadanie ram, które zaczynają się realizować w realu, gdy podświadomość zaakceptuje to, co przepuści do niej świadomy umysł. A świadomy umysł bardzo chętnie zaakceptuje liczbę, która według niego jest wiarygodna.
Proces transformacji człowieka podczas pracy przy pomocy hipnozy, neurocoachingu i nlp jest z reguły niezwykle dynamiczny, choć z zewnątrz wygląda na pierwszy rzut oka, jakby się niewiele zadziało.
Wiele mam przykładów takich, które sami klienci nazywają rodzajem cudu.
Przychodzi klientka na drugą sesję i mówi:

„Mira, nie wiem, co mi takiego zrobiłaś, ale od poprzedniej sesji słodycze przestały dla mnie istnieć.”
Albo:

„Nie wiem czy to Ty tak zadziałałaś, czy sama sobie z tym poradziłam, ale zupełnie przestałam odczuwać lęki.”
To słowa osoby, która wcześniej była kilka lat na tradycyjnej psychoterapii i lekach, i nie poradziła sobie sama przez tak długi czas. Teraz więc, w tym momencie, przeżywa tzw. dysonans poznawczy, bo dolegliwości minęły, jak ręką odjął. Jej racjonalny umysł szuka zatem jakiegoś logicznego wytłumaczenia.

Albo:

„Moje życie odmieniło się całkowicie. I wszyscy dookoła mnie też to zauważyli. Nie wiem, jak to się stało, ale to fakt.”
Ale czy zawsze tak jest?
Oczywiście, że nie, ponieważ może być i tak, że dusza pragnie doświaczać zmian powoli, w szczegółach, precyzyjnie układając warstwa po warstwie, jak przy tworzeniu japońskiej katany, samurajskiego miecza, wykonywanego z kolejnych cieniutkich i nieprawdopodobnie solidnych, choć o różnych właściwościach, warstw stali.

Każdy człowiek jest cudem.
Jego doświadczenia, choćby najtrudniejsze lub najmniej pożądane, są wyznacznikiem DROGI.

Niektóre drogi możemy przejść na skróty. Inne możemy przyspieszyć bardzo, ale przy zachowaniu szacunku dla obowiązujących praw.
Jeśli chcesz wyjść z choroby, nic to nie da, że zrobię PSTRYK i wyjdziesz z niej po jednej, dwóch, czy trzech sesjach, jeśli nie zmienisz przy okazji jakiegoś aspektu swojego życia. Tego aspektu, który sprowadził Cię TAK NAPRAWDĘ po pomoc.

Wyjdziesz z dolegliwości, i owszem, i to jest ten czas na wzięcie oddechu, na odpoczynek i na dokonanie zmian. Ale jeśli nie wprowadzisz w tym czasie zmiany, do której dostałeś wzewanie poprzez chorobę, ona za jakiś czas odezwie się ponownie lub też dusza zapuka zupełnie z innej strony.

 

Dokładnie to samo dzieje się przy problemach z emocjami, w związkach, w relacjach z pieniędzmi, w odczuwaniu lęków, fobii, w problemach z zajściem w ciążę, gdy wykluczone są wszelkie przyczyny fizjologiczne, w tzw.zaburzeniach kompulsywno obsesyjnych itp.

I prawdą jest, absolutnie, że zmiany są najczęściej znacznie prostsze, niż sobie ktokolwiek wyobraża. Bez zbędnego komplikowania, rozdrapywania, bez doszukiwania się rzeczy, których nie ma.

Bez zbędnego tworzenie iluzorycznych przyczyn, bez mnożenia teorii. (Od liceum jestem fanką Brzytwy Ockhama  – „Nie należy mnożyć bytów bez potrzeby.”)

Twoja transformacja naprawdę może się odbyć szybko i to tylko, albo aż, dzięki nawiązaniu kontaktu ze sobą, ze swoją duszą, z własną podświadomością.

Dlatego, gdy współpracuję z podświadomością klienta, proszę ją o najszybszą zmianę, jaka jest możliwa, nie szybszą jednak, niż to będzie dla klienta
DŁUGOFALOWO UŻYTECZNE

No Comments
Post a Comment